18 kwietnia 2021 r. Imieniny obchodzą: Apoloniusz, Bogusława, Bogusław

Pogoda: Siedlce

Numer 15
15-21 kwietnia 2021r.

menu

NEWS

Kandydatom do bierzmowania i ich rodzicom polecamy kolejny odcinek cyklu: DUCHA NIE GAŚCIE!

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Kościół

 
 

Przed jubileuszem beatyfikacji unitów

31 marca 2021 r.

Grób, który mówi


fot. ARCHIWUM

Unici z Pratulina zostali skazani nie tylko na konfiskaty i śmierć, ale także na zapomnienie. Pamięć o męczennikach miała zginąć razem z nimi. Wbrew prześladowcom przetrwała i owocuje do dziś.

W obronie pratulińskiej cerkwi zginęło dziewięciu mężczyzn. Kolejnych czterech zmarło w wyniku odniesionych ran. - Oprawcy nie oddali ich ciał krewnym. Początkowo leżały one przy świątyni. Potem, pod osłoną nocy, w tajemnicy zostały wywiezione na skraj lasu zwanego Wierzbinką. Zakopano je w dole głębokim na 1,5 metra. W „pochówku” nie uczestniczył nikt z miejscowych, ale w jakiś sposób zapamiętano to miejsce - opowiada ks. kan. Jacek Guz, kustosz pratulińskiego sanktuarium. - Dół miał wymiary 13x3,5 m. Był zrównany z ziemią. Mimo to stał się miejscem modlitwy. Po odzyskaniu niepodległości postawiono tam pomnik, na którym wyryto napis: „Tu spoczywają ciała męczenników, którzy dnia 24 stycznia 1874 roku w Pratulinie oddali życie w obronie wiary, Kościoła i polskości. Módlmy się o wyniesienie ich na ołtarze”. Do 1990 r. grób pozostał nienaruszony. Nikt go nie otwierał. Ekshumacja odbyła się 18 maja. Szczątki przeniesiono do kościoła.

W 2014 r. relikwie złożono w nowym sarkofagu, który umieszczono pod ołtarzem. Pierwszy sarkofag jest dziś pusty. Stoi w kościółku - martyrium na pozostałościach fundamentów cerkwi, której bronili męczennicy - dodaje.

 

Godnie i ze czcią

Od ekshumacji minie w tym roku 31 lat. - Była ona jednym z etapów procesu beatyfikacyjnego. Stronę kościelną reprezentowali wtedy m.in. bp Wacław Skomorucha, o. Gabriel Bartoszewski i ks. Zdzisław Młynarski. Mnie przypadła rola notariusza - wspomina ks. prałat Mieczysław Głowacki.

- Obok kapłanów była również grupa lekarzy różnej specjalności oraz pratulińscy parafianie. Na miejscu stawiliśmy się rano. Było nam znane. Od lat mówiło się, że to właśnie tam, przy lesie, w pobliżu dawnego cmentarza unickiego spoczywają nasi męczennicy. Rozpoczęliśmy od modlitwy. Potem wbito łopaty. Po jakimś czasie zaczęto wydobywać kości. Każdą opisywano. Znaleziono m.in. 13 czaszek i tyleż samo par kości udowych. Uwagę lekarzy zwróciła np. jedna z czaszek, na której zaobserwowano wgniecenie spowodowane jakimś twardym narzędziem. Po zakończeniu prac podpisano stosowny protokół. Kości zostały złożone w drewnianym sarkofagu i zawiezione do kościoła. Umieściliśmy je niedaleko wejścia do świątyni. Nie można było złożyć ich bliżej ołtarza, bo przecież męczennicy nie byli wtedy jeszcze beatyfikowani. Stojąc nad otwartym grobem, staraliśmy się zachowywać odpowiednią atmosferę, zachowywać się godnie i ze czcią - podkreśla ksiądz prałat.

 

Pamięć była zawsze

W gronie uczestników ekshumacji znalazł się także pochodzący z parafii Pratulin ks. Franciszek Klebaniuk. - Byłem wtedy w klasie maturalnej. Bardziej skupiłem się jednak na ekshumacji Konrada Greczuka, który przez lata zbierał relacje o męczeństwie unitów i przekazywał wieści o misjach. Przeprowadzono ją tego samego dnia. Szczątki K. Greczuka złożono na obecnym cmentarzu. Niedawno ekshumowano je kolejny raz i pochowano na przykościelnym placu - wyjaśnia. - Co do ekshumacji męczenników, ich kości znaleziono w miejscu, które od lat wskazywano jako ich grób. Szczątki znajdowały się na różnych głębokościach. Ich układ wskazywał, że błogosławieni zostali pochowani bez trumien, bezładnie i bez czci. Początkowo ich grób nie był oznaczony. Ogrodzenie pojawiło się dopiero po wojnie. Podczas procesu pytano nas o kult męczenników. Chciano potwierdzić, że ludzie pamiętają o nich i modlą się przez ich wstawiennictwo. Kiedy byłem dzieckiem, moja babcia Agata wysyłała mnie na miejsce męczeństwa, gdzie dawniej stała unicka cerkiew. Prosiła, bym przyniósł jej stamtąd trochę ziemi. Z wiarą i czcią dosypywała ją do herbaty. Była przekonana, że ta ziemia jest przesiąknięta krwią unitów. Wierzyła, że męczennicy mają moc wyprosić nam u Boga potrzebne łaski i zdrowie. Pamiętam, że teren po cerkwi był zadbany i ogrodzony. Wszyscy wiedzieliśmy, że właśnie tam zginęli męczennicy. Na Boże Ciało stawialiśmy tam ołtarz - opowiada ks. F. Klebaniuk.

 

Konno, jak dawniej

Wspomnieniami zgodziła się podzielić z nami również Józefa Kowaluk z Pratulina. - Ekshumację poprzedziły przygotowania. Ksiądz proboszcz prosił o przyniesienie białych prześcieradeł, którymi zaścielono stoły, na których składano wydobyte kości. Prosił też o zgromadzenie węgla drzewnego z pieców chlebowych. Był potrzebny do sarkofagu. Kości złożono w miedzianej trumnie, którą umieszczono potem w drugiej, dębowej. Węgiel posłużył do wypełniania przestrzeni między jedną a drugą „skrzynią” - tłumaczy pani Józefa.

Podkreśla, że ekshumacja trwała od rana do popołudnia. - Lekarze pokazywali nam wydobyte kości i tłumaczyli, które należą do młodego, a które do starszego mężczyzny. Jedna z czaszek miała kompletne uzębienie; należała zapewne do najmłodszego męczennika. Kości dokładnie oczyszczano z ziemi. Po zliczeniu i opisaniu złożono je w sarkofagu. Obecny przy ekshumacji o. Gabriel Bartoszewski zasugerował, by przewieźć je do kościoła konno, jak za czasów naszych męczenników. Miał rację, przecież nasi błogosławieni byli wieśniakami i posługiwali się końmi. Sarkofag przywieziono do kościoła i odkryto. Wszyscy, po kolei, podchodziliśmy do niego i oddawaliśmy cześć znajdującym się w nim relikwiom. Potem został zapieczętowany i ustawiony na przygotowanym wcześniej miejscu. Tego nie da się zapomnieć! - przekonuje pani Kowaluk.

 

Tego nigdzie nie było!

Nasza rozmówczyni podkreśla, że męczennicy zostali pochowani poza poświęconą ziemią. - Wiem o tym nie z książek, ale z przekazów. Pochówek pod lasem świadczył o pogardzie Kozaków względem naszych unitów. Za sprzeciw wobec cara chcieli ich ukarać nawet po śmierci. Zakopano ich poza cmentarzem, na drodze. W obronie cerkwi zginęło dziewięciu unitów. Czterech zmarło wskutek ran. Proszę pamiętać, że dogorywali w męczarniach. W tamtym czasie nie było środków przeciwbólowych, tak jak dzisiaj. Pamiętam procesję z sarkofagiem. Męczennicy wracali do nas godnie, w modlitwie; wracali do kościoła, a więc do źródła z którego czerpali siły. Dla naszej społeczności było to ogromne wydarzenie, cały czas się o tym mówiło. Podchodziliśmy do tego także emocjonalnie. Przecież czegoś takiego nie było nigdy w dekanacie, ba, w całej diecezji! Był maj, ale ludzie rzucili swoją robotę i przyszli do grobu. Kult męczenników był u nas silny. Ludzie modlili się do nich i brali ziemię z miejsca ich śmierci. Wiem, że nasi błogosławieni nie uzdrawiają, to Bóg uzdrawia, ale oni ciągle proszą Go o to, czego potrzebujemy. Bóg ciągle uzdrawia za ich przyczyną - podsumowuje pani Józefa.

Agnieszka Wawryniuk

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

FACEBOOK

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

Jubileusz parafii


W niedzielę 11 kwietnia parafia Podwyższenia Krzyża Świętego w Łukowie przeżywa jubileusz 100-lecia istnienia. W uroczystościach udział wzięli: ordynariusz diecezji siedleckiej Kazimierz Gurda oraz dwaj biskupi pochodzący z parafii Podwyższenia Krzyża Świętego: Henryk Tomasik i Grzegorz Suchodolski. W Niedzielę Miłosierdzia został poświęcony nowy posoborowy marmurowy ołtarz i ambona.

PATRONAT "ECHO"


#NaszaFlagaPL
„230 rocznica uchwalenia Konstytucji 3 maja” - tak brzmi hasło ogólnopolskiego konkursu plastycznego #NaszaFlagaPL skierowanego do uczniów szkół podstawowych. Na czym polega rywalizacja?
więcej »
Odkryj sekrety zaświatów
Ludzie od najdawniejszych czasów zastanawiali się, co czeka ich po śmierci? I chociaż nikomu nie udało się zgłębić sedna tajemnicy, to na przestrzeni wieków pojawiały się osoby, które... wiedziały i widziały więcej.
więcej »
Fulla na ekranie
„Świętych obcowanie” - to tytuł filmu o życiu i mistycznych doświadczeniach Fulli Horak. Ruszyła zbiórka pieniędzy umożliwiających powstanie dokumentu.
więcej »
Oddać się w opiekę Świętej Rodzinie
Na sobotę 8 maja planowana jest doroczna Pielgrzymka Czytelników „Różańca” i Członków Rodziny Loretańskiej. - Jest to wydarzenie, które co roku przyciąga do Loretto pielgrzymów z całej Polski - potwierdzają ss. loretanki.
więcej »
Diecezjalny Dzień Rodziny
Pojednanie w małżeństwie będzie tematem Diecezjalnego Dnia Rodziny, który odbędzie się 9 maja. Jak co roku uczestników gościć będzie parczewska bazylika mniejsza w Parczewie.
więcej »
Jubileuszowa edycja
Trwa jubileuszowa, 25 edycja Ogólnopolskiego Konkursu Wiedzy Biblijnej. - Głównym celem OKWB od początku było wyjście do młodego człowieka z przesłaniem zawartym na kartach Pisma Świętego - mówi Ewa Urbanek, koordynator OKWB w diecezji siedleckiej.
więcej »
...bo Niepodległa jest dla wszystkich
Gminne Centrum Kultury w Kobylanach realizuje projekt pt. „... bo Niepodległa jest dla wszystkich”.
więcej »
 

POLECAMY


Z miłością i męstwem
„Powszechnie mówi się, że czas to pieniądz. A ja wam mówię: czas to miłość!” - słowa Prymasa Tysiąclecia - podobnie jak całe „ABC Społecznej Krucjaty Miłości” jego autorstwa - nie straciły na znaczeniu. Wręcz przeciwnie!
więcej »
Odkryj swoją wartość
Moja książka jest dla każdego, kto mając już dość tego całego pędu świata, jego masek i udawania, pragnie od życia czegoś więcej - zauważa Damian Krawczykowski, autor książki „Selfie smartfonem Boga. Odkryj swoją wartość”.
więcej »
 

SONDA

 

Tydzień Biblijny jest dla mnie...

okazją do częstszej lektury słowa Bożego

szansą doceniania aktualności treści Pisma Świętego

sposobnością refleksji nad Bożą mądrością i wszechmocą

to czas jak każdy inny



LITURGIA SŁOWA



Czytania:
; ;

Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR