15 września 2019 r. Imieniny obchodzą: Albin, Nikodem, Roland

Pogoda: Siedlce

Numer 37
12-18 września 2019r.

menu

NEWS

Zachęcamy do lektury!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Historia

 
 

Wspomnienie

15 maja 2019 r.

Więzień Dachau, niewolnik Maryi


fot. ARCHIWUM

Na czele parafii w Gręzówce ks. Wiktor Sopyła stał 38 lat. Dziełem jego życia był kościół wybudowany jako wotum. - Miał życzenie, żeby pochować go na tutejszym cmentarzu - wspomina Zdzisław Moskwiak, wieloletni radny parafialny. - Wybrał miejsce przy brzozie i żołnierskich grobach. Powiedział: walczyłem tak jak oni…

Mając na uwadze trud, w jakim wznoszona był ich świątynia, i jej budowniczego, starsze pokolenie gręzowskich parafian powtarza: ten kościół ma szczególną moc, niejedna rodzina doznała w nim łask od Matki Bożej Częstochowskiej. - Nasza parafia ma szczęście do kapłanów - stwierdzają na wstępie zaproszeni do podzielenia się wspomnieniami o ks. Wiktorze mieszkańcy Gręzówki: Zdzisław Moskwiak i Teresa Dołęga - jak mówią o sobie: starsi od parafii, chrzczeni jeszcze w Łukowie, oraz Marian Rybka i Barbara Bartosiak. Na stole, przy którym zasiadamy, obecny proboszcz ks. Adam Krasuski kładzie bezcenną pamiątkę: kronikę prowadzoną przez pierwszego duszpasterza powołanej w 1938 r. wspólnoty - ks. Ignacego Sopyłę, starszego brata ks. Wiktora, która pozwala zrozumieć realia pierwszych lat funkcjonowania parafii. I skłania do wspomnień, których wystarczyłoby na książkę…

- Księża Ignacy i Wiktor potrafili parafię scalić - zaznacza na wstępie ks. A. Krasuski. - Pierwszy z nich skoncentrował się na wyposażaniu przeznaczonej na kościół remizy, tworzeniu struktur wspólnoty, wznoszeniu plebanii i budynków gospodarczych. Drugi, poza działaniami duszpasterskimi, na uwadze miał przede wszystkim budowę kościoła - mówi. Ks. Wiktor nie ukrywał, że główny motyw, jakim się kierował, to przeżycia z Dachau. Bez żadnego upiększania opowiadał swoim parafianom - i prywatnie, i w kościele - że był królikiem doświadczalnym. I że krematorium nie tylko budował, ale był o krok od śmierci w nim. - Jak głosił kazania, wszyscy ocierali łzy - stwierdza B. Bartosiak. - Samo się płakało - dodaje T. Dołęga. I dopowiada: - Powtarzał, że to Matka Boża go ocaliła z wojennej zawieruchy. Przyrzekł Jej, że wybuduje kościół. A jego rodzona mama przypominała mu: „pamiętaj, żebyś dane słowo wypełnił”. I wypełnił.

 

Trudne czasy

Rozpoczął od postawienia kapliczki z kamienia przy starym kościele, tj. przy dawnej remizie. Najprawdopodobniej to z jego inicjatywy powstała też kamienna grota z figurą Matki Bożej w Budziszynie pod Mokobodami, wzniesiona w 1947 r. Potem wziął się za kościół, który - jak mówi pani Teresa, a rozumieją to doskonale świadkowie tego niezwykłego przedsięwzięcia - był budowany cierpieniem. Z. Moskwiak, dawniej pracownik kolei w Łukowie, przez 30 lat był też radnym parafialnym. - Tutaj, gdzie dzisiaj stoi kościół, obok plebanii, ciągnęło się pole - mówi. - Do starego kościoła przez ponad 20 lat ks. Sopyła chodził prawie kilometr pieszo. Dzień dnia. Zimą, żeby odprawić roraty o szóstej rano, nieraz przyszło mu maszerować w śnieżycę i siarczysty mróz - opowiada.

Niezależnie od przyrzeczenia ks. Sopyły, kościół trzeba było pobudować. Stara strażacka remiza sypała się - co dokumentują zdjęcia zrobione na przełomie lat 50 i 60. W momencie urządzania w niej kaplicy zakładano, że nowa świątynia stanie, wcześniej czy później, obok plebanii. Ale w niepodległej Polsce parafia istniała tylko dziesięć miesięcy, od listopada 1938 r. do września 1939 r. Jak zauważa ks. A. Krasuski, o ile przed wojną nie było problemu z pozwoleniami na budowę obiektów sakralnych, to niewielka, stawiająca pierwsze kroki wspólnota parafialna nie była w stanie finansowo sprostać takiemu zadaniu. - W komunistycznej rzeczywistości było ciężko przede wszystkim o pozwolenie. Ale pieniędzy na takie inwestycje też nie było - dodaje proboszcz.

 

Czekając na pozwolenie

Lata 60 upłynęły w Gręzówce w oczekiwaniu na pozwolenie na budowę. Komuna się wściekała, ale ks. Sopyła nie tracił nadziei, że się uda. M. Rybka, przed laty pracownik łukowskiego PKS, uczestniczył w wydeptywaniu ścieżek przez proboszcza - jako kierowca. Ks. Sopyła jako ekwiwalent za utratę zdrowia w Dachau otrzymał Fiata 124 - prosto z Włoch, sam za kierownicą siadał jednak niechętnie. - Woziłem księdza w sprawie wyrobienia planów na kościół: do władz powiatowych, wojewódzkich w Lublinie, nawet do ministerstw w Warszawie - precyzuje. Wszędzie rzucano mu kłody pod nogi, ale ks. Wiktor nigdy nie narzekał. Pukał do kolejnych drzwi. W niedziele pan Marian robił kurs do parafii, w których ks. W. Sopyła zbierał ofiary na kościół. A później towarzyszył w wyjazdach po materiały budowlane i wyposażenie; przywoził z Częstochowy obraz do ołtarza głównego i terakotę na posadzkę kościelną. W pamięci zachował też humorystyczne momenty. - Fiat chodził jak żyleta! Jak tylko mocniej gaz dociskałem, proboszcz prosił: „Maniuś, uważaj!”. Zawsze zabieraliśmy jako przewodnika proboszcza z Wiśniewa. On z kolei lubił szybką jazdę. Siadał obok mnie, kładł na licznik kapelusz i „szturg” mnie w łokieć - wspomina ze śmiechem.

 

Pospolite ruszenie

Jako dziecko swój udział w budowaniu kościoła miała B. Bartosiak. Ks. W. Sopyła prosił dzieci o pomoc w kolorowaniu obrazków, które rozprowadzał w diecezji jako cegiełki. - Matrycą była duża pieczątka, którą stawiało się stemple na papierze. Siadaliśmy przy dużym okrągłym stole. Do dzisiaj pamiętam zapach jabłek, którymi częstowała nas pani Wacia, gospodyni. Często też jeździliśmy z księdzem proboszczem po parafiach. Ludzie słuchali kazania głoszonego przez księdza, a w zamian za ofiary dostawali te obrazki. Sprzedawaliśmy też dewocjonalia - opowiada pani Barbara.

Długo oczekiwany moment nastąpił w 1972 r. Ruszyła budowa. - Dziś nikt by nie uwierzył, że kościół można wybudować w dwa lata. I to rękami - mówi Z. Moskwiak, wspominając, że zaprawę mieszało się motykami w zbitych z desek korytkach. Jako radny wyznaczał mieszkańców wsi do pomocy przy budowie. - Każdy miał swoje obowiązki, ale we wsi była taka jedność, że do roboty nikogo prosić nie trzeba było - mówi pani Barbara. T. Dołęga wspomina, że kiedy potrzebne były ręce do pracy przy noszeniu cegły, przyszła z małym dzieckiem w wózku. Do pomocy przyjeżdżali też mieszkańcy okolicznych wsi: wozili żwir, jeździli po drzewo do lasu, przywozili deski z tartaku. - Kto miał Boga w sercu, nie wyliczał, ile pomagał czy ile dał - stwierdza pan Zdzisław. Parafianie rozpisywali też na siebie materiały budowlane, które kupowano w miejscowym geesie.

Na Wielkanoc 1974 r. zamknięto stan surowy. Kościół poświęcił delegowany przez bp. Jana Mazura rektor siedleckiego seminarium ks. Edmund Barbasiewicz. Pierwowzorem gręzowskiego kościoła był kościół w Ruskowie. Dwie zakrystie dobudowano znacznie później, już za ks. Adama Turemki.

 

Dusza człowiek

Wizerunek posągowego kapłana - budowniczego, przywódcy lokalnej społeczności, człowieka niestrudzenie dążącego do wypełnienia przyrzeczenia, jakie złożył Maryi, uzupełniają - niczym kwiatki - wspomnienia o jego codziennym sposobie bycia.

- Był gospodarzem z krwi i kości - zaznacza pani Barbara, przypominając, że oprócz zarządzania parafią miał na głowie pole do obrobienia. Nie bał się ciężkiej pracy, ale w czasie żniw, do kopania ziemniaków czy do młocki do pomocy wynajmował parafian. Kiedy na początku sierpnia 1956 r. organizował ekipę żniwiarzy, poprosił o pomoc 19-letnią Tereskę i Hieronima Dołęgę. Przy obiedzie na plebanii zażartował, że ich pożeni. Słowa dotrzymał. W najbliższą niedzielę - ku zaskoczeniu całej parafii ogłosił zapowiedzi. „Narzeczony” był honorowy: kilka dni później przyjechał do rodziców pani Teresy ze swatem. - Ks. Wiktor rękę miał dobrą. Znał się na ludziach - potwierdzają moi rozmówcy, podając przykłady par, które skojarzył ich proboszcz. Kochał młodzież i potrafił przyciągnąć ją do kościoła. Zakładał kółka różańcowe. Polecił zbić ławki przy grocie z figurą Matki Bożej. Odprawiały się tutaj nabożeństwa - w maju tylko echo szło, jak młodzi śpiewali litanię. Chociaż nie było to łatwe, organizował też wycieczki do Częstochowy. Przygotował z młodzieżą jasełka, do których tak umiejętnie podobierał postacie, że grupa była wręcz rozchwytywana przez sąsiednie parafie.

Zawsze w ruchu, uśmiechnięty, dowcipny - takim pamiętają go parafianie. Kiedy chodząc za pozwoleniem na budowę kościoła, kolejny raz odwiedził ambasadę ZSRR, usłyszał: „Może się ksiądz do partii zapisze?”. „A ile bym tutaj miał roboty! Pochrzciłbym wam dzieci!” - odpowiedział.

LI

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Święto Żelaznej Dywizji


W dniach 6-8 września żołnierze 18 Dywizji Zmechanizowanej im. gen. broni Tadeusza Buka uczcili pierwszą rocznicę powstania swojej jednostki. Uroczystości rozpoczęła Msza św. w katedrze. W programie obchodów był też piknik, mecz piłki nożnej, konferencja naukowa, a także defilada pododdziałów. [fot. M. Król]

FOTOGALERIA

By dzielić się chlebem


8 września na placu przy świetlicy Ochotniczej Straży Pożarnej w Karwowie odbyło się święto plonów gminy Trzebieszów. Dożynki rozpoczęły się Mszą św. dziękczynną. Po Eucharystii uczestnicy święta plonów przejechali do Karwowa, gdzie uformowano korowód prowadzony przez jadących bryczką starostów dożynkowych i orkiestrę dętą OSP Trzebieszów. Za nimi niesiono piękne wieńce przygotowane przez mieszkańców sołectwa Karwów, Koło Gospodyń Wiejskich „Kobiety z Pasją” z Celin, sołectwa Szaniawy-Matysy i Szaniawy-Poniaty oraz Płudy.

PATRONAT "ECHO"


Wrota Wolności
15 września przy Prochowni w Kobylanach odbędzie się siódma edycja Letniego Festiwalu Biegów „Wrota Wolności”.
więcej »
VII Bialski Festiwal Sękaczy
W niedzielę 15 września, od 13.00 do 18.00, na terenie parku przy pl. Jagiellońskim w Łomazach odbędzie się VII Bialski Festiwal Sękaczy.
więcej »
Radzyńskie święto plonów
15 września na placu przy świetlicy Ochotniczej Straży Pożarnej w Płudach odbędą się dożynki gminne. Uroczystości rozpoczną się o 12.00 Mszą św. dziękczynną.
więcej »
Gmina Sarnaki świętuje
Tegoroczne Dożynki Powiatu Łosickiego odbędą się 15 września w Sarnakach. Uroczystości rozpoczną się o 11.30 Mszą św., podczas której zostaną poświęcone wieńce dożynkowe.
więcej »
Podziękują rolnikom
Tradycyjnie we wrześniu gmina Wiśniew obchodzi święto rolników. W tym roku dożynki gminne odbędą się 15 września w Radomyśli.
więcej »
Mężczyźni w Pratulinie
W niedzielę 6 października pratulińskie sanktuarium będzie miejscem 9 Diecezjalnej Pielgrzymki Mężczyzn. Tegorocznemu spotkaniu towarzyszy hasło: „Bądź odporny jak uderzone kowadło”.
więcej »
Hosanna Festival
W dniach 20-22 września w Siedlcach odbędzie się XXVI Ogólnopolski Festiwal Muzyki Chrześcijańskiej Hosanna Festival. Wstęp wolny! Zachęcamy do udziału!
więcej »
 

POLECAMY


Unici na ekranie
21 września w auli Akademii Wychowania Fizycznego w Białej Podlaskiej odbędzie się premiera filmu „Modlitwa o Polskę. Z ziemi podlaskiej”, opowiadającego o losach i męczeństwie naszych unitów.
więcej »
II Kodeńskie Memento
14 września w Kodniu odbędzie się II Kodeńskie Memento za zmarłych motocyklistów. Kodeńskie memento to wyjątkowe spotkanie motocyklistów i ich rodzin.
więcej »
Książka o alzheimerze
Miejska Biblioteka Publiczna w Siedlcach oraz Siedleckie Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera zapraszają 25 września na spotkanie z Glorią Hide - autorką książki „Usypiając ojca”.
więcej »
 

SONDA

 

Plon, niesiemy plon...

dożynki to piękna staropolska tradycja

święto plonów jest okazją do podziękowania Panu Bogu za Jego wielką miłość i dobroć oraz rolnikom za trud ich pracy

do świętowania rozumianego jako integrowanie społeczności każda okazja jest dobra

dożynki to lekcja dla młodego pokolenia, jak pielęgnować pamięć o dziedzictwie i tradycjach przodków

dopóki będziemy pielęgnować dawne zwyczaje, Polska nie zginie!



LITURGIA SŁOWA



Czytania:
; ;

Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR