31 maja 2020 r. Imieniny obchodzą: Aniela, Petronela, Kamila

Pogoda: Siedlce

Numer 22
28-03 czerwca 2020r.

menu

NEWS

W najnowszym wydaniu ECHA cykl artykułów poświęconych nowemu biskupowi pomocniczemu diecezji siedleckiej. Polecamy!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Opinie

 
 

Głos w dyskusji

13 maja 2020 r.

Sto pomysłów na… Kościół


fot. PIXABAY.COM

A może i tysiąc. Polacy zawsze słynęli z tego, że mogło nam brakować wolności, kartek na cukier i mięso, benzyny, ale nigdy nie brakowało pomysłów na ulepszenie świata. Kogo trener kadry piłkarskiej powinien wystawić do pierwszej „jedenastki”? Co musi zrobić premier? Jakie leki ma przepisać lekarz? Jaki powinien być Kościół? Doskonale wiemy! Tych ostatnich dywagacji w minionym czasie znacząco się namnożyło.

Zamknięte kościoły w święta, ograniczona możliwość uczestnictwa wiernych w liturgii, przeniesienie aktywności duszpasterskiej do internetu - i pytania: co będzie z Kościołem, kiedy wszystko powróci do normalności? Tym żyjemy... Uda się „odkręcić” różne dyspensy i nieodpowiedzialne deklaracje? To wszystko generuje potężną falę dyskusji. Co je łączy? Generalnie dotyczą jego „personelu sfery naziemnej”, zewnętrznych praktyk (np. Komunia św. na rękę czy do ust?), krytyki tych, co uważają, że w świątyni można zarazić się koronawirusem łatwiej niż w „Biedronce” i odwrotnie - że nie można złapać go, bo konsekrowane ręce kapłana są aseptyczne. Jakby przyszłość Kościoła zależała wyłącznie od nas. Zapominamy, że „ludzka” cząstka Kościoła to tylko mały wycinek prawdy. Nader często odnosi się wrażenie - słuchając wynurzeń laików - iż jest to koteria, partia, o której losach decydują oni sami. Pan Bóg jest „średnio” do czegokolwiek potrzebny. Coraz częściej mamy do czynienia z upodabnianiem (redukowaniem?) chrześcijaństwa do humanizmu, który, rzecz jasna, jest piękny i potrzebny, ale nie zastąpi prawdy o krzyżu i kochającym „do końca” Bogu.

Zapominamy o fundamentalnej zasadzie, którą św. Paweł wyraził prosto i zwięźle: „Łaską bowiem jesteście zbawieni przez wiarę. A to pochodzi nie od was, lecz jest darem Boga: nie z uczynków, aby się nikt nie chlubił” (Ef 2,8-9). Tzw. dobroludzizm (odsyłam do mojego tekstu z „Echa” 40/2018) to stanowczo za mało. Swego czasu ks. Wojciech Węgrzyniak na swoim blogu pisał: „Stary Testament jest świadectwem przymierza Boga z Izraelem, Nowy - świadectwem przymierzem Boga z całą ludzkością. Natomiast Najnowszy zdaje się być świadectwem przymierza ludzi z ich własnymi wyobrażeniami. Przymierza, w którym Bóg ma do powiedzenia tylko tyle, ile człowiek pozwoli Mu powiedzieć” (źródło: www.wegrzyniak.com). To trafna diagnoza.

W Najnowszym Testamencie nie ma już miejsca dla Jego łaski. Dla współczesnego człowieka jest zbyteczna. Ciekawe, że jak bumerang powraca do nas herezja pelagianizmu (w V w. zwalczana szczególnie ostro przez św. Augustyna). Z grubsza rzecz ujmując, chodzi o to, że łaska Boża nie jest konieczna do zbawienia - jest osiągalna bez jej pomocy, dzięki własnemu wysiłkowi kierowanemu przez wolę. Dokładnie z tym samym zjawiskiem mamy dziś do czynienia. Wspomniany dobroludzizm wydaje się być kolejną tego emanacją.

Ale to nie koniec ślepych uliczek w dyskusji o Kościele.

 

Księża na księżyc

nabazgrał ktoś farbą na elewacji kościoła. Ktoś inny dopisał: „I co dalej?”. No właśnie. Rzecz w tym, że jedna skrajność rodzi drugą. Stąd w praktyce pojawia się inna postawa: księża na pomniki! OK. Pytam: co dalej?

O ile ziemskiego satelitę dzieli od nas jednak jakieś kilkaset tysięcy kilometrów, o tyle cokół pomnika da się stosunkowo łatwo zbudować. Nie chodzi o marmur czy granit, lecz o ludzką imaginację w ten sposób symbolizowaną.

Największą krzywdę, jaką wspólnota (parafia, diecezja, grupa modlitewna itp.) może uczynić księdzu (i jednocześnie sobie), to postawienie go na piedestale! Uczynienie pomnikiem bez skazy - niedosiężnym, przeznaczonym do podziwiania przez maluczkich. To katastrofa! Owszem, bywa i tak, że kapłan (choć to może dotyczyć każdego) sam sobie wystawi monument, wdrapie się nań z żądaniem hołdów. Nieszczęsny! Nie dostrzega swojej śmieszności. W archidiecezji warszawskiej krąży humorystyczna opowieść o tym, jak księża zapytali swojego kolegę ze studiów (który otrzymał nominację biskupią), w jaki sposób mają się teraz do niego zwracać. - No jak, normalnie! Ekscelencjo! - odrzekł.

Na wsi mówią: ot pytał się, pytał, to się i dopytał...

Ale na poważnie: usadowienie księdza na pomniku wcale nie musi być wyrazem przesadnego szacunku czy czołobitności. Jest w istocie sprytnym pójściem drogą na skróty. I szalenie niebezpieczną pułapką - analogiczną do tej, w którą wpadliśmy, zakuwając pamięć św. Jana Pawła II w spiż, zapominając o tym, że stokroć ważniejsze jest jego dziedzictwo intelektualne i duchowe, dziś - jak to niedawno ze smutkiem skomentowała Wanda Półtawska - zakopane głęboko pod mułem codzienności. Zbyt szybko to się stało. Dlaczego? Czy dlatego, że wolimy patrzeć nań jako na bohatera, egzemplum - nierealne, z innego świata - a nie przewodnika w drodze ku świętości? Bo wtedy jest... tylko bohaterem. Nie prowokuje i nie porusza sumienia. Można się nań obrazić, gdy okaże się, że spiż ma skazę. Wzburzyć, znajdując doskonały argument dla swojej cichej apostazji.

Kapłan, któremu zbudowano pomnik za życia - w opinii wiernych - nie ma prawa do błędu, pomyłki. Wszak jest „delegatem” społeczności, by w imieniu szaraczków błagać (przepraszam za sarkazm) „dobre Mzimu” o to, by jej się wiodło, by deszcz padał, kiedy trzeba, aby wnuczę maturę zdało, zaś pierwsze komunie i śluby były jak najokazalsze. Nie wolno mu okazać ludzkiej słabości, bo wtedy bóg (świadomie używam małej litery, bo z Bogiem nie ma on nic wspólnego) nas nie wysłucha. I będzie klapa.

Tyle czasem z naszej wiary zostaje. Choć... czy można stracić coś, czego się nie ma?

To efekt dobroludzizmu i przekonania, że wszystko zależy od nas.

 

Moc w słabości

Jeśli mamy prowadzić rzeczową dyskusję o roli księdza we wspólnocie, należy przede wszystkim pozbyć się złudzeń o doskonałości tych, o których Pismo Święte wzmiankuje, iż są „z ludu wzięci i dla ludu postawieni”. Wszyscy grzeszymy. I wszyscy możemy się spotkać na drodze naszego nawrócenia. Tylko tam. Nie pod czyimkolwiek pomnikiem.

Razem można iść tylko wtedy, gdy ma się świadomość własnej słabości - i słabości tych, którzy kroczą obok, niezależnie od stanu, profesji, realizowanego powołania. Jezus, gromadząc Dwunastu, nie wybierał najlepszych wedle ludzkiego rozeznania. Szymon Piotr definitywne otrzymał „nominację” papieską, gdy zszedł z pomnika (na który „wskoczył”, gdy usłyszał pod Cezareą Filipową, iż jest Kefas - Skałą), to znaczy wtedy, gdy znał już gorycz własnej słabości i zdrady. Nie wcześniej.

Mamy kroczyć razem do zbawienia. Tak naprawdę więcej dla duchowego dobra wspólnoty zrobi kapłan, którego podopieczni „przyłapią” na samotnej adoracji Jezusa w Najświętszym Sakramencie, niż jego utkane cytatami kazania. Więcej zrozumieją, gdy zobaczą go klęczącego u kratek konfesjonału, żałującego za grzechy i bijącego się w piersi, niż wówczas, gdy wydaje się im ideałem bez skazy. Jeśli zechcą zrozumieć. Bo często nie chcą. Bo tak wygodniej. Bo wtedy łatwiej stygmatyzować i oskarżać.

Tylko tak możemy spotkać się w Kościele. W gorliwości i „przejęciu do głębi serca” (por. Dz 2,37). W naszej zwyczajności. Nie wytykaniu palcami, obelgach albo przeciwnie - lukrowaniu. Nie w dobroludzizmie i przekonaniu, że wedle reguł Najnowszego Testamentu sami zbudujemy lepszy świat, że łaska Boża „nie jest nam do zbawienia koniecznie potrzebna”. To droga donikąd.

Ks. Paweł Siedlanowski

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Nowy biskup pomocniczy diecezji siedleckiej


W święto Najświętszej Maryi Panny Matki Kościoła, 1 czerwca, o 11.00, w katedrze siedleckiej będą miały miejsce święcenia biskupie ks. kan. Grzegorza Suchodolskiego. Msza św. będzie transmitowana przez Radio Podlasie i TV Trwam.

FOTOGALERIA

Bursa w nowej odsłonie


Potrzeba jest nie tylko matką wynalazków, ale też matką remontów - zauważa ks. Mariusz Świder, dyrektor Bursy im. św. Stanisława Kostki w Siedlcach. Wyjaśnia, iż pomysł prac remontowo-adaptacyjnych dojrzewał długo, a ich przeprowadzenie podyktowane było m.in. koniecznością dostosowania pomieszczeń do obowiązujących norm bezpieczeństwa. [Więcej w bieżącym wydaniu ECHA].

PATRONAT "ECHO"


​V Diecezjalna Pielgrzymka Kobiet
Już po raz piąty w sanktuarium bł. Męczenników Podlaskich w Pratulinie odbędzie się Diecezjalna Pielgrzymka Kobiet. Tym razem w centrum uwagi będą kobiety jako bohaterki codzienności.
więcej »
Eurosong 2020
Do młodzieży i dzieci, którzy chcieliby pochwalić się swoim talentem wokalnym, skierowany jest III Przegląd Piosenki Optymistycznej „Eurosong 2020”.
więcej »
Stawimy się przed tronem Matki Bożej… sercem
W dniach 5-6 czerwca do jasnogórskiego sanktuarium przybędą wraz z diecezjalnymi moderatorami członkowie i zelatorzy Żywego Różańca, by - jak co roku - zawierzyć Kościół i świat opiece Matki Bożej.
więcej »
 

POLECAMY


Godzina Święta ze św. Janem Pawłem II
Jedną z najpiękniejszych praktyk nabożeństwa do Najświętszego Serca Jezusa jest Godzina Święta.
więcej »
W intencji zadośćuczynienia
Do odmawiania modlitwy różańcowej Maryja zachęcała w wielu swoich objawieniach, zaś fatimskim pastuszkom powiedziała, że w trosce o zbawienie grzeszników obrażających Jego Matkę Jezus pragnie ustanowić nabożeństwo do Jej Niepokalanego Serca.
więcej »
 

SONDA

 

Czy istnieje recepta na wychowanie?

najważniejsza jest miłość do dziecka i mądrość w jej okazywaniu

liczy się konsekwencja i spójne spojrzenie rodziców

trzeba dbać o emocjonalną więź z dzieckiem, jakość wspólnie spędzanego czasu

lepiej polegać na intuicji

nie ma recepty na sukces wychowawczy



LITURGIA SŁOWA



Czytania:
; ;

Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR