26 czerwca 2019 r. Imieniny obchodzą: Paulina, Jan, Paweł

Pogoda: Siedlce

Numer 26
27-03 lipca 2019r.

menu

NEWS

W bieżącym numerze materiały formacyjne dla Kół Żywego Różańca.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Kościół

 
 

20 rocznica wizyty Jana Pawła II w Siedlcach

5 czerwca 2019 r.

W duchu miłości


fot. K. MIODUSZEWSKI/ARCHIWUM

Pamiętny dzień 10 czerwca 1999 r. był piękny i upalny. Na błoniach siedleckich zgromadziło się kilkaset tysięcy pielgrzymów. Ojciec Święty Jan Paweł II odprawił Mszę św., a później, na kilka godzin jego rezydencją stała się siedziba Kurii Diecezjalnej.

Rozmach przygotowań do wizyty był ogromny, na skalę nigdy do tej pory niespotykaną w diecezji. - Bardzo pragnęliśmy od lat gościć Ojca Świętego w Siedlcach. Bp Jan Wiktor czynił podziwu godne zabiegi, aby Papieża podejmować na Podlasiu - wspominał w rozmowie z „Echem” ks. prałat Ryszard Borkowski, koordynator przygotowań do wizyty Ojca Świętego w Siedlcach. - Tak naprawdę zaczęliśmy mieć w miarę uzasadnioną nadzieję dopiero na początku grudnia 1998 r., kiedy zjechała do Siedlec ponad 30-osobowa delegacja watykańsko- rządowa z kardynałem Tuccim, abp. nuncjuszem i nieżyjącym już bp. Janem Chrapkiem, dla dokonania rekonesansu. Pewności nabraliśmy na początku stycznia 1999 r., po ogłoszeniu oficjalnego komunikatu Stolicy Świętej o uwzględnieniu Siedlec w programie VII wizyty apostolskiej Jana Pawła II w ojczyźnie - opowiadał ks. R. Borkowski.

Pół roku przed planowaną wizytą Ojca Świętego, do Siedlec przyjechała delegacja składająca się z przedstawicieli Watykanu i Episkopatu Polski. Mieli oni zapoznać się z terenem i warunkami, w jakich przebiegnie wizyta Papieża.

 

Mobilizacja w całej diecezji

W styczniu 1999 r. bp J. W. Nowak powołał specjalny komitet, sam stanął na jego czele. Komitet był imponujący liczbowo - ponad 50 osób świeckich i duchownych. - Kapłani z terenu zgłaszali się żywiołowo z ofertą różnorakiej pomocy. Byli nam ogromnie życzliwi. Cała diecezja poderwała się do pracy. Poczyniono kilkumiesięczne przygotowanie duchowe, według specjalnego programu cyklicznych, comiesięcznych nabożeństw - zwracał uwagę ks. prałat, podkreślając zaangażowanie władz naszego miasta oraz samorządów szczebla gminnego i wojewódzkiego. - To była wspólna praca duchowieństwa i ludzi świeckich. Odwiedziliśmy osobiście z ówczesnym wiceprezydentem Stanisławem Mrówczyńskim władze wszystkich 104 samorządów, zapoznaliśmy je z przygotowaniami od kuchni, poprosiliśmy o pomoc i nie doznaliśmy zawodu. W ten sposób cała diecezja poczuła się zmobilizowana, każdy diecezjanin czuł się przynaglony do współpracy na miarę swych możliwości - dodał ks. R. Borkowski, podkreślając, że szczególne podziękowania należą się mieszkańcom Siedlec. - Oni na co dzień oglądali przygotowania i żywo w nich uczestniczyli. A na czas samej uroczystości szeroko otworzyli swoje gościnne mieszkania i dali schronienie licznym krewnym i znajomych z dalekich niekiedy okolic. Wieczorem 9 czerwca liczba mieszkańców Siedlec uległa niemal podwojeniu, co widoczne było nawet na ulicach. Nie obawialiśmy się tego tłoku. Byliśmy gotowi przyjąć nawet dwa miliony gości. Rozmiary placu na to zezwalały. Toteż w licznych konferencjach prasowych wyraźnie to podkreślaliśmy, że miejsca nikomu nie zabraknie. Tak też było.

 

Jakby Siedlce liczyły milion

Dzień 10 czerwca był piękny i upalny. Na błoniach siedleckich zgromadziło się ok. 600 tys. pielgrzymów. Każdy z przybyłych na plac celebry był zaopatrzony w pakiet pielgrzyma. Składał się na niego: okolicznościowy modlitewnik z czytaniami i pieśniami, chorągiewka z wizerunkiem Ojca Świętego, kolorowa chusta, torba pątnicza, mapa Siedlec oraz okazjonalna plakietka. - Przygotowała je kuria. Przekazywaliśmy je poszczególnym proboszczom, a ci wybierającym się do Siedlec pielgrzymom - mówi ks. prałat dr Kazimierz Niemirka, ówczesny ekonom kurii diecezjalnej, członek komitetu organizacyjnego papieskiej wizyty, który był odpowiedzialny za rozdysponowanie pakietów. Dzięki temu tłum wiernych na siedleckich błoniach mienił się papieskimi barwami. Jeszcze większa odpowiedzialność ciążyła na ks. K. Niemirce przy podziale kart uczestnictwa w Mszy św., bez których nie wpuszczano na błonia. - Miałem za zadanie rozdzielić sprawiedliwie 500 tys. takich kart. A wiadomo, że ci, którzy się zgłaszali, chcieli najlepsze sektory, bliżej ołtarza - wspomina ks. prałat. Dodaje, że jeden z sektorów był dodatkowo zarezerwowany dla wyznawców obrządku greko-katolickiego. W każdym pakiecie przekazywanym proboszczom znalazły się miejsca zarówno bliżej, jak i dalej ołtarza. - Ale i tak w trakcie Mszy św. wiele osób przemykało między sektorami - dodaje ks. prałat.

- Kolorowe chorągiewki, śpiewy, radosne wiwatowania, gdy Papież w papamobile przemierzał trasę prawie 2 km wśród tłumów entuzjastycznie wiwatujących. Robiło to ogromne wrażenie na 60-hektarowym placu, na którym dzisiaj stoi piękny biały krzyż 27-metrowej wysokości, upamiętniający pobyt Ojca Świętego w Siedlcach - podkreślał ks. R. Borkowski. Pierwsi pielgrzymi czuwali na błoniach już od północy. O liczbie uczestników spotkania podczas Mszy św. dowcipnie wypowiedział się sam Ojciec Święty. Zauważył: „Bardzo wielu was się tu zgromadziło, jakby Siedlce liczyły milion”.

 

Z braćmi w wierze

Specyficznym elementem uroczystości siedleckich, na co zwrócił uwagę ks. R. Borkowski, było to, że wzięli w nich udział wyznawcy obrządku greckokatolickiego z Polski i ze Wschodu, zwłaszcza z Ukrainy, ale i Białorusi. - Duchowieństwo tego Kościoła koncelebrowało z Papieżem, a Ewangelię odśpiewali kolejno diakoni obydwu obrządków. Uczyniliśmy niebywały wysiłek, aby naszych braci obrządku wschodniego przyjąć jak najgościnniej. Bardzo nam na tym zależało - podkreślał ks. prałat. - Dla nich było to bodaj pierwsze wyraźniejsze zaistnienie publiczne i wyjście z podziemia komunistycznego zniewolenia. Rozumieliśmy bardzo dobrze, że są oni duchowymi synami i córkami błogosławionych unitów z Pratulina. Wiem, że nie byliśmy w stanie sprostać wszystkim oczekiwaniom. W bardzo rozległej korespondencji, czasem dość zdecydowanej, przekonywaliśmy ich o tym, że tym razem Ojciec Święty jest gościem przede wszystkim Kościoła siedleckiego, a Ukraina tak wzniosłego momentu też się doczeka w swoim czasie. I stało się. A na błoniach siedleckich, mimo wszystko, w barwnych szatach liturgicznych łacińskich i wschodnich, w duchu miłości, daliśmy piękne świadectwo realizowania testamentu Chrystusa, aby wszyscy stanowili jedno. W Siedlcach, jak w Wielki Czwartek w Wieczerniku, łączył nas ten sam, niepodzielony Chrystus przy wspólnym stole Słowa i Chleba, pod przewodnictwem Wikariusza Chrystusowego - tłumaczył ks. prałat.

Zwrócił też uwagę na jeszcze jeden ważny aspekt wizyty. - Na Podlasiu miłość do Ojca Świętego, przywiązanie do Stolicy Apostolskiej były zawsze bardzo żywe. W czasach zaboru prześladowani unici z Podlasia z narażeniem życia przedzierali się przez granicę, szli do Rzymu, do „białego ojca”, aby jemu wypłakać się i u niego szukać pociechy. 10 czerwca 1999 r. „biały ojciec” stanął na ziemi zbroczonej krwią męczenników za wiarę. Tak się spodobało Opatrzności, by to był akurat Papież Polak, tenże sam, który kilka lat wcześniej ukazał tę zapomnianą ziemię męczeńską całemu światu, wynosząc do chwały ołtarzy Wincentego Lewoniuka i jego 12 towarzyszy z Pratulina - zaznaczył.

Pytany o to, czy pojawiły się jakieś nieplanowane sytuacje, ks. R. Borkowski odpowiedział, że nie wszystko dało się do końca przewidzieć. - Na przykład staraliśmy się z bardzo dużym wyprzedzeniem ustalić precyzyjną listę koncelebransów: kardynałów, biskupów i kapłanów, z kraju i z zagranicy, aby nie było nieporozumień. Dysponowaliśmy przy tym, co jest normalne, skończoną ilością paramentów liturgicznych i określoną liczbę miejsc siedzących wokół ołtarza. Wydawało się, że wszystko jest, jak należy. I oto, niemal w ostatniej chwili, tuż przed przybyciem Ojca Świętego, wchodzi zaproszony do koncelebry bardzo dostojny hierarcha z Białorusi. Wita się z nami, wspominamy krótko dawne znajomości, jest spore wzruszenie. Ale za chwilę przedstawia nam niezapowiedzianych siedmiu swoich kapłanów do koncelebry. Powstało coś więcej niż konsternacja, i nie do końca umieliśmy sobie poradzić z tym ambarasem. Poszkodowany został bardzo zasłużony kapłan z Białej Podlaskiej, który przez chwilę nieuwagi pozbawiony został przypisanego mu ornatu - wspominał kapłan.

 

Zdążono na czas z remontem

Po Mszy św. odprawionej na błoniach rezydencją Papieża na kilka godzin stała się siedziba Kurii Diecezjalnej. W apartamentach tego zabytkowego gmachu Jan Paweł II zjadł obiad i odpoczywał.

Przed wizytą Ojca Świętego budynek przeszedł generalny remont. - Mieliśmy bardzo mało czasu, żeby zdążyć ze wszystkim, a prac było naprawdę dużo - wspomina ks. K. Niemirka, odpowiedzialny za przywrócenie zabytkowi dawnej świetności. Prace remontowe w budynku kurii rozpoczęły się 12 lutego 1999 r. Na długiej liście zadań do wykonania znalazły się: wymiana okien, posadzki, instalacji elektrycznej i kanalizacyjnej, czy wreszcie odnowienie elewacji. Wrogiem w postępie robót, oprócz upływającego czasu, była również pogoda. - Pod koniec kwietnia spadło 10 cm śniegu. Zahamowało to prace na zewnątrz na kilka dni - mówi ks. prałat. Poślizg wywołany atmosferycznym psikusem spowodował jeszcze większe zwarcie szeregów w ekipie remontowej. Zaowocowało to tym, że pod koniec maja na terenie kurii pracowało 80 osób. - A na kilka dni przed wizytą w ogrodach kurialnych zaczęła nawet zielenić się świeżo posiana trawa. Pomimo głosów wielu sceptyków zdążyliśmy ze wszystkim - podsumowuje ks. K. Niemirka.

W roku papieskiej wizyty położono również fundamenty pod budowę Centrum Charytatywno-Duszpasterskiego, znajdującego się na zapleczu katedry. - Była to odpowiedź naszej diecezji na nauczanie Papieża o preferencyjnej opcji dla ubogich - przypomina ks. prałat, który wraz z ówczesnym dyrektorem Caritasu, ks. kanonikiem Julianem Jóźwikiem, złożył w darze Ojcu Świętemu podczas Mszy św. odprawionej na błoniach makietę Centrum. Wtedy, po raz pierwszy w tym dniu, ks. Niemirka znalazł się w pobliżu Ojca Świętego.

„To była dla mnie ogromna radość i zaszczyt złożyć z kolegą Julianem przed Ojcem Świętym w darze ołtarza makietę Centrum Charytatywno-Duszpasterskiego. Ze słów Ojca Świętego najbardziej poruszył mnie apel: «Bądźcie solą, która nadaje smak chrześcijańskiemu życiu. Bądźcie światłem, które świeci w mrokach ciemności, obojętności i egoizmu». To przesłanie duchowe najbardziej zapamiętałem i staram się mu być wiernym do dziś” - wspomina ks. prałat w książce „Jakby Siedlce liczyły milion” autorstwa Grzegorza Polaka.

Dziś w funkcjonującym od kilkunastu lat budynku znajduje się jadłodajnia dla ubogich oraz Warsztaty Terapii Zajęciowej dla osób niepełnosprawnych, prowadzone przez Caritas, a także część agend kurialnych, jak wydział katechetyczny, duszpasterstwo rodzin i sąd biskupi.

 

Obiad i odpoczynek w kurii

Miejsce, w którym w jednej sal kurii siedział Jan Paweł II, wyznacza krzyż wiszący na ścianie. - Po prawej stronie Ojca Świętego siedział kardynał Kazimierz Świątek z Białorusi, z którym Papież dyskutował na temat sytuacji wiernych w tym kraju - przypomina sobie ks. prałat. Rodzaje potraw, które znalazły się na stole, były ustalone z lekarzami papieskimi, a przygotowanie posiłku nadzorował lekarz z Biura Ochrony Rządu. Jak wspomina ks. Niemirka, Ojciec Święty spróbował wszystkiego, co było na stole. - Był w znakomitym nastroju. Podczas obiadu w kurii chętnie rozmawiał, przywitał się ze wszystkimi posługującymi do stołu - wspominał ks. R. Borkowski. Pomimo widocznego zmęczenia pozwolił również na robienie z nim zdjęć. - Każdy z nas podchodził do Ojca Świętego, który siedział w fotelu w holu kurii. Mamy po kilka zdjęć z tego bliskiego spotkania - dodaje ks. Niemirka. Po obiedzie Ojciec Święty udał się na odpoczynek do jednego z apartamentów kurii, specjalnie przygotowanego na wizytę tak zacnego gościa. - W pokoju znajdowało się biurko, w razie gdyby papież chciał coś napisać, fotel, leżanka z przygotowaną pościelą, a w pobliżu łazienka. Ojciec Święty spędził w pokoju ponad godzinę. Po wyjeździe z kurii przez kilka minut modlił się jeszcze w siedleckiej katedrze. Potem odleciał do Drohiczyna.

W pierwszą rocznicę wizyty Papieża w budynku kurii odsłonięto tablicę pamiątkową. Ks. K. Niemirka przyznaje, że bezpośredni kontakt z Ojcem Świętym wynagrodził stres związany z przygotowaniami do wizyty i nieprzespane noce.

„Wizyta od strony organizacyjnej wypadła dobrze, zrobiliśmy wszystko, co było w ludzkiej mocy. Z początku niektórzy goście troszkę narzekali, że musieli iść nieraz 2 km z parkingu na miejsce uroczystości, ale ponieważ parkingi były rozlokowane w różnych miejscach, godzinę po odjeździe Papieża nie było już autokarów i samochodów osobowych, i tylko dekoracje w mieście świadczyły o tym, że coś wcześniej tu się działo. (…) Miasto skorzystało na tej wizycie. Wypiękniało”- stwierdza ks. prałat w książce „Jakby Siedlce liczyły milion”.

 

***

Dla wielu uczestników Mszy św. odprawionej na siedleckich błoniach usłyszenie na żywo głosu Papieża Polaka było jednym z najważniejszych wydarzeń w życiu. - 10 czerwca 1999 r. stał się dla mnie pamiętny do końca życia. Pan Bóg dał mi tę wielką łaskę, że mogłem wziąć na siebie znaczną część obciążeń związanych z przygotowaniem wizyty apostolskiej w Siedlcach - stwierdził ks. Borkowski. I podsumował: - Mamy wobec Jana Pawła II dług modlitewny, bo przybył do nas, aby nas umocnić w wierze. Papież zostawił Kościołowi siedleckiemu testament, abyśmy w trzecim tysiącleciu starali się być ludźmi zakorzenionymi w krzyżu Chrystusa i gotowymi dla niego ponosić ofiary. A prawdziwe świadectwo o krzyżu daje ten, kto w jego imię pokonuje w sobie grzech, egoizm i wszelkie zło, i pragnie naśladować miłość Chrystusa do końca.

Wizyta Papieża Polaka była niewątpliwie jednym z największych wydarzeń w całej historii prawie 200 lat Kościoła siedleckiego.

HAH

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Siedlce dla Jezusa


W radosnej atmosferze uwielbienia blasku chwały Boga przebiegały koncerty i spotkania uwielbieniowy organizowane w uroczystość Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, 20 czerwca, w wielu miejscowościach naszego regionu. [fot. MK]

FOTOGALERIA

Moda na pomaganie


Co i dla kogo mogę zrobić - na te pytania można było znaleźć odpowiedź podczas III Dnia Siedleckich Organizacji Pozarządowych. Pogoda dopisała, stąd też zainteresowanie piknikiem NGO, który odbył się 6 czerwca na siedleckim placu Sikorskiego, było spore. Choć idea spotkania co roku jest taka sama, czyli prezentacja oferty oraz wymiana doświadczeń między organizacjami pozarządowymi z regionu, zmienia się zarówno grono uczestników, jak i wystawiające się grupy. A warto pamiętać o tym, że w tego typu formacjach, których głównym celem jest wsparcie codziennego życia mieszkańców regionu, działają tysiące osób, poświęcając swój czas. [fot. JAG]

PATRONAT "ECHO"


XXVII Ekumeniczna Piesza Pielgrzymka
16 sierpnia pielgrzymi z całej Polski wyruszą z białostockiej katedry do Ostrej Bramy w Wilnie. Podczas dziewięciodniowego zmagania się z trudem i wysiłkiem pątnicy doświadczą także niezwykłej gościnności.
więcej »
Kultura bez Granic
29 czerwca na terenie rekreacyjnym przy kąpielisku w Kobylanach w gminie Terespol odbędzie się festiwal Kultura bez Granic. To już 16 edycja imprezy, której celem jest prezentacja folkloru polsko-białoruskiego pogranicza.
więcej »
Spływy kajakowe
Stowarzyszenie Rozwoju Miejscowości Studzianka zaprasza 30 czerwca, o 16.00, na spływ kajakowy pod prąd rzeką Zielawą na trasie Studzianka - Łomazy - Studzianka.
więcej »
Dni Włodawy
29 i 30 czerwca włodawianie będą świętować 485-lecie nadania praw miejskich. Wydarzenie historyczne zostanie przypomniane w trakcie Dni Włodawy.
więcej »
 

POLECAMY


Droga na ołtarze
Św. Antoni z Padwy to niewątpliwie jeden z najbardziej znanych świętych na świecie. Już sam fakt, że we Włoszech mówi się o nim Il Santo, czyli po prostu Święty, świadczy o jego potędze.
więcej »
Biblia w weekend
Czytanie Biblii nie jest luksusem, na który mogą pozwolić sobie tylko nieliczni. To życiowa konieczność każdego, kto wierzy Bogu.
więcej »
Z pamiętnika powstańca
I to pamiętnik nie byle kogo, bo jednego z liderów powstania wielkopolskiego - Wojciecha Jedliny-Jacobsona.
więcej »
 

SONDA

 

I znowu wakacje...

to czas wypoczynku i ładowania akumulatorów

spędzam je w ruchu - kocham sport!

planuję wyjazd na własną rękę - nie ufam biurom podróży

nie lubię wakacji - nudzę się latem

czas jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA


Środa
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR