5 sierpnia 2020 r. Imieniny obchodzą: Oswald, Emil, Maria

Pogoda: Siedlce

Numer 32
06-12 sierpnia 2020r.

menu

NEWS

W numerze - relacje z wyjścia poszczególnych grup Pieszej Pielgrzymki Podlaskiej. Polecamy lekturę!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Kościół

 
 

Wspomnienie o o. prof. Wacławie Hryniewiczu OMI

24 czerwca 2020 r.

Teolog wśród ludzi


fot. ARCHIWUM

Był człowiekiem uczonym i mądrym, pełnym głębokiej wiary - tak o śp. o. prof. Wacławie Hryniewiczu OMI mówią ci, którzy go znali. Odszedł do Pana, pozostawiając po sobie ogrom dobra, z którego warto czerpać.

O wspomnienia na temat ojca profesora zapytałam jego współbraci oblatów. Najpierw otrzymałam pięknego maila od o. Andrzeja Madeja OMI, posługującego od kilkudziesięciu lat w dalekim Turkmenistanie. - Kiedyś chciałem podwieźć go klasztornym samochodem do rodzinnych Łomaz. Powiedział tylko: dziękuję ci bardzo, ale mam autobus - zaczyna o. Andrzej. - O. Wacław był zdolnym człowiekiem, pracowitym naukowcem, gorliwym zakonnikiem, zapalonym ekumenistą, pisarzem, teologiem, a nawet poetą. Dużo czytał i pisał; tak dużo, że niemal oślepł od książek. Mówił blisko dziesięcioma językami, a w kilku z nich pisał artykuły naukowe. Podobno gdy uczył się kolejnego języka, wszędzie naklejał karteczki ze słówkami: w pokoju na ścianach, nad łóżkiem, a nawet nad lustrem w łazience. Wszystko po to, by cały czas się uczyć, nie tracąc czasu. Na te karteczki patrzył nawet przy goleniu (!). Grał na fisharmonii i lubił śpiewać (zwłaszcza Exultet w noc paschalną). To był człowiek paschalny, choć tym mianem nazywał innego teologa z KUL - śp. ks. Wojciecha Danielskiego. Wacław był człowiekiem Jezusa Zmartwychwstałego!

Z pewnością fakt, iż urodził się na Podlasiu, a więc tu gdzie sąsiadują ze sobą dwie tradycje chrześcijańskie - prawosławna i katolicka, nie był bez znaczenia i miał wielki wpływ na to, że stał się jednym z największych znawców myśli prawosławnej we współczesnej teologii - opowiada o. A. Madej.

 

Świadek Boga

Misjonarz z Turkmenistanu w swojej korespondencji zza Morza Kaspijskiego wylicza zagadnienia, którym najmocniej poświęcał się o. W. Hryniewicz. Pisze, że ojcu profesorowi bliska była teologia paschy Jezusa Chrystusa. - Przepracował w tym duchu chrystologię, antropologię i eklezjologię. Pozostawił trzytomowe dzieło, które - odważę się to powiedzieć - jest posoborową perłą w światowej literaturze teologicznej. Wiele lat poświęcił kwestii związanej z nadzieją powszechnego zbawienia. Czynił to jako świadek miłosiernej miłości Boga i jako człowiek najszerzej pojętego dialogu. O. Wacław pochylał się też nad sprawą dialogu ekumenicznego. Był znawcą teologii prawosławnej. Powołano go na członka Komisji Mieszanej do spraw dialogu między naszymi Kościołami. Czy to przypadek, że chłopiec, który przychodził w pieszych pielgrzymkach z Łomaz do Kodnia, pewnego dnia został włączony w święte dzieło Kościoła, aby przywracać jedność w łonie rozdartego chrześcijaństwa? Jako profesor teologii prowadził zajęcia o tym, co jest zmienne, a co niezmienne w tradycji chrześcijańskiej, tłumaczył hierarchię prawd oraz epiklezę, czyli przywoływanie Ducha Świętego przez Kościół - zaznacza o. Andrzej.

 

Grzech i łaska

Na pytanie, co o. profesor chciał przekazać swoim słuchaczom i czytelnikom, o. A. Madej odpowiada: - Chciał przede wszystkim, aby chrześcijaństwo było chrześcijańskie, aby w centrum był Chrystus zmartwychwstały oraz radość i nadzieja, cechujące uczniów i uczennice Jezusa. Mówił, że w wierze nie ma równowagi, że więcej jest łaski niż grzechu. Widać w nim było mocny rys paschalny dotyczący naśladowania Jezusa, uważał, że zawsze istnieje Dobra Nowina, którą trzeba nieść każdemu człowiekowi, że wszystko jest opromienione zwycięską mocą Chrystusa. Pisał, że wszyscy jesteśmy dla siebie sługami, że nikt z nas nie jest bez grzechu. Zachęcał do pokornego wyznawania wiary w „świętym Kościele grzesznych ludzi”, do wzajemnego słuchania i dzielenia się darami, ubogacając jedni drugich w chrześcijańskiej rodzinie. Uważał, że Ewangelia przezwycięża moralizowanie i cierpiętnictwo, dlatego też jest tak bardzo czytany przez więźniów.

- Ojciec Wacław, Podlasiak z krwi i wiary, powtarzał też, że grzechem jest to, że przyzwyczailiśmy się do podziałów. Za lekarstwo na ten stan uważał ekumenizm, modlitwę i pracę dla przywrócenia widzialnej jedności w rodzinie chrześcijańskiej i ogólnoludzkiej. To powołanie i misja każdego ochrzczonego w imię Trójcy Przenajświętszej - pisze o. A. Madej. Swój list kończy słowami: „Dziękujemy Ci, Kościele świętego i męczeńskiego Podlasia, za piękny owoc twej wiary, za życie i za misję ojca Wacława z Łomaz”.

 

Zdolny poliglota

Swoimi wspomnieniami zgodził się podzielić także o. Leonard Głowacki OMI z Kodnia. Na spotkanie przyniósł wydrukowaną okładkę jednej z książek o. profesora i pamiątkowa kartkę z ikoną Matki Bożej. Swoje wspomnienia zaczyna od krótkiej chwili ciszy. Informuje, że z o. W. Hryniewiczem poznali się w seminarium zakonnym w Obrze. Dzieliło ich kilka lat różnicy.

- Mimo to myśleliśmy tymi samymi kategoriami i nadawaliśmy na tej samej fali. Lubiliśmy omawiać różne tematy. Po seminarium nasze drogi się rozeszły. Mnie skierowano do pracy wychowawczej w niższym seminarium, a jego na dalsze studia na KUL. Wiem, że wyjeżdżał na stypendia naukowe; przebywał m.in. w Holandii, Belgii, Stanach Zjednoczonych i w Kanadzie. Dzięki temu opanował kilka języków. Kiedy prowadził wykład i zauważył, że audytorium jest wielojęzyczne, potrafił swobodnie przejść np. z języka angielskiego na niemiecki. Nasze dalsze spotkania były sporadyczne, ale bardzo serdeczne. Poznawałem go po jego publikacjach. W ostatnim czasie wielokrotnie przychodziła mi na myśl okładka jednej z jego ostatnich książek zatytułowanej „Oczekuję życia w przyszłym świecie” - mówi o. Leonard i zaczyna objaśniać symbolikę fotografii.

 

Patrzył po Bożemu

- Ktoś mógłby powiedzieć, że jest banalna, ale dla mnie charakterystyczna. Widzimy tu krzyż na szarym tle, zarysowany cieniami. Belka pionowa jest węższa i przepołowiona. Przez szczeliny widać bujną, świeżą zieleń i inny świat. To symbol tego świata, o którym często myślał o. W. Hryniewicz. On na wszystko patrzył w świetle nadprzyrodzonym. Miał szerokie spojrzenie na sprawy świata i sprawy ludzkie. Odczułem to mocno wiele lat temu. Kiedy zostałem przełożonym prowincjalnym, otrzymałem od niego właśnie tę kartkę - podkreśla o. Leonard. Pokazuje mi tę niezwykłą pamiątkę i czyta to, co napisał o. Wacław: „Drogi Leonardzie! Trudne czekają Cię zadania. Stałeś się człowiekiem najbardziej potrzebującym duchowego wsparcia. Modlę się, aby Pan stanął przy Tobie i kierową Twymi myślami. Niech Cię wspiera także Ta, którą tradycja Wschodu nazywa Skoroposłusznicą. Pozostań sobą! Szczerze Twój - Wacław Hryniewicz”.

- Tak napisał do mnie o. Wacław, który w tamtym czasie był już znanym profesorem. Pisał nie o urzędzie, o takich czy innych obowiązkach, ale w duchu wiary. Na moją nominację patrzył w perspektywie nadprzyrodzonej; widział w niej wielkie zadanie, które trzeba wypełnić po Bożemu, a które będzie się wyłaniało cząstka po cząstce, niewiadomo kiedy i w jaki sposób - wyjaśnia o. Leonard.

 

Po śladach Jezusa

O. L. Głowacki podkreśla coś jeszcze: - W jego zachowaniu dawało się odczuć, że żyje poczuciem sacrum. Gdy wchodził do kaplicy, nawet nie na modlitwę, ale żeby np. zobaczyć nowy wystrój, jego wchodzenie było niemal aktem liturgicznym. Klękał na dwa kolana i pochylał się głęboko; widać było, że z jego strony to akt adoracji. Inny jego rys to wielki pietyzm dla Ziemi Świętej. Pisał, że pielgrzymka do niej nauczyła go „bardziej cenić wszelkie ślady obecności Boga na ziemi”. Przywiezionej z Galilei miseczki z mozaiką chrześcijańską i pateny z napisem „Bethlehem” używał przy sprawowaniu Eucharystii. Z pietyzmem przechowywał też inne drobne pamiątki; pomagały mu one myśleć o miejscach Jezusa na ziemi - podkreśla o. Leonard.

Dopowiada, że działalność naukowa o. Wacława nie była szperaniem w teologii i kontestowaniem faktów. Nie ukrywa, że o. prof. W. Hryniewicz spotkał się także z wieloma zarzutami i oszczerstwami pod swoim adresem. - Spór otarł się o Stolicę Apostolską i Ojca Świętego, ale w ostatnim etapie okazało się, że o. Wacław nie jest takim człowiekiem, za jakiego niektórzy go uważają. Zarzucano mu m.in., że wszystkich chce zbawić i nie uznaje piekła, a jemu chodziło o to, aby ludziom, którzy byli na krawędzi nadziei, często pogrążonym w beznadziejności i rozpaczy, dać światło nadziei. Robił to na różne sposoby, zagłębiając się w pisma pierwszych Ojców Kościoła, w pisma prawosławnych i protestantów; oczywiście zgłębiał również teologię katolicką, a nade wszystko Pismo Święte. Ciągle sięgał do greki i do hebrajskiego, aby poznać prawdziwą myśl Jezusa Chrystusa - mówi o. Leonard.

 

Profesor ubogich

- Trzeba dodać, że swoją mądrość i wiedzę zdobywaną na drodze dociekliwości teologicznej i biblijnej przekazywał prosto i zrozumiale. Nie używał języka ekskluzywnego, stosowanego przez wielu profesorów. On chciał ludzi karmić i oświecać. Kiedyś, po ukazaniu się jednej z jego książek, wysłałem mu maila z recenzją. Podkreśliłem, że pisze językiem prostym i jasnym. Nazwałem go „teologiem wśród ludzi”. Jakież było moje zdziwienie, gdy zobaczyłem, że w kolejnej jego pozycji jeden z rozdziałów nosi taki sam tytuł - uśmiecha się ojciec oblat.

Dopowiada, że z książek o. Wacława uczył się, jak czytać Pismo Święte w sposób twórczy i rozsądny, że o. Hryniewicz podsuwał mu konkretne publikacje, które pomogły w rozumieniu Biblii. - Był teologiem światowej sławy. Chciał głosić Ewangelię ubogim, a przecież najuboższym jest ten, kto nie zna Chrystusa i nie ma nadziei na zbawienie, albo nawet nie wie, że ono istnieje. On patrzył na ludzi przez krzyż Chrystusa - podsumowuje o. Leonard.

Agnieszka Wawryniuk

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Pielgrzymi na szlaku


W niedzielę, 2 sierpnia, po porannej Mszy św. pod przewodnictwem bp. Grzegorza Suchodolskiego na pątniczy szlak wyruszyli z Siedlec uczestnicy 40 Pieszej Pielgrzymki Podlaskiej na Jasną Górę. Z powodu epidemii tegoroczne pielgrzymowanie ma formę sztafety - każdego dnia w pielgrzymce uczestniczy po dziesięć osób. [fot. Jarosław Kurzawa]

FOTOGALERIA

Teściowie z nieba rodem


W niedzielę 26 lipca w sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin w Parczewie odbyła się I Diecezjalna Pielgrzymka Teściowych i Teściów.

PATRONAT "ECHO"


Bitwa o wolność
Zapraszamy do udziału w muzycznym konkursie piosenki patriotycznej organizowanym przez Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Mordach.
więcej »
Zastawiłem Cię? Zadzwoń!
Uczniowie Zespołu Szkół Pondagimnazjalnych nr 2 w Siedlcach stworzyli specjalne karty dla kierowców. Umieszczony na nich numer telefonu pozwoli w przypadku zastawienia samochodu zadzwonić do jego właściciela.
więcej »
Bitwa Warszawska
14 sierpnia Miejsko-Gminny Ośrodek Kultury w Mordach zaprasza na wykład historyczny online o Bitwie Warszawskiej.
więcej »
Patriotyczny konkurs fotograficzny
Fundacja Szczęśliwe Dzieciństwo zaprasza do udziału w patriotycznym konkursie pod nazwą #Nasza Flaga.
więcej »
Ponad 23 artystów
Nadbużański Festiwal Teatrów dla Dzieci „Gaducha” w Sarnakach to trzydniowe wydarzenie skierowane do całych rodzin. Rozpocznie się w piątek 7 sierpnia, a zakończy w niedzielę 9 sierpnia.
więcej »
Klasyka w Rykach
9 sierpnia, o 16.00, Miejsko-Gminne Centrum Kultury w Rykach zaprasza na koncert „Klasyka w Rykach” realizowany w ramach projektu „Wolność jest w nas”.
więcej »
Festiwal kapel ludowych
W niedzielę 9 sierpnia Gminny Ośrodek Kultury w Wiśniewie organizuje po raz 14 Mazowiecki Festiwal Kapel Ludowych. Do udziału w imprezie zaproszeni są zarówno soliści, jak i zespoły.
więcej »
 

POLECAMY


W oku kamery
Jakie skarby i zabytki kryją się na wschodzie Mazowsza? O tym będzie można się dowiedzieć z programu „Sztuka cenniejsza niż czas” emitowanego w TVP3 Warszawa.
więcej »
Podążać za Papieżem Polakiem
Nasz rodak znany był z zamiłowania do podróżowania. Ale zanim jako papież okrążał glob ziemski, niosąc Dobra Nowinę, swe kroki stawiał na rodzimej ziemi, podziwiając jej piękno.
więcej »
 

SONDA

 

Po co pielgrzymujemy?

aby uprosić cud uzdrowienia, nawrócenia itp.;

z wdzięczności za otrzymane łaski;

po duchową podbudowę;

aby wyrazić swoją wierność Panu Bogu;

w dzisiejszym świecie chaosu pielgrzymowanie jest okazją do złapania dystansu.



LITURGIA SŁOWA


Środa
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR