19 lipca 2019 r. Imieniny obchodzą: Alfred, Wincenty, Włodzisław

Pogoda: Siedlce

Numer 29
18-24 lipca 2019r.

menu

NEWS

20 lipca, o 11.00, odbędzie się ingres bp. Piotra Sawczuka do drohiczyńskiej katedry.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Kościół

 
 

Z Janem Pawłem II przez Wielki Post

3 kwietnia 2019 r.

Wypłyń na głębię!


fot. PIXABAY.COM

Wszystko, co dobre, musi sporo kosztować. Tylko rzeczy błahe bywają tanie albo za darmo. Wiara, gotowość ponoszenia ofiary i miłość są warte więcej niż wszystkie pieniądze i skarby tego świata.

Pamiętam kapłana, który ciągle powtarzał: „Nie możemy być przeciętni, trzeba wznieść się wyżej, chcieć więcej, być bardziej… Pamiętajcie, że nieustannie trwa w nas walka, nie dajcie sobie wmówić, że stać was tylko na przeciętność; jesteście zdolni do osiągania szczytów”. Nie, nie namawiał do bycia idealnym i perfekcyjnym. Uczulał raczej na to, by nie płynąć z prądem, by nie „być jak wszyscy”. Chciał, byśmy od siebie wymagali. Wskazywał: „masz talent, to go rozwijaj, masz serce, to dbaj o nie, upadasz po raz setny od jakiegoś grzechu: wstawaj, nie ma kiedy leżeć!”. Każde dobro wymaga poświęcenia i zaangażowania. Zawsze obowiązuje zasada: „aby zyskać jedno, drugie trzeba poświęcić”. Jezus nikomu nie zalecał połowiczności, nie mówił: pójdź za Mną tak trochę, przebacz bliźniemu tak na 50%, kochaj drugiego cząstkowo… Nie! On nigdy nie tolerował powierzchowności czy działania „po łebkach”. On nakazywał: wypłyń na głębię! Idź na całość w miłości, służbie, powołaniu, modlitwie.

Nasi męczennicy z Pratulina nie określili granicy, po przekroczeniu której przestaną bronić Kościoła i trwać przy swojej wierze. Wiedzieli, że miłość, wiara i nadzieja nie znają limitów.

 

Kondycja serca

To zaskakujące, że w grzechu i czynieniu zła często nie mamy miary. Niestety, tej zasady nie stosujemy w przypadku tego, co dobre, potrzebne i konieczne. Tu jesteśmy ostrożni. Nieraz powtarzamy: radykalizm jest dla świętych, co mi da, że będę dobry, będę chodzić do kościoła, regularnie się modlić? Patrzymy na wiarę przez pryzmat tradycji, zwyczajów i dlatego porzucamy praktykowanie. Nie łączymy jej z relacją z żywym Bogiem, który jest przy nas, stale nam towarzyszy i chce nas mieć kiedyś w niebie. Poddajemy się wygodnictwu, wynajdujemy setki usprawiedliwień, a gdy kończą się nasze tłumaczenia, buńczucznie rzucamy: to moje życie i nikomu nic do tego. Dobrowolnie zgadzamy się na wegetację, bo czym innym jest istnienie bez Boga i Jego Ewangelii? Inwestujemy w edukację i kwalifikacje, chcemy być lepszymi rodzicami, tylko nad swoją wiarą i postępowaniem mało się zastanawiamy, a przecież tu jest źródło naszego życia. Mało w nas gorliwości, zabiegania o własne zbawienie, zdrowie duszy i czyste sumienie. S. Bogna Młynarz w jednej ze swoich książek napisała: „Gdyby stan duchowy ludzi był widoczny w ich kondycji fizycznej, obraz naszych miast i wsi byłby dość przerażający. Na ulicach leżałoby sporo trupów osób pogrążonych w grzechu ciężkim. (…) Ogromna rzesza ludzi byłaby kaleka lub ranna”. Przerażające, prawda?

 

Wpatrzeni w Mistrza

Jan Paweł II zachęcał nas do „naśladowania miłości Jezusa do końca”. Do końca czego? Choćby naszego życia, możliwości (które w połączeniu z Bożą łaską nie mają granic) i końca świata. Miłość zaprowadziła Jezusa na krzyż. On kochał nas nie tylko do końca swoich dni, ale pozwolił, by Jego totalna miłość do ludzi zawiodła Go na Golgotę, aby Go zabiła. Naśladować Jezusa to znaczy upodobnić się do Niego, widzieć w Nim wzór przebaczenia, kochania i przyjmowania drugiego człowieka, zachwycić się Jego posłuszeństwem, świętością, czystością, a nawet ubóstwem. Jeśli ktoś jest dla nas wzorem, oczywiste staje się, że chcemy go naśladować, iść jego śladami. To trudne i wymagające. Od czego zacząć? Od czytania Ewangelii i przyjrzenia się postępowaniu Jezusa. Jego słowo żyje w nas i chce stać się ciałem…


„Potrzeba ludzi zakorzenionych w krzyżu Chrystusa i gotowych dla niego ponosić ofiary. Prawdziwe bowiem świadectwo o życiodajnej mocy krzyża daje ten, kto w jego imię pokonuje w sobie grzech, egoizm i wszelkie zło, i pragnie naśladować miłość Chrystusa do końca”.

Jan Paweł II, Siedlce, 10 czerwca 1999 r.


Grzech wciąga jak bagno

 

Rozmowa z ks. Marcinem Wesołowskim, wikariuszem parafii św. Stanisława BM w Rossoszu.

 

Proszę Księdza, czym jest nawrócenie i jak powinniśmy się za nie zabrać?

 

Przyjrzyjmy się Ewangelii wg św. Marka. Jest ona napisana do Rzymian, którzy nie znali praktyk i tradycji żydowskiej. Słysząc, że zbawienie jest tylko w Chrystusie i że On wzywa do nawrócenia, musieli dobrze zrozumieć, czym ono jest. Chrystus wołał w Galilei: ,,Wypełniła się pora i zbliżyło się królestwo Boga; zmieniajcie myślenie i wierzcie w Dobrą Nowinę” (Mk 1,15). Św. Marek użył tu słowa metanoia (zmienić myślenie). Jego szersze tłumaczenie znaczy: zastanowić się po fakcie, odwrócić myśli. Chrystus chce, abyśmy zastanowili się po fakcie naszego osobistego grzechu. Aby się nawrócić, trzeba przede wszystkim uznać swoją grzeszność, przyznać się szczerze: „tak, jestem grzesznikiem, popełniłem wiele zła, za które grozi mi wieczna kara”. Co mamy w tej sytuacji zrobić? Chrystus daje odpowiedź: „wierzcie w Dobrą Nowinę, która jest moim życiem i wszystkimi dziełami, których dokonałem”. On wyzwala nas od grzechu, daje nadzieję, pomaga zmienić siebie i zapewnia nowe życie tu na ziemi i wieczności. Zmiana myślenia (metanoia) jest tzw. czasownikiem kierunkowym; mamy odejść od czegoś i dążyć do czegoś. Nie da się nawrócić i jednocześnie trwać w grzechu. Mamy rezygnować ze zła i dążyć ku dobru, odchodzić od tego, co szatańskie i iść ku temu, co Boskie. Chrystus wzywa do tego każdego człowieka. Przy nawracaniu należy pamiętać, że nie jest ono tylko naszym działaniem. W nawróceniu pierwszy jest Bóg; to On wzywa, On się przybliża, my mamy tylko odpowiedzieć na Jego propozycję. Naszą odpowiedzią jest przede wszystkim posłuszeństwo Słowu Bożemu, modlitwa i uczynki miłosierdzia.

 

Do czego doprowadza nas trwanie w grzechu i egoizmie, jeśli z nimi nie walczymy?

 

Znamy takie powiedzenie: chodzenie po bagnach wciąga. Trwanie w grzechu i egoizmie wciąga w ciemności zła, które zamykają nas na dobro. Tkwienie w złu odbiera radość i nadzieję, zmienia obraz świata z pozytywnego na pesymistyczny. Można powiedzieć, że nasz świat traci wtedy kolory i zaciąga się szarością, która z czasem przechodzi w wielką ciemność. Nie widać w niej nawet promyka nadziei. Potem budzi się rozpacz, która może przekształcić się nawet w grzech przeciwko Duchowi Świętemu. On potrafi pokonać w nas każdy grzech, ale jeśli w to nie uwierzymy i odrzucimy Jego łaskę, nie ma dla nas nadziei.

Trwanie w grzechu i egoizmie zamyka na drugiego człowieka, czyni nasze serce oschłym i niezdolnym do empatii. Ten proces można porównać do zamarzania wody albo lawiny. Im większy mróz, tym grubsza powierzchnia lodowa, którą ciężko przebić. Lawinę może wywołać mały kamyk, który - spadając - uderzy kolejny, a ten jeszcze następny, aż spadnie ogromna liczba kamieni, małych i dużych, które przysypią wszystko, co stanie na ich drodze. Tak samo dzieje się z człowiekiem. Zaczynając od małych grzechów i trwając w nich, stopniowo popełniamy coraz większe; nawet nie zauważamy, kiedy całkowicie zdominują nasze życie i zamkną nas na drugiego człowieka. Moje ,,ja” staje się wtedy tak wielkie, że zasłania każdego i wszystko; wtedy nic więcej się nie liczy. Ważne jest tylko to, co moje i dla mnie. Wszystko inne można zniszczyć, pozbyć się tego albo nie zauważać, bo godzi w moje „ja”, więc jest przeciwko mnie.

 

Papież mówił: potrzeba ludzi zakorzenionych w krzyżu Chrystusa. Co to znaczy?

 

Nasz rodak widział w krzyżu Chrystusa całe życie człowieka, jego grzech, problemy, trudy, ale też sens cierpienia i wielką nadzieję dla ludzkości. My boimy się cierpienia, nie chcemy go. Świat podrzuca radę, by żyć szybko, łatwo i przyjemnie. Cierpienie nie pasuje dla i do tego świata. Podobnie jest z krzyżem Chrystusa. Bez krzyża nie ma jednak zbawienia i nadziei; są tylko ułuda i kłamstwo szatana. Świat potrzebuje ludzi zakorzenionych w krzyżu Chrystusa, którzy potrafią przyjąć swoje cierpienie i łączyć je z Jego męką. Dzięki temu razem z Nim zbawiają świat i ratują ludzi od potępienia. Przyjmując swoje cierpienie, są czulsi na cierpienie innych, lepiej ich rozumieją i więcej pomagają - modlitwą lub czynem. Ludzie zakorzenieni w krzyżu Chrystusa oczyszczają świat z obłudy i fikcji tej utopi, którą on stara się stworzyć. I co ważne, a dla niektórych może i dziwne - ludzie zakorzenieni w krzyżu Chrystusa mają najwięcej nadziei i siły w sercu, aby pokonać wszelkie przeciwności. Nic ich nie złamie, nawet śmierć, bo w krzyżu Chrystusa widzą zmartwychwstanie.

 

Dziękuję za rozmowę.  

AWAW

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Z wiśniowym smakiem


Z wiśniowym smakiem - pod tym hasłem 14 lipca odbył się w Wiśniewie XII Festiwal Kuchni Regionalnej. Świętowanie rozpoczęło się w południe uroczystą Mszą św. w miejscowym kościele. [fot. JM]

FOTOGALERIA

Diecezjalny Dzień Chorego


2 lipca w kodeńskim sanktuarium świętowano odpust ku czci Matki Bożej Kodeńskiej. Tradycyjnie został on połączony z Diecezjalnym Dniem Chorego. Centralnym punktem obchodów była suma odpustowa, której przewodniczył bp Kazimierz Gurda. [fot. AWAW]

PATRONAT "ECHO"


XXVII Ekumeniczna Piesza Pielgrzymka
16 sierpnia pielgrzymi z całej Polski wyruszą z białostockiej katedry do Ostrej Bramy w Wilnie.
więcej »
Słoneczne lato
28 lipca na rynku w centrum miasta Mordy odbędzie się jubileuszowa, 20 edycja festynu „Słoneczne lato”.
więcej »
Dla każdego
Atrakcje dla starszych i młodszych oraz moc zabawy - tak zapowiadają się tegoroczne Dni Łosic. Impreza odbędzie się w dniach 19-21 lipca.
więcej »
Hańsk pszczelarstwem stoi
Wójt gminy Hańsk, Gminny Ośrodek Kultury w Hańsku, Stowarzyszenie Miłośników Ziemi Hańskiej, Stowarzyszenie Pszczelarzy Lubelskich w Lublinie, Nadbużański Związek Pszczelarzy w Chełmie zapraszają na XV Festyn „Dzień Pszczelarza” poświęcony pamięci ks. Jana Dolinowskiego Odbędzie się on w niedzielę 21 lipca.
więcej »
Jubileuszowe świętowanie
27 lipca odbędą się jubileuszowe, 50 Dni Sławatycz.
więcej »
 

POLECAMY


By pamięć trwała
Trudno o przykład większego męstwa i poświęcenia niż obrona Lwowa w latach 1918-1919. Kiedy „wielka wojna” dobiegła końca, mieszkańcy tego pięknego miasta w dzień Wszystkich Świętych, 1 listopada 1918 r., wyszli rankiem na ulice.
więcej »
 

SONDA

 

I znowu wakacje...

to czas wypoczynku i ładowania akumulatorów

spędzam je w ruchu - kocham sport!

planuję wyjazd na własną rękę - nie ufam biurom podróży

nie lubię wakacji - nudzę się latem

czas jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA


Piątek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR