24 stycznia 2021 r. Imieniny obchodzą: Felicja, Rafał, Tymoteusz

Pogoda: Siedlce

Numer 3
21-27 stycznia 2021r.

menu

NEWS

Rozpoczynamy przygotowania do jubileuszu 12-lecia beatyfikacji Męczenników Podlaskich. W bieżącym wydaniu - m.in. o cudach za ich wstawiennictwem i wznowieniu cennej dla diecezjan publikacji książkowej.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Kościół

 
 

Śmierć w dobie pandemii

6 stycznia 2021 r.

Bez pożegnania


fot. ARCHIWUM

Półtora roku temu w szpitalu odchodziła moja mama. I choć był to najboleśniejszy moment w moim życiu, jestem wdzięczna, że ja, mój brat, rodzeństwo mojej mamy mogliśmy z nią być. Trzymać za rękę, razem się modlić. Dziś pacjenci w szpitalach umierają samotnie, bez pożegnania, pojednania z Bogiem.

To doświadczenie towarzyszenia w agonii było jedną z najtrudniejszych lekcji, jaką zafundowało mi życie. Jednocześnie nie wyobrażam sobie, że mogłoby mnie nie być przy łóżku mamy. Choć prawie dwa dni spędziłam na twardym taborecie, półprzytomna ze zmęczenia, żalu, strachu przed tym „jak poukładam sobie ten świat bez niej”, nigdy bardziej nie doświadczyłam rzeczywistości Życia niż wtedy. I mimo że ta śmierć pozostawiła w moim sercu wyrwę, dzisiaj wiem, iż mogąc być przy mamie, dostąpiłam przywileju i łaski. Mogłam poczuć ostatni raz ciepło jej dłoni, powiedzieć, że kocham, trwać przy niej na modlitwie, dziękując jednocześnie za duchowe wsparcie, którym nie tylko mama, ale i cała moja rodzina była w tamtym czasie otoczona. Wspomnienia tamtych majowych dni szczególnie mocno towarzyszą mi w ostatnich miesiącach, kiedy z powodu pandemii zamknięto szpitale dla odwiedzających i rodzin pacjentów, którzy chorują i odchodzą z tego świata samotnie.

I nawet jeśli lekarz, pielęgniarka czy opiekun medyczny chcieliby wziąć go za rękę - nie sposób poczuć ciepła dotyku, bo nie przeniknie ono przez ochronną rękawiczkę. Pozostaje nadzieja, że medycy zdołali pomóc umierającemu na tyle, by nie cierpiał fizycznie. Ale jest też pytanie: co z jego cierpieniem psychicznym i duchowym? I jak czują się z tym wszystkim bliscy chorego, dla których sytuacja ta jest również dramatyczna, ponieważ ostatni raz widzieli go w drzwiach karetki?

- Czasami rodzina dzwoni i pyta, jak wyglądały ostatnie minuty, godziny ich bliskich. Chcą wiedzieć, jak odeszli, co mówili. Przede wszystkich chcą wiedzieć, czy nie cierpieli, jak wyglądała ich reanimacja, jak długo trwała - opowiada jeden z lekarzy pracujących w siedleckim szpitalu. - Próbujemy delikatnie odpowiadać, ale jeśli słyszymy pytanie, czy mogą zobaczyć ciało, a chory był zakażony, musimy odmówić. Niestety, nie ma możliwości pożegnania, wejścia na oddział, by towarzyszyć umierającemu. Ostatnio, kiedy musiałem odmówić rodzinie, usłyszałem, że nawet na froncie nie zostawia się konającego żołnierza samego. Takie sytuacje są bolesne także dla nas, personelu medycznego. Jednak, niestety, nic nie możemy zrobić - podkreśla.

 

Bądź przy mnie

W odpowiedzi na tę nową rzeczywistość, w której przyszło nam żyć, powstał w środowisku medycznym ogólnopolski program wsparcia „Bądź przy mnie”. Jego autorem jest Polskie Towarzystwo Opieki Duchowej w Medycynie, zaś celem wspieranie: z jednej strony pacjentów i ich rodzin, m.in. przez zapewnienie kontaktu telefonicznego, a z drugiej - personelu medycznego, który obciążony pracą nie jest w stanie towarzyszyć emocjonalnie i duchowo chorym. Dlatego przedsięwzięcie zakłada również umożliwianie kontaktu pacjentów z kapelanem. Do programu przystąpiło już ponad 90 szpitali, m.in. Samodzielny Publiczny Zespół Opieki Zdrowotnej we Włodawie.

 

Jeszcze jeden dzień

Kapelanem w nim jest m.in. paulin o. Grzegorz Staszak z parafii pw. św. Ludwika, który zamienia habit na kombinezon, by towarzyszyć chorym. W dobie pandemii posługa kapłanów jest inna i szczególnie trudna. To nie tylko niesienie sakramentów, rozmowa, ale również częściej niż wcześniej towarzyszenie pacjentom w odchodzeniu. Wszystko związane z ryzykiem, iż samemu można zachorować. - Oczywiście, że jest obawa przed zakażeniem. Jednak jestem kapelanem i posługa chorym to moja powinność. Kiedy podczas drugiej fali w szpitalu znajdowało się naprawdę wielu pacjentów w ciężkim stanie, byłem często telefonicznie wzywany na oddział. Przypomniał mi się wtedy film Mela Gibsona „Przełęcz ocalonych”, w którym jeden z sanitariuszy uratował wielu rannych żołnierzy, wynosząc ich na własnych plecach z wojennego piekła. Zapytany, jak dokonał tak niemożliwej rzeczy, powiedział, że po uratowaniu każdego kolejnego nieszczęśnika prosił Boga, by pozwolił mu ocalić jeszcze jednego. Od tamtej pory, idąc do szpitala, zwracam się do Matki Bożej Miłosierdzia: „Maryjo, daj mi jeszcze jeden dzień, bo być może jutro się zarażę, a jestem potrzebny tym ludziom. Daj mi jeszcze jeden dzień, by ktoś mógł pojednać się z Bogiem” - opowiada paulin, dodając, iż zdarzają się pacjenci, którzy nie myślą o spowiedzi, bo są przekonani, że to jeszcze nie ich pora, że jeszcze mają czas, ale kiedy stan chorego z sąsiedniego łóżka nagle się pogarsza, zmieniają zdanie. - Uświadamiają sobie, iż może to być ich jedyna szansa na odnowienie relacji z Bogiem. To niepowtarzalne momenty, a dla mnie łaska, że mogę w nich uczestniczyć - zapewnia o. Staszak.

 

Duch pacjenta

Zdarza się, że do kapelana dzwonią rodziny pacjentów z prośbą, by udzielił ich bliskim sakramentu namaszczenia chorych. - Taki telefon otrzymałem m.in. od syna 94-letniej kobiety. Powiedziałem, że widziałem się z jego mamą, rozmawiałem, a ona przyznała, iż jest pojednana z Bogiem. Nalegał, więc poszedłem jeszcze raz, udzielając sakramentu. Wkrótce jej stan się pogorszył. Syn pojechał na Jasną Górę modlić się o zdrowie dla matki. Wyzdrowiała - opowiada o. Grzegorz, zapewniając, iż zarówno on, jak i chorzy mogą liczyć na pomoc całego personelu. - To świetnie przygotowani ludzie, bardzo wierzący i pomocni, więc kiedy pacjent prosi np. o pomoc w wykonaniu telefonu do rodziny, stają na wysokości zadania - twierdzi.

O. Grzegorz przyznaje, że w ciągu ostatnich miesięcy posługa kapelana jeszcze bardziej uświadomiła mu, jak kruche jest ludzkie życie. Nauczyła pokory, uniżenia, zrozumienia innych. - W dobie pandemii, kiedy rodziny nie mają możliwości odwiedzania pacjentów, często to my, kapelani, jesteśmy jedynymi osobami, z którymi chory może porozmawiać. Niekiedy wystarczy tyko człowieka wysłuchać. Poza tym te wszystkie trudne sytuacje - kiedy widzę, że ludzie otwierają się, chcą pojednać z Bogiem, bo nie wiedzą, jak będzie - umacniają moją wiarę - opowiada o. Grzegorz, zauważając, iż ostatnie miesiące wyraźnie pokazały, że chorzy potrzebują nie tylko pomocy medycznej, ale także duchowej. Poza tym kontakt z osobami, które umierają, rodzi w ludziach bardzo często pytania o sens życia, cierpienia, o to, kim jest Bóg. Chrześcijaństwo daje wielu odpowiedź.


Potrzeba obecności bliskich i kapłana

Rozmowa z prof. Małgorzatą Krajnik, prezesem Polskiego Towarzystwa Opieki Duchowej w Medycynie.

 

Jak narodziła się akcja „Bądź przy mnie”?

 

Pandemia koronawirusa i związany z nią reżim sanitarny spowodowały, że w szpitalach, gdzie przebywają chorzy na Covid-19, nie ma możliwości odwiedzin przez rodzinę. W niektórych placówkach nie ma również zapewnionej opieki duchowej ze strony kapelanów. Aby pomóc pacjentom, powstał program „Bądź przy mnie”. Jego celem jest obniżenie poziomu stresu i podniesienie jakości życia chorych leczonych w szpitalach poprzez zapewnienie im wsparcia społecznego i duchowego.

 

Na czym dokładnie polega ta inicjatywa?

 

Program oparty jest na dwóch głównych podporach. Pierwsza z nich to „Porozmawiaj ze mną”. Szpitale, które się do niej zgłoszą, otrzymają na oddziały covidowe smartfony wraz z pakietem bezpłatnych rozmów i transmisją danych. Dzięki temu chorzy będą mogli rozmawiać ze swoimi bliskimi, bo nie jest prawdą, że dziś każdy zawsze i wszędzie porusza się z telefonem. Okazuje się, że w wielu przypadkach, zwłaszcza dotyczy to osób w podeszłym wieku, które w sytuacji pogorszenia stanu zdrowia są zabierane z domu do szpitala, nie mają ze sobą telefonu, ładowarki bądź po prostu nie mogą użyć urządzenia, ponieważ nie są w stanie wstać z łóżka bądź przebywają na oddziale intensywnej terapii. O wiele praktyczniejsze jest zapewnienie dostępu do smartfonu, który przyniesie do chorego np. pielęgniarka i pomoże technicznie nawiązać połączenie. Niezmiernie istotną sprawą w przypadku pacjentów w ciężkim stanie czy sytuacji zagrożenia życia jest wrażliwość personelu medycznego, który powinien sam zadzwonić do bliskich i pomóc im, by ośmielili się powiedzieć choremu to wszystko, czego wcześniej nie zdążyli. I nawet jeśli telefon trzeba będzie położyć przy uchu chorego, a on sam nie będzie w stanie nic mówić, to chociaż usłyszy głos swoich bliskich. To ważne zarówno dla umierającego, jak i bliskich, którzy za chwilę będą osieroceni.

 

A o co chodzi w podporze „Podnieś mnie na duchu”?

 

Jej celem jest umożliwienie chorym kontaktu z kapelanem (zgodnie z potrzebami religijnymi). Są placówki, które nie widzą problemu i traktują duszpasterza jak swojego pracownika, wyposażając go w środki ochrony osobistej i umożliwiając posługę. Jednak istnieje wiele miejsc, gdzie takiej opieki duchownego nie ma. Wynika to z nadmiernych obaw i barier ze strony szpitala albo po prostu braku środków finansowych na specjalistyczne kombinezony, rękawiczki itd. Bywa też i tak, że sami kapelani, którzy np. znajdują się w grupie ryzyka, ze strachu przed zakażeniem rezygnują z posługi. „Podnieś mnie na duchu” opiera się z jednej strony na deklaracji ze strony zarówno Kościoła katolickiego, jak i innych kościołów w Polsce skupionych w Polskiej Radzie Ekumenicznej, że są w stanie pomóc finansowo i doposażyć kapelanów w środki ochrony osobistej, a z drugiej, że rozpoczną przemyślenia czy inicjatywy - zwłaszcza tam, gdzie duchowny w związku ze swoim stanem zdrowia boi się odwiedzać chorych - nad zaproszeniem do posługi osoby młodszej lub nieobciążonej chorobami. Do tej roli trzeba mieć powołanie, a tych, którzy chcą ją pełnić, należy wspierać.

 

Dziękuję za rozmowę.

Informacje o programie znajdują się na stronie internetowej ptodm.org.pl.

Jolanta Krasnowska

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

FACEBOOK

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Kolędnicy misyjni


W imieniu Papieskich Dzieł Misyjnych Dzieci wyrażam wdzięczność rodzicom i dzieciom, kapłanom i paniom katechetkom za kolędowanie misyjne na rzecz masajskich dzieci. Czas pandemii nie zatrzymał misyjnego zapału. W naszej diecezji były parafie, w których ta akcja została zrealizowana - mówi ks. Kazimierz Jóźwik, referent misyjny. Dziękujemy za nadesłane fotografie.

PATRONAT "ECHO"


Trwa głosowanie w konkursie „Spacer Orszakowy - Siedlce 2021”
Głosowanie rozpoczęło się 7 stycznia, od 12.00, i będzie trwało do 30 stycznia, do 12.00. Na każdego z uczestników można wysłać jeden głos dziennie z jednego adresu e-mail.
więcej »
W drodze do Betlejem
Katolickie Przedszkole „Ogródek św. Franciszka” z Siedlec zachęca do udziału w II Międzyprzedszkolnym Konkursie Kolęd i Pastorałek „W drodze do Betlejem”. Tegoroczna edycja - z powodu obostrzeń związanych z pandemią - odbędzie się online.
więcej »
 

POLECAMY


Pokażą nasze zabytki
W każdy piątek o 19.45 w TVP Warszawa emitowany jest program o zabytkach diecezji siedleckiej pt. „Sztuka cenniejsza niż czas”. W piątek 22 stycznia będziemy mogli obejrzeć odcinek o parafii Kornica.
więcej »
Niedzielne gadanie o słowie
Nieodżałowany ks. Piotr Pawlukiewicz w jednym z wywiadów powiedział: „Z Szustakiem można się sprzeczać, nie zgadzać, ale to jest gość”.
więcej »
Debata online
W poniedziałek 25 stycznia, o 19.00, odbędzie się debata online pt. „Niebezpieczeństwo laicyzmu polskiego społeczeństwa”.
więcej »
Poruszał serca
Mimo że od jego śmierci minęło ponad 40 lat, przenikliwe myśli amerykańskiego arcybiskupa kształtują kolejne pokolenia wiernych na całym świecie.
więcej »
 

SONDA

 

Czego uczą nas bł. Męczennicy Podlascy?

że są wartości, których za wszelką cenę trzeba bronić, nawet za cenę życia

że wierność Bogu bardzo dużo kosztuje

zaufania mimo wszystko - z wiarą, że wyda ono błogosławione owoce

są wzorem odwagi - także, a może zwłaszcza, dla młodych ludzi

trudno powiedzieć - unici żyli w innych czasach, borykali się z innymi problemami



LITURGIA SŁOWA



Czytania:
; ;

Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR