22 września 2020 r. Imieniny obchodzą: Tomasz, Maurycy

Pogoda: Siedlce

Numer 38
17-23 września 2020r.

menu

NEWS

W bieżącym wydaniu m.in. wiele konkursów, w których do wygrania są ciekawe książki. Polecamy!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Opinie

 
 

Wspomnienie o Marcinie Mazurku

9 września 2020 r.

Do zobaczenia, Mazi!


fot. ARCHIWUM

Był człowiekiem pełnym pasji, talentów i zapału. Kochał muzykę i ludzi. Ciepły, życzliwy, wrażliwy, skromny. Świadek Dobrej Nowiny - tak o zmarłym Marcinie Mazurku, dziennikarzu, mówią jego przyjaciele i znajomi.

Marcin odszedł niespodziewanie 2 września. Miał 45 lat. Jako dziennikarz w ostatnich latach pracował w Radiu Eska Siedlce. W przeszłości współpracował także m.in. z RDC i Katolickim Radiem Podlasie. Był również założycielem i redaktorem prowadzącym lokalną gazetę „Prestiż”. W przeszłości Marcin współpracował także z naszą redakcją. W młodości związany z Ruchem Światło-Życie, a ostatnio ze Wspólnotą Jednego Ducha i Szkołą Nowej Ewangelizacji Diecezji Siedleckiej. Człowiek Kościoła. Wielką pasją Marcina była muzyka. Śpiewał i grał na gitarze. Był też ewangelizatorem w WJD w Siedlcach organizującej Wieczory Chwały. Posługiwał także jako muzyk w trakcie wydarzenia „Stadion Młodych: włącz pełnię wiary...”, a także podczas Światowych Dni Młodych. Pogrzeb M. Mazurka odbył się 7 września w kościele pw. św. Stanisława w Siedlcach. Mszy św. przewodniczył bp Grzegorz Suchodolski. Marcin spoczął na cmentarzu przy ul. Janowskiej. Pozostały po nim muzyka, teksty, archiwalne audycje i wspomnienia.

 

Ks. dr Tomasz Bieliński, dyrektor Szkoły Nowej Ewangelizacji Diecezji Siedleckiej, opiekun duchowy Wspólnoty Jednego Ducha

„To nie może być prawda!” - powtarzała większość z nas, gdy w czwartkowe przedpołudnie lotem błyskawicy potwierdzano wiadomość, że dzień wcześniej, 2 września, w godzinach wieczornych zmarł nasz serdeczny brat Marcin. W naszej wspólnotowej rodzinie mieliśmy wielu Marcinów, ale „Mazi” był tylko jeden i jedyny w swoim rodzaju. Pojawił się pośród nas kilkanaście lat temu, gdy jeszcze nazywaliśmy się Akademicką Grupą Ewangelizacyjną, i od początku znalazł swoje miejsce we wspólnocie. Talent muzyczny połączony z umiłowaniem gry na gitarze sprawił, że Marcin stał się dla nas wyjątkowym darem. Dziś nikt z nas nie jest w stanie policzyć, w ilu Wieczorach Chwały grał na gitarze będąc filarem diakonii muzycznej. Nikt z nas nie wie, ile kilometrów „nakręcił”, jeżdżąc i posługując na rekolekcjach szkolnych i parafialnych misjach ewangelizacyjnych. Nikt nie zdoła policzyć i zsumować wszystkich godzin, jakie poświęcił dla dobrego przygotowania strony muzycznej podczas realizacji naszych projektów ewangelizacyjnych. I wszytko za „Bóg zapłać” …na chwałę Pana! Jego pasja do ewangelizacji zarażała innych, a historia jego cudownego uzdrowienia dotykała tysięcy osób, które usłyszały to piękne świadectwo. Jego humor sytuacyjny i dystans do samego siebie leczył nas z naszych kompleksów i pomnażał radość podczas spotkań formacyjnych i integracyjnych. On potrafił się śmiać i rozbawić innych do łez. Ale potrafił też się wzruszać do łez. Jego odejście dotknęło głębi naszych serc. Nie zobaczymy go więcej na naszych spotkaniach. Nie usłyszymy pięknej muzyki, jaką wydobywał ze strun swojej ukochanej gitary. To oczywiste, że nie ma ludzi niezastąpionych, ale nieobecność Marcina w WJD sprawia, że nic już nie będzie takie samo. Na szczęście żyje w nas nadzieja, która nie umiera nigdy! Jest nią Zmartwychwstały Chrystus Pan (1Tm 1,1). A skoro Jezus zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz z Nim (1Tes 4,14). Dlatego mówimy dziś: „Mazi, bracie, nasz kochany… do zobaczenia w niebie!”.


Agnieszka Pasztor, koleżanka Marcina

Marcina poznałam w pracy w Katolickim Radiu Podlasie. Zbliżyła nas jego choroba. Marcin wyszedł ze szpitala po zapaleniu trzustki z podarowanym drugim życiem. Zawsze mówił, że został uzdrowiony dla innych. Szukał dla siebie przestrzeni, w której mógłby najpełniej realizować swoje pasje. Taki młody, a tak dużo rozumiał. Akceptował krzyż. Nie było dla niego rzeczy niemożliwych. Kiedyś zabrał mnie i Monikę Sadowską na festiwal Song of Songs w Toruniu. Wprowadził za kulisy i pokazał swój świat. Wszyscy muzycy go rozpoznawali. Z nim człowiek się nie nudził. Dzielił się wszystkim, co miał. Zapoznał z rodziną, załatwił nocleg. Pojechaliśmy kiedyś na konferencję prasową do Warszawy. Miałam jeszcze spotkanie z ks. Piotrem Pawlukiewiczem. W pośpiechu zatrzasnęłam Marcinowi kluczyki w stacyjce. Nie zdenerwował się. Kazał mi iść. A sam zadzwonił do, jak się potem okazało, złodzieja. Numer telefonu znalazł w gazecie z ogłoszeniami: „Bezinwazyjne otwieranie drzwi”. Kiedy ów człowiek dojechał na miejsce, otworzył drzwi i udzielił rady, żeby zabrać wszystko ze środka samochodu, bo to przyciąga uwagę złodzieja… Nie było rzeczy, której nie załatwił. Był czas, że nie widzieliśmy się kilka lat, bo każdy poszedł w swoją stronę. Pewnego dnia spotkałam Marcina w kinie i odkryłam, że go życie nie przytłoczyło. Ciągle był młody duchem. Ciągle marzył. Jak ja mu tego zazdrościłam! Po spotkaniu z nim czułam się młodsza. Kiedyś koleżanka w radiu powiedziała, że zazdrości nam takiej młodości. Było czego. Dziś, gdy myślę o swojej młodości, to przypomina mi się radio, piątkowa audycja „Drogami młodości” z niezliczoną liczbą słuchaczy, uśmiech Marcina, sobotnie śniadania w moim rodzinnym domu dla znajomych i jego apetyt na życie.


dr Rafał Dmowski, dyrektor archiwum Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach

Mówiąc o Marcinie, trudno ograniczyć się do kilku zdań. Znałem go niemal 40 lat, choć były okresy, gdy nie widzieliśmy się przez lata czy miesiące, a potem, gdy spotkaliśmy się przypadkiem, po kilku minutach rozmowy wydawało się, że widzieliśmy się wczoraj.

Najdłużej współpracowałem z nim w ramach redakcji magazynu „Prestiż” i była to współpraca, podczas której wiele mnie nauczył, chociażby prostej z pozoru sprawy umiejętności takiego pisania tekstu, by przekazać czytelnikowi jak najwięcej, a równocześnie trzymać się narzuconej przez redakcję „liczby znaków”.

Był to człowiek wielkiego serca i ogromnej wiedzy, a równocześnie skromny aż do przesady. Do każdego wywiadu zawsze świetnie przygotowany, dlatego był doskonałym rozmówcą. Posiadał niezaprzeczalny talent dziennikarski. Potrafił tak poprowadzić rozmowę, by gość powiedział na antenie znacznie więcej, niż wcześniej planował.

To także muzyk, który w momencie, gdy brał do ręki swą gitarę, potrafił zapanować nad tłumem. On po prostu żył muzyką.

To również człowiek niepokorny, wielokrotnie mówiący otwarcie to, co myśli, ale równocześnie osoba, z którą można było się nie zgadzać w wielu kwestiach, ale nie sposób było jej nie lubić.


Ks. dr Krzysztof Białowąs, postulator rzymski

Przyjaźniłem się z Marcinem od 15 lat. Były to lata naszej młodości i Bożej radości. Zawsze pełen optymizmu i wspaniałych pomysłów, z niepowtarzalnym uśmiechem na twarzy. Bo jaki człowiek wewnątrz, taki i na zewnątrz…

Poznaliśmy się podczas wywiadu dla KRP. Opowiadałem o procesie kanonizacyjnym bł. Dominika Spadafory, którego byłem postulatorem. Wielokrotnie odwiedzał mnie we Włoszech. Zaszczycił swoją obecnością podczas 25-lecia mojego kapłaństwa, grając i śpiewając wraz z WJD podczas Mszy dziękczynnej. Postanowił nawet nauczyć się języka włoskiego, aby móc rozmawiać we Włoszech z moimi parafianami. Był zawsze traktowany jak persona grata - osoba mile widziana. Przypominam sobie spotkania w Kalwarii Zebrzydowskiej, Krakowie, Siedlcach, Terespolu. Wszystkie były wyjątkowe. Ostatni raz widzieliśmy się w Krakowie 30 sierpnia. Przystąpił do spowiedzi, a potem podczas Mszy św. posługiwał jako akolita. Podczas tego spotkania prosił też o Msze św. za mamę i Beatę. Na koniec zapytał, czy odprawię jeszcze „gregoriankę”. Zapytałem: Za kogo?”. Odpowiedział: „Poinformuję cię…”.

Potem jeszcze ustaliliśmy plan współpracy w domu rekolekcyjnym w Starachowicach, gdzie Marcin miał być odpowiedzialny za oprawę muzyczną i promocję miejsca. Człowiek proponuje, ale Bóg dysponuje…

Marcin pozostanie w moim sercu jako osoba wyjątkowa, która chciała zmieniać świat na jeszcze lepszy. Był, jest i będzie wzorem i przykładem godnym naśladowania. Bóg Ci zapłać, Marcinie, za Twoją rodzinę, bliskich i dalekich, koleżanki i kolegów za wszystkich, których uczyłeś uśmiechu i dobroci. Do zobaczenia w niebie!


***

Marcina poznałam 13 lat temu. Przez dwa lata biurko w biurko pracowaliśmy w jednej z siedleckich redakcji. Ciepły, skromny, wrażliwy, a jednocześnie pełen zapału i spontanicznych pomysłów. Potrafił w ciągu godziny wsiąść do samochodu, jechać kilkaset kilometrów, bo gdzieś w Polsce albo zagranicą odbywał się koncert, który chciał zobaczyć. Lubił ludzi, a ludzie lubili jego. Był jedną z najjaśniejszych osób, jakie znałam.

Ciekawy świata, miał ogromny apetyt na życie, zwłaszcza że 20 lat temu zostało mu ono darowane po raz kolejny. Dziękował za tę szansę Bogu, a jednocześnie starał się ją wykorzystać na maksa.

Kiedy mówił o muzyce, w jego oczach pojawiał się charakterystyczny dla ludzi pasji błysk.

Wierzę, Marcinie, że właśnie rozpocząłeś swój najpiękniejszy koncert na chwałę Temu, któremu służyłeś całe życie. I choć świat bez Ciebie będzie grał dalej, to Twój brak na pewno zauważymy i odczujemy na scenie życia.

Jolanta Krasnowska

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

FACEBOOK

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Żołnierz z powołania


W niedzielę 13 września w Terespolu odbyła się uroczystość odsłonięcia i poświęcenia tablicy oraz pomnika generała dywizji Wojska Polskiego Franciszka Krajowskiego.

FOTOGALERIA

Na chwałę Pana Boga


Od 18 do 20 września trwało w Siedlcach muzyczne święto - Hosanna Festival. Przez trzy dni na chwałę Boga śpiewali zarówno profesjonalni muzycy, jak i ci, którzy dopiero rozpoczynają przygodę z muzyką chrześcijańską. [fot. M. Król]

PATRONAT "ECHO"


Konkurs wiedzy biblijnej
1 września ruszyła rejestracja uczniów do 24 edycji Ogólnopolskiego Konkursu Wiedzy Biblijnej, którego terminarz (z powodu pandemii) został zmieniony z wiosennego na jesienny.
więcej »
X Diecezjalna Pielgrzymka Mężczyzn
Duszpasterstwo Rodzin Diecezji Siedleckiej zaprasza do udziału w jubileuszowej - X Diecezjalnej Pielgrzymce Mężczyzn do Pratulina, która odbędzie się jak zawsze w pierwszą niedzielę października w sanktuarium bł. Wincentego Lewoniuka i 12 Towarzyszy.
więcej »
 

POLECAMY


Papież na ekranie
25 września na ekrany kin trafia film pt. „Wojtyła. Śledztwo”.
więcej »
Prosta modlitwa
Modlitwa nie jest zaklęciem spełniającym prośby. Jest za to wyjątkowym i autentycznym obcowaniem z Bogiem, które wymaga zaufania i bliskości.
więcej »
Zniszczyć świętego
23 września Kościół obchodzi liturgiczne wspomnienie św. o. Pio. Jego droga do świętości nie była łatwa.
więcej »
Rekolekcje dla kapłanów
„Trudności w radosnym i twórczym przeżywaniu kapłaństwa” to temat rekolekcji dla księży w Loretto, które odbędą się w dwóch terminach: 12-15 października i 3-6 listopada.
więcej »
Motocykliści do Pratulina
Diecezjalne Duszpasterstwo Motocyklistów zaprasza motocyklistów na Pielgrzymkę Motocyklową Mężczyzn do Pratulina. Odbędzie się ona 4 października.
więcej »
 

SONDA

 

Czy istnieje recepta na wychowanie?

najważniejsza jest miłość do dziecka i mądrość w jej okazywaniu

liczy się konsekwencja i spójne spojrzenie rodziców

trzeba dbać o emocjonalną więź z dzieckiem, jakość wspólnie spędzanego czasu

lepiej polegać na intuicji

nie ma recepty na sukces wychowawczy



LITURGIA SŁOWA


Wtorek
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR