21 maja 2019 r. Imieniny obchodzą: Tymoteusz, Wiktor, Kryspin

Pogoda: Siedlce

Numer 20
16-22 maja 2019r.

menu

NEWS

Zachęcamy do lektury!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Rozmowy

 
 

Rozmowy ECHA

9 maja 2019 r.

Bronimy narodowych interesów


fot. ARCHIWUM

Rozmowa z Adamem Bielanem, wicemarszałkiem Senatu RP, eurodeputowanym w latach 2004-2014, kandydatem do Parlamentu Europejskiego

W związku z tym, że Mazowsze znacząco przekroczyło średnią unijną, jeśli chodzi o poziom rozwoju gospodarczego, grozi nam, jako jedynemu regionowi w Polsce, utrata ogromnych funduszy unijnych. Mowa o kwocie blisko 3 mld euro dla województwa bez Warszawy, czyli ponad 1 mld euro dla subregionu siedleckiego. Można było tego uniknąć, gdybyśmy już w 2010 albo 2013 r. wyłączyli statystycznie stolicę z Mazowsza. Niestety, poprzedni rząd tego nie zrobił. Dokonała tego dopiero premier Beata Szydło w 2016 r. Nowy podział statystyczny obowiązuje od 1 stycznia 2018 r., ale wciąż nie został uwzględniony w unijnym budżecie, a więc ścigamy się z czasem. Bogata Warszawa poradzi sobie bez środków europejskich, natomiast w fatalnej sytuacji znajdą się pozostałe części województwa, a szczególnie te, które leżą na wschodnich i południowych rubieżach regionu.

Kilka dni temu obchodziliśmy rocznicę wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Panie marszałku, jak wygląda bilans 15-lecia obecności naszego kraju we Wspólnocie?

 

Przede wszystkim korzystnie gospodarczo - wiele branż na tym zyskało, choćby rolnictwo. Dostrzegam jednak również pewne negatywy. Pierwszym jest fakt, że mimo iż Polska rozwija się dość szybko - w zeszłym roku zanotowaliśmy najwyższy w UE, ponad pięcioprocentowy wzrost gospodarczy - to jest to rozwój bardzo nierównomierny. Przykładem jest województwo mazowieckie, w którym dysproporcje dotyczące zamożności są największe ze wszystkich pozostałych województw. Mamy bardzo bogatą Warszawę i znacznie biedniejsze całe połacie województwa. Gdy wchodziliśmy do Unii, minister Michał Boni (PO) był zwolennikiem rozwoju polaryzacyjno-dyfuzyjnego, czyli najpierw inwestowanie w siedem największych metropolii w Polsce, a później dyfuzja, czyli rozlewanie się bogactwa na całe regiony. My uważaliśmy, że to doprowadzi do olbrzymich podziałów społecznych, geograficznych. Po 15 latach okazuje się, że te dysproporcje, szczególnie w województwie mazowieckim, rosną, a przecież polityka spójności ma wyrównywać poziom zamożności nie tylko pomiędzy państwami, ale też między regionami i w ich ramach. Cieszę się, że obecny rząd to zrozumiał i duże inwestycje lokowane są również na wschodzie Polski. Mam na myśli decyzje o wydłużeniu autostrady A2 oraz budowie trasy via Carpatia.

Drugim minusem jest to, że nasi rolnicy wciąż nie są traktowani na równych warunkach z rolnikami z Francji czy Niemiec. Kiedy w 2002 r. w Kopenhadze negocjowaliśmy nasze warunki członkostwa, PSL na czele z Jarosławem Kalinowskim zgodził się na to, żeby polscy rolnicy otrzymywali znacznie mniejsze dopłaty bezpośrednie niż ich koledzy ze „starej Unii”.

 

Jaka jest pozycja Polski w Unii Europejskiej? Premier Mateusz Morawiecki powiedział ostatnio: „jesteśmy sercem Europy”, „rozpychamy się w Europie”. Tymczasem oponenci mówią, że rządy Prawa i Sprawiedliwości doprowadziły do tego, że znaleźliśmy się na peryferiach Unii.

 

Wchodząc do UE, popełniliśmy dwa potężne błędy. Po pierwsze, w negocjacjach założono, że jest duża groźba, iż Unia nas nie przyjmie. Stąd ustępowaliśmy w bardzo wielu kwestiach, choćby równych dopłat bezpośrednich. Z perspektywy czasu wiemy, że nie byłoby możliwe rozszerzenie UE bez Polski - największego kraju spośród dziesięciu przyjmowanych w 2004 r. Drugi błąd to idealizowanie Unii, założenie, że to jedna wielka kochająca się rodzina, w której wszyscy bezinteresownie sobie pomagają. Dziś wiemy, że najsilniejsze kraje bardzo twardo bronią swoich interesów. Tak jest w przypadku Niemiec, które budują gazociąg Nord Stream 2 omijający Polskę, a umożliwiający w przyszłości Rosjanom szantażowanie naszego kraju i całego regionu zakręceniem kurka gazowego. Nasi zachodni sąsiedzi robią to wbrew elementarnym zasadom solidarności, de facto wbrew prawu energetycznemu w UE. Tak samo robią Francuzi, którzy, gdy widzą konkurencję ze strony naszych przedsiębiorców czy transportowców, forsują w UE dyrektywę ją ograniczającą. Gdy nasi tańsi, lepsi usługodawcy chcą świadczyć usługi we Francji, słyszą „nie”. Zbyt późno zrozumieliśmy, że musimy bardzo twardo zabiegać o swoje interesy.

 

Unia Europejska utknęła w błędnym kole kolejnych kryzysów, takich jak brexit, kryzys migracyjny czy pogorszenie wskaźników gospodarczych. Szef polskiego rządu ocenił, że taka sytuacja sprawia, iż obywatele państw członkowskich mają coraz większe wątpliwości co do tego, czy Unia Europejska potrafi radzić sobie z wyzwaniami współczesnego świata.

 

Brexit nie jest przyczyną kryzysu, ale jego objawem. Wielka Brytania to trzecie co do wielkości państwo UE. Żeby uświadomić czytelnikom, jak wielka jest to strata dla Wspólnoty, trzeba zaznaczyć, że wielkość gospodarki tego mocarstwa równa jest 19 krajom Unii. To tak jakby 19 z 28 państw opuściło Wspólnotę. Dla Polski ta strata jest olbrzymia, ponieważ Wielka Brytania jest drugim co do wielkości po Niemczech naszym partnerem handlowym wewnątrz Unii. Nie mówiąc o więziach międzyludzkich - żyje tam ponad 2 mln Polaków. W mijającej kadencji mieliśmy poważny kryzys migracyjny, kiedy kilku przywódców UE, łamiąc traktaty, postanowiło otworzyć granice i wymusić na innych państwach przyjmowanie ogromnej liczby imigrantów. Tymczasem zgodnie z traktatem to państwa członkowskie mają wyłączne prawo decydowania o swojej polityce migracyjnej. Jeżeli Francuzi czy Hiszpanie chcą otwierać się na imigrantów z Afryki Północnej, mają prawo to zrobić. Natomiast nie mogą zmuszać Europy środkowo-wschodniej do fali migracji, która powoduje olbrzymie problemy społeczne na zachodzie Europy. Myślę, że podstawowym problemem, z jakim mamy do czynienia w UE, jest fakt, że wiele instytucji unijnych zawłaszcza sobie kolejne kompetencje bez podstaw traktatowych. Bardzo potrzebne jest ścisłe uregulowanie podziału kompetencji pomiędzy Komisją Europejską, rządami narodowymi a Parlamentem Europejskim. Inny kryzys, który toczy UE od lat, dotyczy strefy euro. Kraje ją tworzące nie są gotowe na tak ścisłą integrację, sprowadzającą Wspólnotę de facto do jednego superpaństwa.

 

Pana obóz polityczny opowiada się przeciwko szybkiemu wejściu Polski do strefy euro, argumentując, że nasza gospodarka nie jest na to gotowa. Oponenci zaś mówią, że bez wejścia do strefy euro nigdy nie osiągniemy takiego poziomu jak Niemcy i Francja.

 

Posiadanie własnej waluty daje bardzo wiele korzyści, szczególnie w momencie dekoniunktury. Wtedy albo można zdewaluować swoją narodową walutę, obniżając jej wartość, aby pomóc eksportowi, albo dochodzi do tzw. dewaluacji wewnętrznej, czyli bardzo radykalnego cięcia płac. To obserwowaliśmy w Grecji, Hiszpanii - duże bezrobocie, protesty na ulicach. Ekonomiści porównali potencjał gospodarczy państw tworzących strefę euro w momencie, gdy była tworzona i dzisiaj. Wnioski są jednoznaczne: zdecydowanym beneficjentem strefy euro są Niemcy i Holandia. Natomiast zdecydowaną porażką było euro dla południa Europy: Włoch, Hiszpanii, Portugalii i Grecji. A Polska jeszcze przez wiele lat będzie na poziomie krajów południa Europy.

Przyjęcie euro będzie oznaczało wstrząs dla społeczeństwa, szczególnie dla bardziej ubogiej warstwy. Widzimy, jak Litwini czy Słowacy przekraczają granicę, żeby kupować u nas podstawowe towary, bo tam po wprowadzeniu wspólnej waluty nastąpił wzrost cen. Wchodząc do UE, zobowiązaliśmy się, że kiedyś przyjmiemy wspólną walutę, ale nie ma żadnej daty granicznej. Uważamy, że przez najbliższe lata Polska nie będzie wystarczająco przygotowana, żeby wprowadzić euro.

 

Ze strony politycznych oponentów słyszymy też, że Prawo i Sprawiedliwość chce wyprowadzić Polskę z UE...

 

To absurd. Po pierwsze, podjęcie decyzji o wyjściu z UE wymaga zgody obywateli wyrażonej w powszechnym referendum. Jedynym politykiem, który w ostatnich latach zgłosił taką propozycję, był w kwietniu 2016 r. Grzegorz Schetyna. Poza tym przewodniczący Komisji Europejskiej Juncker wytrącił opozycji argument z ręki, stwierdzając w jednym z wywiadów, że kolejna kadencja PiS u władzy nie będzie oznaczać polexitu. To, że jako ważny członek Wspólnoty, szósty co do wielkości kraj, lider regionu Europy środkowo-wschodniej, lider Trójmorza, mamy prawo mówić, w jakim kierunku powinna się zmieniać UE, krytykować błędne decyzje, nie oznacza, że chcemy wyjść z jej struktur. Przykładowo, podczas kryzysu migracyjnego alarmowaliśmy, że polityka kanclerz Merkel jest samobójcza dla Unii. Dziś wszyscy politycy, na czele z niemieckimi, przyznają nam rację. W kolejnych wyborach w Europie Zachodniej partie prawicowe i skrajnie prawicowe osiągały rekordowe rezultaty. Uważamy, że już tak długo jesteśmy w UE, iż mamy prawo mówić również o naszych narodowych interesach. Tym się różnimy od naszych konkurentów, poprzednich rządów, którzy w takich sytuacjach siedzieli cicho.

 

Czy województwo mazowieckie może liczyć jeszcze na wsparcie ze środków unijnych?

 

W związku z tym, że Mazowsze znacząco przekroczyło średnią unijną, jeśli chodzi o poziom rozwoju gospodarczego, grozi nam, jako jedynemu regionowi w Polsce, utrata ogromnych funduszy unijnych. Mowa o kwocie blisko 3 mld euro dla województwa bez Warszawy, czyli ponad 1 mld euro dla subregionu siedleckiego. Można było tego uniknąć, gdybyśmy już w 2010 albo 2013 r. wyłączyli statystycznie stolicę z Mazowsza. Niestety, poprzedni rząd tego nie zrobił. Dokonała tego dopiero premier Beata Szydło w 2016 r. Nowy podział statystyczny obowiązuje od 1 stycznia 2018 r., ale wciąż nie został uwzględniony w unijnym budżecie, a więc ścigamy się z czasem. Bogata Warszawa poradzi sobie bez środków europejskich, natomiast w fatalnej sytuacji znajdą się pozostałe części województwa, a szczególnie te, które leżą na wschodnich i południowych rubieżach regionu. Te powiaty sąsiadują z województwami: podlaskim, lubelskim, świętokrzyskim i podkarpackim, korzystającymi z dodatkowej pomocy w ramach programu Polska Wschodnia, co jeszcze bardziej pozwoli im uciec w sensie rozwoju od południowo-wschodniej części województwa mazowieckiego. Dlatego musimy przede wszystkim zadbać o to, aby nie odcięto nas od pomocy europejskiej w 2021 r.

 

Stwierdził Pan niedawno, że nadchodzące wybory do europarlamentu będą „zapewne najważniejsze” w historii naszego kraju, gdyż zdecydują o przyszłości Unii Europejskiej i Polski…

 

To są już czwarte wybory od czasu naszej akcesji, ale zdecydowanie najważniejsze. Po pierwsze, UE jest w pewnym kryzysie, o czym mowa była wcześniej, i my, Polacy, będziemy współdecydować, w jakim kierunku pójdzie unijna polityka. Czy tego chcemy, czy nie, dzisiaj większość obowiązującego w naszym kraju prawa jest kształtowana m.in. przez Parlament Europejski. Po drugie, te wybory będą bardzo ważne ze względu na bliskość terminu elekcji do sejmu i senatu, a nasza konkurencja jednoczy się nie z powodów programowych, ale, jak mówi wprost, celem odsunięcia PiS i Zjednoczonej Prawicy od władzy. Na jednej liście u naszych konkurentów znaleźli się politycy, którzy w PE zasiądą w czterech różnych frakcjach: PO i PSL w chadeckiej, SLD - socjalistycznej, Nowoczesna - liberalnej, a Zieloni w zielonej. Ma to duże znaczenie, ponieważ europoseł głosuje zgodnie z instrukcją, którą otrzymuje od lidera swojej frakcji. Czyli na jednej liście są kandydaci, którzy będą później głosować na cztery różne sposoby. Tak więc wynik wyborów europejskich będzie bardzo ważny dla kampanii parlamentarnej. Jeżeli te wybory wygramy, będziemy mieć bardzo duże szanse na kontynuowanie reform i tego modelu rozwoju, o którym mówiłem - wyznajemy zasadę, że Polska jest jedna w sensie geograficznym, nie ma podziału na wschodnią, przez lata inwestycyjnie zaniedbywaną, i zachodnią. Polska jest jedna również w sensie społecznym: nie można dzielić rodaków na mieszkańców wsi i miast. Nasi konkurenci mają kłopot z zaakceptowaniem, że blisko połowa Polaków mieszka na wsi i ma prawo do równie wysokiego komfortu życia, co mieszkańcy dużych metropolii.

 

Dziękuję za rozmowę.

Kinga Ochnio

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Diecezjalny Dzień Rodziny


W niedzielę 12 maja do sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin w Parczewie przybyli narzeczeni, małżeństwa i rodziny z dziećmi z całej diecezji. Tegoroczne spotkanie odbyło się pod hasłem „Małżeństwo bez lęku”. [fot. KO]

FOTOGALERIA

Festiwal Pieśni Maryjnej


W niedzielę 5 maja w kościele pw. św. Małgorzaty w Ulanie odbył się III Festiwal Pieśni Maryjnej. W muzycznym wydarzeniu ku czci Matki Bożej udział wzięło dziewięć chórów reprezentujących diecezję siedlecką.

PATRONAT "ECHO"


Konkurs Papieski
Czego nie wiemy o życiu i nauczaniu św. Jana Pawła II? Okazją do zweryfikowania wiedzy na temat spuścizny Papieża Polaka jest konkurs organizowany przez Instytut Tertio Millennio. Tegorocznej, jubileuszowej edycji przyświeca hasło „Dar na stulecie”.
więcej »
Żywy Różaniec na Jasnej Górze
W dniach 31 maja - 1 czerwca odbędzie się VII Ogólnopolska Pielgrzymka Żywego Różańca na Jasną Górę. Jak co roku, wezmą w niej udział członkowie i zelatorzy ŻR wraz z diecezjalnymi moderatorami, aby zawierzyć Kościół i świat opiece Matki Bożej.
więcej »
Zachęcą do ruchu
W niedzielę 19 maja od 15.00 do 17.00 w parku miejskim w Łukowie odbędą się IV Międzynarodowe Wyścigi Wózków w chodzie BuggyGym.
więcej »
Pieszy rajd śladami kpt. Ostoi
Dwudniowe wydarzenie rozpocznie się w sobotę 15 czerwca. Rajd jest wyrazem pamięci o stacjonujących w czasie II wojny światowej na terenie rezerwatu Jata formacjach wojskowych Polskiego Państwa Podziemnego, w szczególności I batalionie 35 pp Armii Krajowej.
więcej »
IV Diecezjalna Pielgrzymka Kobiet
​Miejsce kobiety - katoliczki we współczesnym świecie będzie kanwą tegorocznej Diecezjalnej Pielgrzymki Kobiet do Pratulina, które odbędzie się 26 maja.
więcej »
XXVII Ekumeniczna Piesza Pielgrzymka
16 sierpnia pielgrzymi z całej Polski wyruszą z białostockiej katedry do Ostrej Bramy w Wilnie. Podczas dziewięciodniowego zmagania się z trudem i wysiłkiem pątnicy doświadczą także niezwykłej gościnności.
więcej »
Charytatywny Maraton Dobra
​Caritas Diecezji Siedleckiej zaprasza na plenerową imprezę rodzinną o nazwie „Charytatywny Maraton Dobra”, która odbędzie się 19 maja na placu przy milanowskim Gminnym Ośrodku Kultury.
więcej »
Bliżej Alzheimera
W piątek 7 czerwca w sali widowiskowej Podlasie w Siedlcach odbędzie się konferencja ph. BLIŻEJ ALZHEIMERA.
więcej »
Festiwal Piosenki Europejskiej
22 maja w sali teatralnej Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury w Mordach odbędzie się XII Festiwal Piosenki Europejskiej.
więcej »
 

POLECAMY


Dokąd zmierzamy?
Jaka jest kondycja współczesnego Kościoła i czego potrzebuje, by sprostać wyzwaniom dzisiejszych czasów?
więcej »
Strażnik wśród nocy
To opowieść o Benedykcie XVI, papieżu atakowanym przez wszelkiego rodzaju nieprzyjazne siły w Kościele i spoza Kościoła, sprzymierzone przeciwko niemu.
więcej »
 

SONDA

 

Miesiąc z Maryją...

uczestniczę w nabożeństwach majowych

kojarzy mi się z wiosną

odmawiam Litanię loretańską

nabożeństwo do Maryi nie powinno ograniczać się do jednego miesiąca

jest jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA


Wtorek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR