5 lipca 2020 r. Imieniny obchodzą: Karolina, Antoni, Filomena

Pogoda: Siedlce

Numer 27
02-08 lipca 2020r.

menu

NEWS

W najnowszym numerze m.in. o nowej inicjatywie duszpasterstwa rodzin: I Diecezjalnej Pielgrzymce Teściowych i Teściów...

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Opinie

 
 

Głos w dyskusji

3 września 2019 r.

Ziemio moja!


fot. PIXABAY.COM

„Wsi spokojna, wsi wesoła, który głos twej chwale zdoła? Kto twe wczasy, kto pożytki może wspomnieć za raz wszytki?” - pisał Jan Kochanowski. Sielskość opisu pięknie brzmi w wierszu, rzeczywistość jednak brutalnie go weryfikuje. Niewiele jest przestrzeni życia publicznego, w których zmiany dokonałyby się tak mocno i szybko, jak właśnie na wsi.

Badania CBOS wskazują, iż gospodarowanie stanowi główne źródło dochodu jedynie dla 18% mieszkańców wsi (dane z 2017 r.), zaś wyłącznie lub głównie w rolnictwie indywidualnym pracuje 10,5% („Polska wieś 2016. Raport o stanie wsi”, s. 55). A reszta? Czasem żartobliwie się mówi, że polską wieś utrzymują listonosze przynoszący jej mieszkańcom co miesiąc emerytury i renty. To oczywiste uproszczenie, ale sporo w nim racji: nasze podlaskie, mazowieckie sioła (szczególnie te popegeerowskie, ulokowane szczególnie na wschodzie) starzeją się. Zdecydowana większość ich mieszkańców to jedynie rezydenci. W miejscowym sklepiku (albo niedalekim dyskoncie) kupuje się wszystko, co potrzebne do życia, także mleko, warzywa, owoce. Paradoksalnie niektóre wiejskie gospodynie rezygnują nawet z kawałka przydomowej grządki, bo, jak mówią, „nie opłaci się”. Dziwna logika, ale też pokazująca kierunek zmian.

Fragment dialogu proboszcza niewielkiej parafii naszej diecezji z miejscowym gospodarzem przed parafialnymi dożynkami, jakie odbyły się tam niedawno:

- Może by pan chciał zostać dożynkowym starostą. Posiada pan największe gospodarstwo, pięknie by było… - zaczął miejscowy duszpasterz. - Trzeba by Panu Bogu podziękować za plony, błogosławieństwo, jakim darzy pana i pańską rodzinę.

- Proszę księdza, nie będę się ośmieszał! Niech inni się tym zajmą. Ja nie mam czasu - odparł rozmówca.

Na dożynkach go nie było. Nie dlatego, że - jak mówił - zabrakło czasu. Po prostu nie dostrzegł sensu obecności w takiej uroczystości. Nie było też innych osób. „Tematu nie czują”. Nie mają ziemi albo przekazali ją w dzierżawę. Nie widzą więc potrzeby dziękczynienia za plony, bo z nich nie żyją. Nieczytelne, szczególnie dla młodszego pokolenia, są też obrzędy typu poświęcenie pól. Coraz częściej na majowej procesji w plenerze za księdzem drepce zaledwie kilka osób. A reszta? Wybiera telewizor, internet? Bardziej interesuje ich, czy zostaną unije dopłaty albo nie zabiorą 500+? Może to bolesne uproszenie, ale czy aż tak bardzo odległe od prawdy? Wieś się zmienia.

Dialog ów jest w jakimś sensie symboliczny. Nasza polska, podlaska wieś się zmienia - na wielu płaszczyznach. Demograficznej: z jednej strony miejscowości położone z dala od miast wyludniają się, młodzi, ambitniejsi wyjeżdżają za pracą do większych skupisk miejskich, za granicę - bo i cóż mają robić? Klepać biedę, gospodarzyć na skromnych, piaszczystych poletkach odziedziczonych po rodzicach? „Prawdopodobnie są to miejsca, które podobnie jak w krajach Europy Południowej są skazane na klęskę i będą istotne przede wszystkim z punktu widzenia wyzwań dla opieki i polityki społecznej” - piszą autorzy raportu przygotowanego przez Fundację Pole Dialogu („Wieś w Polsce 2017: diagnoza i prognoza Raport z badania”, P. Sadura K. Murawska, Z. Włodarczyk,). Być może. Ale też da się zauważyć trend odwrotny: wioski leżące bliżej miast coraz częściej wybierają „miastowi”. Tu się osiedlają, budują domy. W sytuacji, gdy dziś praktycznie każdy w rodzinie posiada samochód, nie jest problemem pokonanie kilku czy kilkunastu kilometrów, by dojechać do pracy, zawieźć dzieci do szkoły. Bywa przecież, że poranny transfer z jednego końca miasta w drugi zajmuje więcej czasu.

 

Coraz mniej gospodarzy

Badania CBOS wskazują, iż gospodarowanie stanowi główne źródło dochodu jedynie dla 18% mieszkańców wsi (dane z 2017 r.), zaś wyłącznie lub głównie w rolnictwie indywidualnym pracuje 10,5% („Polska wieś 2016. Raport o stanie wsi”, s. 55). A reszta? Czasem żartobliwie się mówi, że polską wieś utrzymują listonosze przynoszący jej mieszkańcom co miesiąc emerytury i renty. To oczywiste uproszczenie, ale sporo w nim racji: nasze podlaskie, mazowieckie sioła (szczególnie te popegeerowskie, ulokowane szczególnie na wschodzie) starzeją się. Zdecydowana większość ich mieszkańców to jedynie rezydenci. W miejscowym sklepiku (albo niedalekim dyskoncie) kupuje się wszystko, co potrzebne do życia, także mleko, warzywa, owoce. Paradoksalnie niektóre wiejskie gospodynie rezygnują nawet z kawałka przydomowej grządki, bo, jak mówią, „nie opłaci się”. Dziwna logika, ale też pokazująca kierunek zmian.

Coraz więcej dziś na wsi przedsiębiorców, jak sami o sobie mówią, nie rolników. Kilkaset hektarów ziemi, traktory, z których każdy wart jest więcej niż mercedes klasy S, potężne agregaty rolnicze, nowoczesne metody upraw, ogromne obory i chlewnie, potężne pieczarkarnie itp. stanowią wcale nierzadki dziś widok. Dawniej, gdy robiło się cieplej, na polach ciągle coś się działo, krzątanina trwała do później jesieni. Dziś nie widać tam ludzi. Maszyny, kombajny w ciągu kilku dni „załatwiają sprawę” definitywnie.

 

Czujne oko sąsiada

Dobrze to czy źle? Na pewno dobrze. Rzecz w tym, że za zmianami demograficznymi, ekonomicznymi, idą zmiany mentalne. Niestety teza, że wieś jest ostoją konserwatyzmu, chrześcijaństwa, zdaje się dezaktualizować. Wszyscy oglądamy te same programy telewizyjne, na „pranie mózgu” podobną odporność mają mieszkańcy wiosek i miast. Ogromny wpływ na funkcjonowanie obszarów wiejskich miały migracje wewnętrzne i zewnętrzne. Z masowymi wyjazdami, a następnie powrotami z zagranicy wiąże się zjawisko social remittances, tzn. transferu wartości, norm oraz rozwiązań społecznych i kulturowych z krajów, w których rezydowali migranci („Polska wieś 2016. Raport o stanie wsi”, s. 26-27). Dochodzi też może (coraz rzadszy już, ale jednak obecny) „kompleks zaścianka”, jaki mieszkańcy wsi czasem mogą odczuwać. To wszystko sprawia, że pod strzechy z buciorami ładuje się wszechobecny dziś relatywizm moralny. Badania statystyczne ISKK, prowadzone niedawno w naszej diecezji z okazji zakończonego już II Synodu Diecezjalnego, jak również jubileuszu 200-lecia istnienia diecezji siedleckiej, wskazały na wiele niepokojących zjawisk. Przykłady? Na pytanie o akceptację tzw. wolnych związków (życie z partnerem bez żadnego ślubu) jako niedopuszczalne określa je 58% badanych, dopuszczalne - 8%. Odpowiedzi „to zależy” udzielił blisko co czwarty z wiejskich respondentów (23%). Życie chrześcijańskie bez pojednania z rodziną, sąsiadami lub innymi osobami jako niedopuszczalne ocenia 51% badanych, 8% uważa, że - pomimo skłócenia z bliźnimi - wszystko jest OK, zaś 27% twierdzi, że „to zależy”. 73% badanych mieszkańców diecezji uważa aborcję za niedopuszczalną, 16% mówi: „to zależy”. Podobnie jest z oceną praktyki zapłodnienia in vitro. Średnio 45% twierdzi, iż jest ona nie do przyjęcia (na wsi wskaźnik wynosi 52%), 18% akceptuje ją, 22% twierdzi, iż „to zależy”. 16% nie ma w powyższej kwestii wyrobionego zdania. Na wsi wierni chętniej korzystają z sakramentu pokuty, uczestniczą w adoracjach Najświętszego Sakramentu. Ale też częściej chodzą do kościoła ze względu na to, że „inni tak robią” (23% w porównaniu z parafiami miejskimi, gdzie odsetek ów wynosi 4%). To bardzo niepokojące, ponieważ wiele z tych osób kiedyś znajdzie się w środowiskach wielkomiejskich, gdzie nie będzie już imperatywu w postaci „czujnego oka sąsiada”. Co wtedy?

 

Technologia to nie wszystko

To dlatego zapewne wspomniany wyżej przedsiębiorca rolny (no bo już nie rolnik przecież) za śmieszne uznał fakt uczestnictwa w dożynkach. Po co dziękować Panu Bogu za coś, co - wedle „nowoczesnego” przekonania - zależy i tak od maszyn, chemii, technologii? To coś nowego na wsi. Niestety.

Czy jesteśmy skazani na zmiany. Owszem, tak. Ale też sporo od nas zależy, w którą stronę one pójdą. Także od parafii, duszpasterzy (na ponad 10 tys. parafii w Polsce blisko 7 tys. to parafie wiejskie). Nie można przyjmować postawy, że „i tak się nie uda” i odpuszczać pogłębioną pracę formacyjną - bo grupy, odnowa charyzmatyczna itp. są dla „miastowych”. Zabójcza (w sensie duchowym) jest postawa: „coś się powie” na kazaniu, a tradycyjny (?) szacunek do księdza i Kościoła dopełni reszty. Już nie. Zmieniły się czasy.

Dobrze, że przybywa ludzi młodych, którzy świadomie wybierają wieś jako miejsce życia. Którym zależy, aby było ono przyjazne, by „coś się działo”. Wsparcie oferują różnego rodzaju fundusze wspierające lokalne inicjatywy, zachęty władz. To ludzie młodzi będą kształtować obraz wsi najbliższych dziesięcioleci. Warto być razem „do tańca i do różańca”. Może w ten sposób uda się ocalić to, co najważniejsze?

Ks. Paweł Siedlanowski

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Na straży wspólnoty


Od niedzieli 21 czerwca w łukowskiej kolegiacie na stałe zagościła figura św. Michała Archanioła, pobłogosławiona przez biskupa pomocniczego diecezji siedleckiej Grzegorza Suchodolskiego, który przewodniczył też Mszy o 12.00. [fot. J. Kiciński]

FOTOGALERIA

Występ zespołu Guadalupe


28 czerwca w parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Starym Opolu odbyły się uroczystości odpustowe. Uświetnił je występ zespołu Guadalupe.

PATRONAT "ECHO"


Najświętsze Serce
Film trafia do kin w szczególnym okresie. W tym roku przypada 100 rocznica kanonizacji św. Małgorzaty Marii Alacoque oraz 100 rocznica zawierzenia losów naszej ojczyzny Najświętszemu Sercu Pana Jezusa.
więcej »
I Diecezjalna Pielgrzymka Teściowych i Teściów
W niedzielę 26 lipca w sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin w Parczewie odbędzie się I Diecezjalna Pielgrzymka Teściowych i Teściów.
więcej »
 

POLECAMY


Nabici w Facebooka
„Nie masz profilu na Facebooku? To cię nie ma!” - ileż razy ową przestrogę wielu czytelników (szczególnie tych „fejsbukoodpornych”) słyszało w swoim życiu. Okazuje się, że można bez niego żyć, choć zadanie jawi się proporcjonalnie trudniejsze wraz z malejącym wiekiem respondentów.
więcej »
Ona zawsze stoi po naszej stronie
Wzrok Maryi pełen miłości utkwiony jest także w nasze życie. Gdy tylko spostrzeże, że dzieje się cos złego, woła Jezusa: „Nie maja wina” - jak wtedy na weselu w Kanie. Nie przejdzie nigdy obojętnie wobec naszej krzywdy, naszych smutków - zapewnia ks. Dolindo Ruotolo.
więcej »
 

SONDA

 

Sport sposobem na...

nudę

kształtowanie charakteru

zawieranie nowych przyjaźni

to strata czasu

energię życiową można wykorzystać w inny, lepszy sposób



LITURGIA SŁOWA



Czytania:
; ;

Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR