15 września 2019 r. Imieniny obchodzą: Albin, Nikodem, Roland

Pogoda: Siedlce

Numer 37
12-18 września 2019r.

menu

NEWS

Zachęcamy do lektury!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Opinie

 
 

Wulgaryzacja języka i obyczajów

31 lipca 2019 r.

Błoto na salonach


fot. PIXABAY.COM

Spsiała nam rzeczywistość. Zubożała. Śmieciowe jedzenie, śmieciowa elita, śmieciowy język. Nikt nie jest święty, każdemu kiedyś wypsnęło się to i owo. Problem w tym, że dziś bluzgi trafiły na salony. I stanowią normalny sposób komunikacji.

Kto miał okazję uczestniczyć w dobrym kursie językowym, ten wie, że nie może na nim zabraknąć lekcji, której zazwyczaj nie ma w oficjalnym programie. Rzecz w tym, że praktycznie każda nacja posiada w swoim zasobie leksykalnym przekleństwa, wulgaryzmy. Chodzi o to, aby nie uśmiechać się jak łysy do grzebienia, gdy ktoś nam „zasadza” bluzgi, a my w tym czasie gorączkowo będziemy zastanawiali się, dlaczego owych barwnych zbitek sylab nie było w ugrzecznionych podręcznikowych czytankach. Albo żeby uniknąć sytuacji, której osobiście doświadczyłem swego czasu, przedstawiając się rodowitym Włochom, z uśmiechem (i dumą) tłumacząc, że studiuję na KUL. W swojej naiwności (jak też przy ówczesnej marnej znajomości mowy Dantego) nie wiedziałem, dlaczego oczy moich rozmówców powiększają się ze zdziwienia. Dopiero ktoś litościwy wyjaśnił, że „culo” znaczy „dupa”. Cóż, podróże kształcą.

Jedna nacja ma więcej bluzgów, inna mniej. Ponoć Polacy znajdują się w czołówce narodów Europy, jeśli chodzi o barwność i mnogość wulgaryzmów. Zapożyczenia, mody, zabory, rusyfikacja i germanizacja, wędrówki ludów itp. sprzyjały „zasysaniu” zasobów leksykalnych - nie tylko nazw np. narzędzi, potraw, urzędów czy nawet składni (koszmarny, mocno zadomowiony rusycyzm: daję to „dla ciebie” zamiast „tobie”). Nasze Podlasie ma szczególne „zasługi” w tej materii. Na styku narodowości, które przez wieki mieszkały obok siebie, klepały swoje biedy, po swojemu „gadały”: Polaków, Rusinów, Ukraińców, Żydów ukształtował się specyficzny dialekt pogranicza, tzw. chachała. Jeszcze w latach 50 ubiegłego wieku mieszkańcy okolic (niektórych rejonów) Białej Podlaskiej, Terespola, Międzyrzeca Podlaskiego rozmawiali ze sobą po chachłacku. Co ciekawe, owa mieszanka kultur i języków stwarzała wyjątkową okazję do konstruowania soczystych, wielokrotnie złożonych przekleństw. Dziś dialekt się zatarł, ale... bluzgi pozostały. Ach, jak barwnie, dosadnie można było „podpadniętemu” sąsiadowi (który podorał miedzę albo podebrał mirabelki zza płotu) powiedzieć, co się myśli o nim i jego przodkach, jaka go czeka przyszłość, kim była jego matka i co poszkodowany jej zrobi, aby ukarać delikwenta! Jakimi barwnymi epitetami można było uraczyć nielubianą sąsiadkę! Szczegóły sobie darujmy - przy ich przytoczeniu niniejszy tekst zapewne nie miałby szans na publikację. Marnie przy tym brzmi wołanie - jak najbardziej aktualne, bo wczorajsze - mojej sąsiadki z sąsiedniego bloku, zniecierpliwionej faktem, że obiad na stole, a małolat grzebiący w piaskownicy musi dokończyć budowę zamku z piasku i ani myśli wracać do domu (tak przy okazji: zawsze mnie porusza swoista autoprezentacja, jaka towarzyszy wspomnianemu wołaniu: „Ty skur...u, ile razy mam do ciebie mówić?!”). W opublikowanym przed laty w „Newsweeku” wywiadzie prof. Jan Miodek mówił: „Jak nieraz jadę tramwajem i słyszę grupkę gimnazjalistów mówiących nieustannie «ja pierdolę, kurwa», to marzy mi się wstać i dać im porządną nauczkę. Kiedyś nie wytrzymałem i powiedziałem: «panowie jeszcze jedna kurwa i nie ręczę za siebie»”. Ręce opadają.

 

Jest jednak zasadnicza różnica

Dawniej - przynajmniej w pewnych środowiskach, w tzw. wyższych sferach, wśród inteligencji (nawet tej - jak mówi mój znajomy - „szpagatowej”, czerwonej) bluzgi były sprawą wstydliwą. Jeszcze w latach 60 ubiegłego wieku prof. Zenon Klemensiewicz mówił, że profesorowi uniwersytetu nie uchodzi nawet powiedzenie słów typu: wtranżalać, zaiwaniać, wkurzać się, opierniczać kogoś. „Gdy wobec kobiety nieopatrznie wypsnęła się jakaś «ku...a», to trzeba ją było pół roku przepraszać” - tłumaczył prof. Miodek w cytowanym wyżej wywiadzie. A dziś... Dziewczyny są gorsze od chłopaków - każdy nauczyciel to powie. Kiedyś zasadniczo nie zdarzało się, by ojciec zaklął przy swoich dzieciach. Kilka dni temu słyszałem, jak zdenerwowany młody tatuś w galerii handlowej wytrząsł się nad swoim synkiem: „Czego, ty, k....a, wyjesz! Zapier...j do matki, bo ci, k...a, przyj....ę”. Tatuś wcale nie miał twarzy menela. Był dobrze ubrany, pachnący, uśmiechnięty, miły dla ekspedientek. Tak samo, jak bohaterowie słynnych „taśm kelnerów” nagrywani w ekskluzywnej, warszawskiej restauracji: ministrowie, posłowie i senatorowie, biznesmeni i duchowni, mężczyźni i kobiety. Znani z telewizyjnych okienek, „gadające głowy” zasiedlające studia telewizyjne, z powagą i emfazą tłumaczący „jak jest” i „jak powinno być”. Celebryci, wybrańcy narodu! Cedzący słowa przez dyplomatyczny durszlak. Okazało się, że to tylko przykrywka. Pod nią wartkim nurtem płynie rynsztok. Dramatyzmu całej sytuacji dodaje fakt, że po upublicznieniu dialogów praktycznie nikt z nagrywanych nie spalił się ze wstydu. Chyba też prymitywny język, jakim się posługiwali, nawet im nie zaszkodził. Wręcz przeciwnie. Paradoks? Niekoniecznie. Okazali się „swojakami”, co to i wypić, i „mięchem” rzucić potrafią, jak trzeba. Tak jak swego czasu „prezydent wszystkich Polaków”, niejaki Olek Kwaśniewski ze swoją filipińską przypadłością, wybrany po kompromitacji na kolejną kadencję. „Co się czepiacie człowieka! Każdemu się zdarza!” - krzyczeli, w niemałej liczbie, jego obrońcy. Swój chłop. Reprezentant narodu znaczy, co to za kołnierz nie zwykł wylewać!

Ot, co! Pomieszanie z poplątaniem.

Pan Bóg musi być naprawdę wielki, że ma do nas cierpliwość.

 

Spsiała nam rzeczywistość

Zubożała. Śmieciowe jedzenie, śmieciowa elita, śmieciowy język. To codzienność. Oblepia na błoto. Ponoć dziś dziewczyna nie obraża się, gdy chłopka obdarzy ją komplementem, że „niezła z niej d...pa”. Znaczy - że jest laska, że ładną ma figurę, no i w ogóle jest „super”! Sorry, wysiadam. To nie moja epoka! - Któregoś dnia usłyszałam, jak nasz dwuletni Kubuś paple pod nosem: «Kuwa, kuwa...». Co on plecie, pomyślałam - opowiadała mi znajoma, młoda mama. W pewnym momencie olśnienie... I pąs na twarzy... No tak... Słyszał moją kłótnię z mężem.

Już w przedszkolu funkcjonuje tajna giełda („żeby pani nie słyszała”), podczas której kilkulatki wymieniają się lingwistycznymi odkryciami, czerpiąc ogromną radość z szeptania słów na „p”, „k”, „ch”. Nie uczestniczą w niej złe gnomy, które chcąc popsuć rodzicom dzieci, uczą je bluzgów. One przynoszą TO z domu. Nie dziwcie się, drodzy rodzice. Co zasiejecie, to kiedyś będziecie zbierać.

I dlatego m.in. do rangi problemu cywilizacyjnego urasta dziś kult ignorancji, chamstwa, obskurantyzmu. Tzw. dobra młodzież, wychowana wedle nowych standardów, sika do zniczy modlących się staruszek, wypina gołe tyłki na „marszach równości”, maluje na transparentach genitalia, wpisuje w nie krzyż, obraz Madonny. Bo im wolno. Bo to jest sztuka! Tak jak rzekomo w cywilizowany dyskurs wpisuje się rechot wybrańców narodu w polskim parlamencie w chwilach, gdy gwałcone są logika i zdrowy rozsądek.

Ale żeśmy czasów doczekali! Słoma wala się na salonach... A najsmutniejsze, że mało komu to już przeszkadza.

Ks. Paweł Siedlanowski

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Święto Żelaznej Dywizji


W dniach 6-8 września żołnierze 18 Dywizji Zmechanizowanej im. gen. broni Tadeusza Buka uczcili pierwszą rocznicę powstania swojej jednostki. Uroczystości rozpoczęła Msza św. w katedrze. W programie obchodów był też piknik, mecz piłki nożnej, konferencja naukowa, a także defilada pododdziałów. [fot. M. Król]

FOTOGALERIA

By dzielić się chlebem


8 września na placu przy świetlicy Ochotniczej Straży Pożarnej w Karwowie odbyło się święto plonów gminy Trzebieszów. Dożynki rozpoczęły się Mszą św. dziękczynną. Po Eucharystii uczestnicy święta plonów przejechali do Karwowa, gdzie uformowano korowód prowadzony przez jadących bryczką starostów dożynkowych i orkiestrę dętą OSP Trzebieszów. Za nimi niesiono piękne wieńce przygotowane przez mieszkańców sołectwa Karwów, Koło Gospodyń Wiejskich „Kobiety z Pasją” z Celin, sołectwa Szaniawy-Matysy i Szaniawy-Poniaty oraz Płudy.

PATRONAT "ECHO"


Wrota Wolności
15 września przy Prochowni w Kobylanach odbędzie się siódma edycja Letniego Festiwalu Biegów „Wrota Wolności”.
więcej »
VII Bialski Festiwal Sękaczy
W niedzielę 15 września, od 13.00 do 18.00, na terenie parku przy pl. Jagiellońskim w Łomazach odbędzie się VII Bialski Festiwal Sękaczy.
więcej »
Radzyńskie święto plonów
15 września na placu przy świetlicy Ochotniczej Straży Pożarnej w Płudach odbędą się dożynki gminne. Uroczystości rozpoczną się o 12.00 Mszą św. dziękczynną.
więcej »
Gmina Sarnaki świętuje
Tegoroczne Dożynki Powiatu Łosickiego odbędą się 15 września w Sarnakach. Uroczystości rozpoczną się o 11.30 Mszą św., podczas której zostaną poświęcone wieńce dożynkowe.
więcej »
Podziękują rolnikom
Tradycyjnie we wrześniu gmina Wiśniew obchodzi święto rolników. W tym roku dożynki gminne odbędą się 15 września w Radomyśli.
więcej »
Mężczyźni w Pratulinie
W niedzielę 6 października pratulińskie sanktuarium będzie miejscem 9 Diecezjalnej Pielgrzymki Mężczyzn. Tegorocznemu spotkaniu towarzyszy hasło: „Bądź odporny jak uderzone kowadło”.
więcej »
Hosanna Festival
W dniach 20-22 września w Siedlcach odbędzie się XXVI Ogólnopolski Festiwal Muzyki Chrześcijańskiej Hosanna Festival. Wstęp wolny! Zachęcamy do udziału!
więcej »
 

POLECAMY


Unici na ekranie
21 września w auli Akademii Wychowania Fizycznego w Białej Podlaskiej odbędzie się premiera filmu „Modlitwa o Polskę. Z ziemi podlaskiej”, opowiadającego o losach i męczeństwie naszych unitów.
więcej »
II Kodeńskie Memento
14 września w Kodniu odbędzie się II Kodeńskie Memento za zmarłych motocyklistów. Kodeńskie memento to wyjątkowe spotkanie motocyklistów i ich rodzin.
więcej »
Książka o alzheimerze
Miejska Biblioteka Publiczna w Siedlcach oraz Siedleckie Stowarzyszenie Pomocy Osobom z Chorobą Alzheimera zapraszają 25 września na spotkanie z Glorią Hide - autorką książki „Usypiając ojca”.
więcej »
 

SONDA

 

Plon, niesiemy plon...

dożynki to piękna staropolska tradycja

święto plonów jest okazją do podziękowania Panu Bogu za Jego wielką miłość i dobroć oraz rolnikom za trud ich pracy

do świętowania rozumianego jako integrowanie społeczności każda okazja jest dobra

dożynki to lekcja dla młodego pokolenia, jak pielęgnować pamięć o dziedzictwie i tradycjach przodków

dopóki będziemy pielęgnować dawne zwyczaje, Polska nie zginie!



LITURGIA SŁOWA



Czytania:
; ;

Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR