24 czerwca 2019 r. Imieniny obchodzą: Danuta, Emilia, Jan

Pogoda: Siedlce

Numer 25
20-26 czerwca 2019r.

menu

NEWS

Bp Piotr Sawczuk nowym biskupem drohiczyńskim

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Rozmowy

 
 

Rozmowy ECHA

6 marca 2019 r.

Habit nie zabija kobiecości


fot. ARCHIWUM

Rozmowa z Małgorzatą Terlikowską, redaktorką, etyczką, mamą pięciorga dzieci, autorką książki „Dzięki Bogu jestem zakonnicą!”

Chciałam przede wszystkim pokazać, że habit nie zabija kobiecości. Czy to kobieta świecka, czy zakonnica - każda ma takie same emocje, pragnienia, z którymi musi sobie radzić. Przepiękne są świadectwa sióstr dotyczące kwestii macierzyństwa. Dla nich to była bardzo duża ofiara złożona Panu Bogu. W pewnym momencie każda walczyła z niespełnionym instynktem macierzyńskim. Siostra Magdalena, antonianka, która pracuje w domu samotnej matki, śmieje się, że dzięki obecności maleńkich dzieci w domu siostry mogą doświadczyć na własnej skórze, czym jest macierzyństwo. Kiedy mama z jakiegoś powodu nie może zajmować się swoim dzieckiem, pomagają siostry. One karmią maluszki, przewijają, wstają do nich w nocy. Siostra Tymoteusza z Broniszewic z dumą mówi, że jej podopieczni - niepełnosprawni chłopcy - mówią do niej „mamo”. Z kolei siostra, która pracuje w domu dziecka, opowiadała mi, jak silne emocje przeżyła, kiedy jej pierwsza podopieczna trafiła do adopcji. Czuła wtedy, że pęka jej serce i nie mogła opanować płaczu.

Podtytuł Pani najnowszej książki brzmi „Historie spełnionych kobiet”. Kiedy słyszy się takie określenie, najczęściej na myśl przychodzą kobiety spełnione jako matki, żony lub zawodowo. Nikt nie pomyśli, że może chodzić o zakonnice…

 

Dlaczego siostra zakonna ma nie być spełnioną kobietą? Mam wrażenie, że często zapominamy, iż siostry zakonne to nie jakieś byty nadprzyrodzone, tylko właśnie kobiety z krwi i kości, które mają swoje emocje, potrzeby, chcą być dowartościowane. Każda z moich bohaterek robi niesamowite rzeczy, spełnia się w tym i pasjonuje swoją posługą. Funkcjonuję w pewnej przestrzeni medialnej i obserwuję to, co się mówi czy pisze na temat sióstr zakonnych, ich obecności w Kościele. Mam wrażenie, że zakony żeńskie mają, niestety, bardzo kiepski PR. Siostry stereotypowo są postrzegane głównie jako kucharki, opiekunki, służące starszym księżom albo opiekujące się schorowanymi siostrami. Jest to jednak uproszczenie, bo warto sobie postawić pytanie o to, czym jest służba w świetle Ewangelii. Przecież Pan Jezus mówił: „cokolwiek uczyniliście temu najmniejszemu, mnieście uczynili”. Jedna z moich rozmówczyń, s. Maksymilla Pliszka, zwraca uwagę także na to, że wiele lat temu władze komunistyczne zabrały siostrom ich dzieła: przedszkola, szkoły, ochronki, szpitale. Ponieważ musiały się z czegoś utrzymywać, wiele z nich pracowało przy parafiach, w zakrystiach, kuchniach zakonnych czy na plebaniach. Kiedy odzyskiwały swoje dzieła, mogły w końcu pracować w zgodzie ze swoim charyzmatem. Dziś wiele sióstr kończy studia wyższe, nie tylko teologiczne, ale i psychologiczne, pedagogiczne, zarządzanie, księgowość. Podczas rozmów z nimi widziałam radość w ich oczach, na twarzy. Ona nie była udawana, ale płynęła z głębi serca.

 

Jak udało się Pani namówić siostry do zwierzeń?

 

Siostry same przyznały, że wiele z nich do tej pory milczało. Prowadziły swoje dzieła i wydawało im się, iż dobro samo się obroni. Doszły jednak do wniosku, że potrzeba świadectw, szczególnie obecnie, kiedy żeńskich powołań jest coraz mniej. Wiele z nich wstąpiło do zakonu, poszło za głosem powołania właśnie dlatego, że gdzieś na swojej drodze przeczytały jakąś historię siostry zakonnej albo spotkały taką, której powołanie w jakiś sposób je zachwyciło. Narodziła się we mnie myśl, że warto zebrać świadectwa sióstr, poprosić je o to, by same powiedziały o swoim powołaniu, życiu za klauzurą, kobiecości. Część moich bohaterek obserwowałam na facebooku. Napisałam do nich z pytaniem, czy zgodziłyby się wziąć udział w projekcie. Dzięki Bogu, zaufały mi i nie odmówiły. Pytałam też znajomych księży o to, z którymi siostrami warto porozmawiać. Do niektórych dotarłam dzięki pomocy zaprzyjaźnionych zakonnic. Oczywiście musiała zostać zachowana cała procedura, bo nawet, jeśli siostra zgodziła się na rozmowę, musiała jeszcze uzgodnić to ze swoją przełożoną. Na szczęście dały one nam zielone światło.

 

Obala Pani stereotypowe myślenie o siostrach zakonnych, że spędzają czas tylko na modlitwie, są odrealnione i pozbawione kontaktu ze światem. Pani bohaterki to kobiety czynu, aktywne, wykształcone, z pasją…

 

Mam pięcioro dzieci, cisza i spokój to u mnie towary deficytowe. I tak czasem sobie wzdycham, że trzeba było iść do zakonu, tam to wszystko bym znalazła. Życie za klauzurą jest co prawda poukładane, uporządkowane, ale jest to też życie dla drugiego. Każdy dzień wypełnia praca, posługa. Jedna z moich bohaterek jest księgową w domu chłopaków w Broniszewicach, inna prowadzi poradnię dla kobiet po aborcjach, jeszcze inna jest dyrektorką domu samotnej matki. Kolejna pracuje z osobami uzależnionymi, którym stara się poświęcać każdą wolną chwilę. Siostra kapucynka, będąca dyrektorem domu dziecka, oprócz pracy typowo biurowej musi mieć czas dla swoich podopiecznych. Wydawałoby się, że siostry klauzurowe mają pełno wolnego czasu, ciszę i spokój. Tymczasem pracują: wyszywają, haftują, szyją ornaty. Otrzymują także bardzo dużo próśb o modlitwę, stąd wiedzą, co się dzieje za murami klasztoru. Ludzie proszą o uwolnienie od uzależnień: narkotyków, internetu, alkoholu, proszą, aby modlić się o jedność rodzin. W żadnym razie klasztor, ani czynny, ani kontemplacyjny nie przypomina sanatorium. A jeśli ktoś ma takie wyobrażenie, to się może bardzo rozczarować.

 

Siostry zakonne opowiadają Pani o swoim powołaniu do życia w habicie. To bardzo niezwykłe i wyjątkowe historie…

 

Każda z nich to materiał na osobną opowieść. Jedna z moich bohaterek opowiada, że w wieku 12 lat uroczyście złożyła przysięgę, że nigdy w życiu nie zostanie siostrą zakonną, ale, jak widać, Pan Bóg ma wielkie poczucie humoru. Niesamowita jest historia siostry Loyoli, która do zakonu wstąpiła jako 47-letnia kobieta. Ta angielska baptystka przyjechała w latach 90 do Polski jako członkini studenckiej organizacji ekumenicznej, której celem było „ratowanie” ludzi z Kościoła katolickiego. I tak bardzo zaangażowała się w tę misję, że poprzez różne spotkania, rekolekcje ignacjańskie sama została katoliczką. Ostatecznie wstąpiła do niepokalanek, jest szczęśliwa, mimo że zapłaciła za to ogromną cenę. Najbliżsi nie zaakceptowali jej wyboru i zerwali z nią kontakty.

 

Nie bała się Pani zadać swoim rozmówczyniom trudnych pytań: o kobiecość, uczucia, tęsknotę za macierzyństwem, mężem…

 

Chciałam przede wszystkim pokazać, że habit nie zabija kobiecości. Czy to kobieta świecka, czy zakonnica - każda ma takie same emocje, pragnienia, z którymi musi sobie radzić. Przepiękne są świadectwa sióstr dotyczące kwestii macierzyństwa. Dla nich to była bardzo duża ofiara złożona Panu Bogu. W pewnym momencie każda walczyła z niespełnionym instynktem macierzyńskim. Siostra Magdalena, antonianka, która pracuje w domu samotnej matki, śmieje się, że dzięki obecności maleńkich dzieci w domu siostry mogą doświadczyć na własnej skórze, czym jest macierzyństwo. Kiedy mama z jakiegoś powodu nie może zajmować się swoim dzieckiem, pomagają siostry. One karmią maluszki, przewijają, wstają do nich w nocy. Siostra Tymoteusza z Broniszewic z dumą mówi, że jej podopieczni - niepełnosprawni chłopcy - mówią do niej „mamo”. Z kolei siostra, która pracuje w domu dziecka, opowiadała mi, jak silne emocje przeżyła, kiedy jej pierwsza podopieczna trafiła do adopcji. Czuła wtedy, że pęka jej serce i nie mogła opanować płaczu.

 

Pyta też Pani siostry o zakochanie…

 

Zdarza się, że np. mężatka, siostra zakonna czy ksiądz się zakochają. Jak podkreśla śp. ks. Krzysztof Grzywocz, nie jest to absolutnie nic złego, ponieważ uczucia nie podlegają ocenie moralnej. Pytanie tylko, co my z tym zrobimy. Czy sam fakt zakochania to już powód, żeby zrzucić habit i odejść z zakonu czy rozbijać małżeństwo? Dojrzała osoba takie zauroczenie i zakochanie wykorzysta do tego, by jeszcze bardziej utwierdzić się w swoim powołaniu: czy to właśnie do kapłaństwa, życia zakonnego czy małżeństwa. Siostra Teresa, albertynka, która kilka lat zajmowała się tzw. powołaniówką, pięknie opowiada o zakochaniu i tym, jak sobie z takimi emocjami radzić. Moje bohaterki przed zakonem miały chłopaków, niektóre zastanawiały się nad małżeństwem, widziały siebie w białej sukni. Ale ostatecznie wybrały drogę zakonną, i nie żałują.

 

Z rozmów dowiadujemy się, że życie w zakonie wcale nie jest idealne, ale także naznaczone kryzysami, gorszymi dniami, konfliktami…

 

Pan Jezus mówi w Ewangelii: „z powodu mojego imienia będziecie prześladowani, w moje imię będziecie cierpieć, ale ostatecznie wygracie”. Kryzysy są wpisane w tożsamość człowieka. Ich nie da się uniknąć, ani w życiu zakonnym, ani świeckim. Jeśli ktoś wchodzi w małżeństwo i jest przekonany, że zawsze będzie tak pięknie, jak w dniu ślubu, to może lepiej niech tego nie robi. Nie da się przeżyć życia bez doświadczenia cierpienia, kryzysu, straty. Siostry też opowiadają o kryzysach, np. symptomie pustego wózka, okresie przekwitania, w którym pojawiają się trudne emocje, wizji bycia w zakonie, która może być inna od planów przełożonych. Jedna z sióstr opowiada, że największego kryzysu doświadczyła w wieku 50 lat, kiedy dowiedziała się, że ma wyjechać do Stanów Zjednoczonych i tam pracować. Kryzysy pojawiają się we wspólnotach, czasem trudno się dogadać z innymi siostrami. Związane są z przestrzeganiem ślubów zakonnych, najbardziej tego związanego z posłuszeństwem. Formacja zakonna trwa kilka lat, by sobie uświadomić, że będą trudniejsze momenty i nauczyć się je przezwyciężać, wyprowadzać z nich dobro. W sytuacji kryzysowej najważniejsze jest to, żeby nie zostawać z tym samemu i dać sobie pomóc.

 

Dziękuję za rozmowę.

Kinga Ochnio

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Wernisaż w parku


14 czerwca w parku Radziwiłłowskim w Białej Podlaskiej otwarto plenerową wystawę fotografii prof. Leszka Mądzika pt. „Sacrum Miejsca”. Częścią wernisażu była etiuda teatralna „Maski”. [fot. AWAW]

FOTOGALERIA

Moda na pomaganie


Co i dla kogo mogę zrobić - na te pytania można było znaleźć odpowiedź podczas III Dnia Siedleckich Organizacji Pozarządowych. Pogoda dopisała, stąd też zainteresowanie piknikiem NGO, który odbył się 6 czerwca na siedleckim placu Sikorskiego, było spore. Choć idea spotkania co roku jest taka sama, czyli prezentacja oferty oraz wymiana doświadczeń między organizacjami pozarządowymi z regionu, zmienia się zarówno grono uczestników, jak i wystawiające się grupy. A warto pamiętać o tym, że w tego typu formacjach, których głównym celem jest wsparcie codziennego życia mieszkańców regionu, działają tysiące osób, poświęcając swój czas. [fot. JAG]

PATRONAT "ECHO"


XXVII Ekumeniczna Piesza Pielgrzymka
16 sierpnia pielgrzymi z całej Polski wyruszą z białostockiej katedry do Ostrej Bramy w Wilnie. Podczas dziewięciodniowego zmagania się z trudem i wysiłkiem pątnicy doświadczą także niezwykłej gościnności.
więcej »
Kultura bez Granic
29 czerwca na terenie rekreacyjnym przy kąpielisku w Kobylanach w gminie Terespol odbędzie się festiwal Kultura bez Granic. To już 16 edycja imprezy, której celem jest prezentacja folkloru polsko-białoruskiego pogranicza.
więcej »
Spływy kajakowe
Stowarzyszenie Rozwoju Miejscowości Studzianka zaprasza 20 czerwca, od 11.00, na spływ kajakowy Zielawą na trasie Wisznice - Studzianka na dystansie 20 km.
więcej »
 

POLECAMY


Droga na ołtarze
Św. Antoni z Padwy to niewątpliwie jeden z najbardziej znanych świętych na świecie. Już sam fakt, że we Włoszech mówi się o nim Il Santo, czyli po prostu Święty, świadczy o jego potędze.
więcej »
 

SONDA

 

Czerwiec to dla mnie....

miesiąc poświęcony Najświętszemu Sercu Pana Jezusa

czas wyczekiwania wakacji

najpiękniejszy miesiąc w roku

okazja do refleksji nad szybko mijającym czasem

miesiąc jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA



Czytania:
; ;

Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR