23 stycznia 2019 r. Imieniny obchodzą: Maria, Ildefons, Rajmund

Pogoda: Siedlce

Numer 4
24-30 stycznia 2019r.

menu

NEWS

W numerze ECHA materiały formacyjne dla Kół Żywego Różańca.

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Opinie

 
 

Ewelina Skarżyńska

12 czerwca 2013 r.

Mam marzenie


fot. ARCH. PRYWATNE

Mimo skazania na inwalidzki wózek Ewelina nie rezygnuje z rozlicznych pasji! Studiuje i para się fotomodelingiem. Pierwsze sukcesy już za nią. Co dalej? - Czas pokaże - odpowiada, wtajemniczając w kolejne z marzeń. Skąd w dziewczynie tak wielki zapał do przekraczania granic?

Ewelina Skarżyńska jest studentką Uniwersytetu Przyrodniczo-Humanistycznego w Siedlcach. Wybór uczelni - co podkreśla - nie był przypadkowy. Zanim jednak przybliży ścieżkę kształcenia i zdradzi plany na przyszłość, opowiada o swojej chorobie. Niepełnosprawność, mimo że z konieczności narzuciła ograniczenia, nie przeszkodziła dziewczynie w realizacji licznych pasji. - Nie pozbawiła mnie też marzeń - zaznacza.

Nigdy się nie poddała

- Urodziłam się w poniedziałkowy poranek. Byłam zdrowym dzieckiem - z dziewiątką w skali Apgar. Problemy pojawiły się, kiedy ukończyłam półtora roku. Zaczęłam krzywo stawać na jedną nogę - wspomina 22-latka. Zaniepokojeni rodzice w celu postawienia trafnej diagnozy odwiedzali kolejnych lekarzy. Ci jednak odsyłali ich z kwitkiem, twierdząc, że córka jest zdrowa. - Dopiero kiedy skończyłam trzy lata, trafiłam do Centrum Zdrowia Dziecka. Pani doktor, która nas przyjęła, orzekła, że cierpię na rdzeniowy zanik mięśni oraz że jedyną drogą do zahamowania rozwoju choroby jest intensywna rehabilitacja - wyjawia.

Ewelina wyjaśnia, że choroba, na którą cierpi, jest nieuleczalna i postępująca. Nie istnieją mogące jej zaradzić lekarstwa, zaś jedyną drogą powstrzymania rozwoju schorzenia staje się rehabilitacja. - Ja i tak jestem w bardzo dobrym stanie - podkreśla z uwagą, że większość cierpiących na rdzeniowy zanik mięśni osób, jakie poznała, oddycha za pomocą respiratora. Mają też problemy z poruszaniem się - głównie siedzą bądź leżą. - Moja choroba przebiega łagodniej. To zasługa mamy, która nigdy się nie poddała - zaznacza.

Normalne dzieciństwo

E. Skarżyńska pochodzi ze Strupiechowa w powiecie węgrowskim. Oddalenie od miejsc oferujących rehabilitację nie stanowiło problemu dla rodziców, którym na sercu leżało szczęście i zdrowie ich dziecka. - Mam dwójkę starszego rodzeństwa i młodszego brata. Mama zostawiała ich pod opieką rodziny, towarzysząc mi na turnusach rehabilitacyjnych. Zdarzało się, że nie było nas w domu nawet po sześć tygodni. Zrobiła też prawo jazdy, by móc dowozić mnie na zajęcia i do szkoły. Nie zgodziłyśmy się na indywidualny tok nauki, nie chodziłam również do klasy integracyjnej. Rodzicom zależało, bym na tyle, na ile pozwalał mój stan zdrowia, miała normalne dzieciństwo - wspomina z wdzięcznością.

Po ukończeniu podstawówki i gimnazjum w Krypach Ewelina uczęszczała do technikum w Węgrowie. Po roku postanowiła zmienić szkołę. Powód? - Trudno było mi nadrobić zaległości spowodowane trzytygodniową nieobecnością - tłumaczy. Rozwiązaniem okazało się oferujące rehabilitację przyszpitalne liceum w Konstancinie. Kolejnym krokiem było znalezienie uczelni dysponującej budynkami dostosowanymi do potrzeb osoby niepełnosprawnej. - Problem stanowiły akademiki. Myśl o wynajęciu mieszkania skreśliłam już na początku - parter nie eliminuje problemu schodów - sugeruje.

Studenckie życie

Atutami siedleckiej uczelni - co akcentuje Ewelina - są m.in. bus, który dowozi studentów na zajęcia, i windy w akademikach. Zapytana o kierunek kształcenia wskazuje bioinżynierię w produkcji żywności. Co dalej? - Dyplom inżyniera, następnie magisterka. Po skończeniu studiów chciałabym pracować w sanepidzie - wyjawia. I zdradza kolejne z marzeń: dietetyka! Zanim jednak przejdzie do ich realizacji, czekają ją wakacyjne praktyki w węgrowskiej mleczarni.

Ewelina jest jedyną niepełnosprawną studentką na roku. Zagadnięta o uczelnianą integrację nie ukrywa, że początkowo niektóre sytuacje wprawiały jej kolegów w zakłopotanie. - Mówili: „idziemy” i patrzyli na mnie. Tymczasem wspólne wyjścia nigdy nie stanowiły problemu, choć ja nie idę, tylko jadę. Jeśli psuje się winda, chłopaki wniosą mnie z wózkiem po schodach. Życie towarzyskie kwitnie - nie ukrywa.

Skazana na wózek

Dziewczyna siadła na wózek w wieku 13 lat. - Nigdy nie czułam się inna - podkreśla. - Nigdy też nie zastanawiałam się, dlaczego akurat mnie to spotkało - wyjawia i chwali mądrość rodziców. - Tłumaczyli mi, że chora nie znaczy gorsza! Niepełnosprawność nigdy też nie była powodem przywilejów. Miałam obowiązki, jak pozostali domownicy - potwierdza, dodając, że choć jest skazana na wózek, potrafi przejść samodzielnie kilka kroków. Studia nie zwalniają z systematyczności. Oprócz cotygodniowej prywatnej rehabilitacji Ewelina korzysta z zajęć w usytuowanej obok akademika przy ul. Bema przychodni.

Jednak to nie walka z przysłowiowymi trzema schodami jest powodem naszego spotkania i rozmowy, ale liczne pasje, którym pozostaje wierna. - W ostatnim czasie zaczęłam interesować się fotomodelingiem - zdradza dziewczyna z zaznaczeniem, że po pierwszej sesji zdjęciowej w wykonaniu koleżanki z akademika założyła konto na portalu www.maxmodels.pl. Ma już też za sobą profesjonalną sesję. - Zadzwonił fotograf, proponując współpracę - potwierdza Ewelina. W wyjeździe do stolicy towarzyszyła jej mama. - I tak to się zaczęło… Bardzo fajna przygoda - ocenia. - Przed aparatem mogę być, kim chcę. Mogę również odstawić wózek - wtedy nie widać mojej niepełnosprawności. Traktuję modeling jako hobby - podsumowuje.

Czas na marzenia

Drogą do realizacji marzeń stać się miał też udział studentki w pierwszej edycji ogólnopolskiego konkursu Fundacji „Jedyna Taka”. Ideą rywalizacji jest udowodnienie, że wózek inwalidzki nie musi być przeszkodą w dbałości o swoją urodę i realizacji pasji. - Natrafiłam w internecie na ogłoszenie i pomyślałam, że warto spróbować - tłumaczy. Wcześniej Ewelina startowała w wyborach Miss Siedleckich Uczelni. Mimo że nie udało się jej dojść do finału, podkreśla, iż dużo się w trakcie przygotowań nauczyła. - To była fajna przygoda - ocenia. Internetowe głosowanie na miss na wózku inwalidzkim trwało miesiąc. W konkursie rywalizowało około 70 dziewczyn. Dziesięć kandydatek z najwyższą liczbą głosów uczestniczy w warsztatach w Bydgoszczy przygotowujących je na wielki finał. - Był moment, że utrzymywałam się na siódmej pozycji. Po dwóch tygodniach spadłam w klasyfikacji i trudno mi było wrócić do czołówki - zaznacza. Dziewczyna nie zarzuca jednak pragnień. - Za rok kolejna edycja. Będę próbować! - obiecuje. Wtajemnicza też w kolejne z marzeń. - Chciałabym móc wznieść się wysoko nad ziemię motolotnią lub balonem. Poczuć wiatr we włosach i przypływ adrenaliny - zdradza z uwagą, że byłaby to kolejna przekroczona mimo skazania na wózek inwalidzki granica.

Trzymamy kciuki za powodzenie zamierzeń, a osoby, które mogłoby pomóc Ewelinie w realizacji jej pasji i zamierzeń, prosimy o kontakt z naszą redakcją.

Agnieszka Warecka

Powrót

STRONA GŁÓWNA



Archiwum jedynek
Pobierz pełne wydanie
Dodatek Echo Leśne

Aktualności

Więcej artykułów z tej kategorii »

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

FOTOGALERIA

New Year’s Party


W sali „Podlasie” Miejskiego Ośrodka Kultury w Siedlcach odbył się koncert noworoczno-charytatywny pod nazwą „New Year’s Party 2019”. Wydarzeniu towarzyszył szereg atrakcji. Na scenie wystąpili słuchacze Europejskiego Centrum Szkolenia Językowego „Eurolingua” oraz podopieczni domów dziecka, na rzecz których organizowana jest akcja charytatywna „New Year’s Party 2019”. [fot. Monika Król]

FOTOGALERIA

Pamięć o unitach


Doroczne uroczystości upamiętniające męczeństwo Unitów Podlaskich zainaugurowała Msza św. w kościele parafialnym w Drelowie pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy. Następnie w Gminnym Centrum Kultury w Drelowie został wystawiony spektakl pt. „Matka Boska od Unitów” w wykonaniu młodzieży z Zespołu Szkół im. Unitów Drelowskich.

PATRONAT "ECHO"


 

POLECAMY


O oczekiwaniu i obecności
Jedyną właściwą odpowiedzią na tę dojmującą tęsknotę jest Bóg. Papież Benedykt XVI przypomina, że chrześcijanie oczekują powtórnego przyjścia Pana, jednocześnie już żyjąc tym, czego się spodziewają.
więcej »
Cuda wciąż się zdarzają
Cuda miały miejsce nie tylko w pierwszych wiekach Kościoła. Mają miejsce także dzisiaj i są potwierdzeniem prawdy Ewangelii - przekonywał o. Dolindo, któremu sam Jezus podyktował słowa jednej z najskuteczniejszych modlitw.
więcej »
O księżach z krwi i kości
Dlaczego jedni stawiają księży na świeczniku, a drudzy wdeptują ich w ziemię? Bo nie rozumieją, czym jest kapłaństwo i kim tak naprawdę jest kapłan.
więcej »
X Pielgrzymka Amazonek do Matki Bożej Kodeńskiej
Jubileuszowa pielgrzymka odbędzie się w niedzielę 3 lutego. Centralnym punktem uroczystości będzie Msza św. pod przewodnictwem biskupa siedleckiego.
więcej »
Być kobietą urzekającą
„Życie w zgodzie z naturą” - pod takim hasłem upłynie spotkanie z cyklu „Być kobietą urzekającą” zaplanowane na 6 lutego w Miętnem.
więcej »
 

SONDA

 

Czego uczą nas bł. Męczennicy Podlascy?

że są wartości, których za wszelką cenę trzeba bronić, nawet za cenę życia

że wierność Bogu bardzo dużo kosztuje

zaufania mimo wszystko - z wiarą, że wyda ono błogosławione owoce

są wzorem odwagi - także, a może zwłaszcza, dla młodych ludzi

trudno powiedzieć - unici żyli w innych czasach, borykali się z innymi problemami



LITURGIA SŁOWA


Środa
Czytania:
;
Ewangelia:


Czytania na dzień dzisiejszy - www.mateusz.pl

PROMOCJA

 

 
statystyka

NASI PARTNERZY

Copyright 2008 Echo Katolickie

Realizacja KREATOR