21 stycznia 2020 r. Imieniny obchodzą: Agnieszka, Inez, Jarosław

Pogoda: Siedlce

Numer 3
16-22 stycznia 2020r.

menu

NEWS

W bieżącym numerze piszemy m.in. o sanktuarium bł. Męczenników Podlaskich w Pratulinie i parafii neounickiej w Kostomłotach. Polecamy lekturę ECHA!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Opinie

 
 

Ludzie i ich historie

20 listopada 2019 r.

100 lat pana Franciszka


fot. ARCHIWUM

I jak Panu minęło te 100 lat? - pytam Franciszka Mazuruka. - Oj dziecko, tak szybko, jakby człowiek jednymi drzwiami wszedł, a drugimi wyszedł - odpowiada.

Pan Franciszek jest najstarszym mieszkańcem wsi Stare Szpaki należącej do gminy Stara Kornica. 28 października, w uroczystość głównych patronów diecezji siedleckiej: św. Szymona i Judy Tadeusza, F. Mazuruk świętował 100 rocznicę urodzin. Uroczystość w rodzinnym gronie poprzedziła Msza św. sprawowana w miejscowym kościele pod przewodnictwem proboszcza parafii ks. Sławomira Harasimiuka. Specjalnie dla jubilata zaśpiewały członkinie zespołu ludowego Marysieńki. Z kolei 4 listopada odwiedzili pana Franciszka - z życzeniami i kwiatami - przedstawiciele urzędu gminy, przekazując na jego ręce także list gratulacyjny od premiera rządu Mateusza Morawieckiego - z pozdrowieniami i podziękowaniem „za wszelkie trudy i owoce minionych lat - za swoistą lekcję życiowej wytrwałości”. Mimo tak zacnego wieku pan Franciszek cieszy się dobrym zdrowiem i pamięcią. Chętnie dzieli się wspomnieniami, choć nad przywołaniem niektórych faktów z przeszłości - jak mówi - musi się już dziś trochę dłużej zastanowić.

Co niezwykłe, nadal mieszka sam, a pomocą w funkcjonowaniu (porządkach, przygotowaniu obiadu i opału, zakupach itp.) służą mu mieszkające nieopodal dzieci, które codziennie go odwiedzają. Pan Mazuruk ma trzy córki: Henrykę, Władysławę i Mariannę.

I jak Panu minęło te 100 lat? - dopytuję. - Oj dziecko, tak szybko, jakby człowiek tymi jednymi drzwiami wszedł, a drugimi wyszedł - odpowiada, po czym wspomina swoje dzieciństwo.

- W aktach zapisali, że urodziłem się 28 października 1919 r., ale dawniej pisało się termin chrztu. Jak sakrament był w kościele udzielony, to rodzice szli do organisty i on sporządzał dokument - tłumaczy.

Dom, w którym F. Mazuruk spędził całe swoje życie, nie był - jak wyjaśnia - jego rodzinnym domem. - Ja się urodziłem na Nowych Szpakach, a tu przyszedłem w „przystępy”, czyli już po ślubie, do żony. Moi rodzice mieli gospodarstwo w drugiej części wsi. Miałem dwie siostry i dwóch braci, a ja byłem najmłodszy. Aj, jakie to były czasy… Bieda była. Nie to, co dzisiaj… - opowiada. - Gospodarze ciężko pracowali, ale i spotykali się po domach, rozmawiali i razem modlili się. Moi rodzice należeli do tercjarstwa, to ludzie przychodzili do nas na modlitwę. Mały wtedy byłem. Ależ ja czekałem na te niedziele. Ojciec czytał modlitwy i „Rycerza Niepokalanej”. No a potem przyszła wojna.

 

Czas wojny

Po ślubie F. Mazuruk zamieszkał w Starych Szpakach - w rodzinnym domu żony Franciszki. - Została sama, jej rodzice już nie żyli. Było gospodarstwo i pole do obrobienia, ale wtedy, przed scaleniem, pola to była szachownica: siedem hektarów w 11 miejscach - wspomina. - I wszystko trzeba było organizować i budować. Młody byłem, jak się żeniłem - miałem 20 lat. Jeden brat już żonaty, a drugi w niewoli. Siostra jedna panną, a druga poszła za mąż. I myślałem sobie: jak mnie złapią i wywiozą na roboty do Niemca, to kto rodzicom pomoże? A jak się ożenię, to zostanę i obrobię i u rodziców, i u siebie. Trzeba było sobie radzić, a życie było ciężkie. I jeszcze obowiązkowy kontyngent dla Niemca.

Przywołując wojenne lata, pan Franciszek wspomina, jak Niemcy wybierali się za Bug i kompania robocza szykowała drogę. - Wtedy wszystkie drogi - i ta przez wieś - były piaszczyste. Bruk kładli dopiero po wojnie. I trzeba było ten piach utwardzać, żeby czołgi dały radę przejechać. Drewnianą drogę za Bug robili. Jeździło się więc do lasu i wycinało drzewa - opowiada.

- Bieda była wtedy. Nie to co teraz… - powtarza. - Ale ja miałem dodatkowy fach, to zawsze parę groszy wpadło - dodaje. F. Mazuruk z zawodu bowiem - co podkreśla - był kuśnierzem. - Najpierw dwa lata w terminie u majstra byłem na Nowych Szpakach. Pracowało się przy lampie naftowej. Na środku izby stał duży stół do krojenia skór. Najpierw je wyprawiałem, a potem szyłem. Dawniej, jak jeszcze pastwiska nie były dzielone i było na czym paść, ludzie trzymali owce. A zimy kiedyś były mroźne, to i kożuchy potrzebne - komentuje.

 

Szkoła i kościół

Przed dwoma laty Szkoła Podstawowa w Szpakach świętowała 100-lecie swego istnienia. Podczas doniosłej uroczystości pan Franciszek - jako najstarszy absolwent, a zarazem były pracownik szkoły - dokonał odsłonięcia tablicy pamiątkowej umieszczonej w gmachu placówki.

- Na początku to dzieci uczyły się po domach. A potem postawili drewnianą szkołę. Jak wybuchła wojna, to Niemcy rozebrali budynek. Ta nowa to już po wojnie była stawiana, żeby dzieci miały gdzie się uczyć. A tak to człowiek skończył siedem klas i jeszcze kursy wieczorowe się robiło - opowiada.

Przywołując w pamięci czas swojej pracy w szkole - w charakterze woźnego, F. Mazuruk podkreśla, że bardzo ją lubił, bo też lubił dzieci. - Ale to nie było tak jak dzisiaj… Wtedy zimy były ostre i w piecach kaflowych trzeba było napalić - tłumaczy.

Palaczem - jak mówi - był też na plebanii. - Bo widzisz dziecko, ja zawsze przy księżach byłem. I dziś, jak do kościoła pójdę, to ja wiem, że żyję. A jak tę nową plebanię budowali i centralne ogrzewanie założyli, to ja się podjąłem, że będę palił w piecu. I to był moje zadanie przez lata - zaznacza.

Pan Franciszek chętnie opowiada również o budowie kościoła w Szpakach, który przed dwoma miesiącami świętował jubileusz 50-lecia istnienia. Mówi o oddolnej inicjatywie mieszkańców, którzy - wbrew zarządzeniom ówczesnej władzy, pod groźbą pieniężnych kar i bez planów projektowych - podjęli trud wzniesienia świątyni parafialnej. - Bo Szpaki wcześniej należały do Górek i tam też był cmentarz, a ludzie chcieli mieć kościół na miejscu - dopowiada.

Wspomina także dawne wizytacje biskupie, kiedy to mieszkańcy szykowali bramę ustrojoną w kwiaty, w całej wsi wisiały proporczyki i wszyscy czekali na konną banderię, która poprzedzała wjazd ordynariusza diecezji.

 

Być z ludźmi

Pytany o receptę na długowieczność, czyli jak w dobrym zdrowiu i kondycji dożyć 100 lat, jubilat mówi wprost: - Ja zawsze lubiłem być z ludźmi. I dlatego jak już na emeryturze byłem i zaproponowali, żebym do sklepu poszedł sprzedawać, to się zgodziłem. Bo jak człowiek jest wśród ludzi, to jakoś weselej.

F. Mazuruk u lekarza - co potwierdza - był może raz na wezwanie komisji przyznającej rentę. I wtedy okazało się, że nawet karty pacjenta nie ma założonej. Nigdy też nie był w szpitalu. No chyba że w odwiedzinach u rodziny.

Jubilat - co akcentuje też proboszcz parafii - nadal codziennie jest na Mszy św.; w tygodniu obowiązkowo o 7.00 rano, a w niedziele - o 9.00. Przez 60 lat był również zelatorem kółka różańcowego, a przewodniczenie nabożeństwom oddał tylko dlatego, że - jak mówi - „na głos ciężej się modlić, bo tchu brakuje”.

 

Blisko Kościoła

- Budzę się codziennie o 4.00, albo i 3.00, nad ranem. Najpierw biorę różaniec i modlę się. Poleżę trochę. Potem słucham Godzinek z radiem i Mszy św. [transmisja radiowa o 6.00 - przyp.]). I jak tylko skończy się Ewangelia, wtedy ja w drogę… - opowiada.

- O 6.20 pan Franciszek zawsze jest już przy bramie i otwiera kościół - potwierdza ks. S. Harasimiuk, dodając, że w ten sposób F. Mazuruk wspiera kolejnych szpakowskich proboszczów.

- Od lat? - dziwię się. Pan Franciszek śmieje się: - Zawsze, jak zmieniał się ksiądz proboszcz, to ja chciałem oddawać klucze, ale żaden nie chciał ich brać. I tak jak otwierałem, tak otwieram…


Z listu premiera

„Należy pan do pokolenia głęboko doświadczonego w dziejach Polski, które stawało przed różnymi wyzwaniami. Był Pan świadkiem wielu trudnych, ale i doniosłych wydarzeń, które kształtowały kolejne pokolenia Polaków, ich patriotyzm i miłość do Ojczyzny” - napisał w liście do jubilata Franciszka Mazuruka premier Mateusz Morawiecki. „Seniorzy stanowią dziś nie tylko coraz liczniejszą, ale przede wszystkim niezwykle istotną grupę naszego społeczeństwa. Możecie jeszcze bardzo wiele dać rodzinie, najbliższemu otoczeniu, a także innym, szczególnie młodym ludziom, wkraczającym w czas dokonywania pierwszych ważnych życiowych wyborów” - dodał, przywołując słowa św. Jan Paweł II, który nazwał seniorów „strażnikami pamięci zbiorowej”, mających szczególny tytuł, aby być „wyrazicielami wspólnych ideałów i wartości”.

Agnieszka Warecka

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Orszaki Trzech Króli


W uroczystość Objawienia Pańskiego 6 stycznia barwne i liczne Orszaki Trzech Króli przeszły ulicami miast i wiosek naszego regionu. Z roku na rok jest ich coraz więcej. Jak zaznaczył biskup siedlecki Kazimierz Gurda, uczestnictwo w orszakach pomaga nam przeżywać tajemnice naszej wiary.

FOTOGALERIA

Kolędowanie przedszkolaków


14 stycznia katolickie przedszkole „Ogródek św. Franciszka” w Siedlcach było gospodarzem I Międzyprzedszkolnego Konkursu Kolęd i Pastorałek „W drodze do Betlejem”. Inspiracją do scenicznych występów dzieci, które zaprezentują muzyczne talenty, stały się słowa św. Augustyna, że „kto śpiewa, ten dwa razy się modli”. [fot. Monika Król]

PATRONAT "ECHO"


Ogólnopolski Konkurs Wiedzy Biblijnej
Zapraszamy młodzież szkół ponadpodstawowych do udziału w 24 Ogólnopolskim Konkursie Wiedzy Biblijnej odbywającym się w roku szkolnym 2019/2020.
więcej »
Festiwal Kolęd i Szczodrywek
25 stycznia we Włodawskim Domu Kultury po raz 19 zaprezentują się zespoły śpiewacze z Polski oraz przygranicznych obszarów Białorusi i Ukrainy.
więcej »
Abby Johnson z wizytą w Polsce
Jej historia podbiła serca Polaków: dyrektor jednej z klinik aborcyjnych pod wpływem swoich doświadczeń porzuca pracę i staje się obrończynią życia. O swojej niezwykłej przemianie Abby Johnson opowie w lutym na spotkaniach w Bydgoszczy, Krakowie, Pile, Rumi oraz w Warszawie.
więcej »
Dzieci Zamojszczyzny
Siedleckie uroczystości upamiętniające 77 rocznicę ratowania Dzieci Zamojszczyzny odbędą się w niedzielę 2 lutego. Organizatorem obchodów jest Stowarzyszenie Domu Dziecka - Pomnika im. Dzieci Zamojszczyzny.
więcej »
 

POLECAMY


Za Nim
Każde powołanie ma wyjątkową wartość, bo opowiada historię zwycięstwa łaski Bożej. Książka „Za Nim” zawiera świadectwa kapłanów i sióstr zakonnych, którzy opowiedzieli o swojej drodze poszukiwania i odnalezienia Boga.
więcej »
Święty na nasze czasy
W pamięci Polaków kard. Stefan Wyszyński, Prymas Polski, zapisał się jako wielki mąż stanu, człowiek wyjątkowej odwagi, ale nade wszystko nieugięty świadek Chrystusa.
więcej »
 

SONDA

 

Czego uczą nas bł. Męczennicy Podlascy?

że są wartości, których za wszelką cenę trzeba bronić, nawet za cenę życia

że wierność Bogu bardzo dużo kosztuje

zaufania mimo wszystko - z wiarą, że wyda ono błogosławione owoce

są wzorem odwagi - także, a może zwłaszcza, dla młodych ludzi

trudno powiedzieć - unici żyli w innych czasach, borykali się z innymi problemami



LITURGIA SŁOWA


Wtorek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR