Jesień życia w pełnych barwach
Dzisiejsi 60- i 70-latkowie studiują, podróżują, uczą się języków, śpiewają w zespołach, występują na scenie i mają napięte grafiki. Jesień życia nie musi być czasem wycofania - może być jednym z najbardziej twórczych okresów. Warunek jest jeden: trzeba chcieć. Współcześni seniorzy coraz częściej biorą sobie do serca hasło: wiek to nie powód, by się zestarzeć. Po przejściu na emeryturę nie rezygnują z aktywności - przeciwnie, wielu z nich dopiero wtedy znajduje czas na rozwijanie pasji, zdobywanie wiedzy i poznawanie ludzi. Naprzeciw tym potrzebom wychodzą Uniwersytety Trzeciego Wieku, a ich słuchacze udowadniają, że jesień życia nie oznacza bezczynnego siedzenia w fotelu.
Gnuśność to grzech
Studenci UTW w niczym nie przypominają stereotypowych emerytów narzekających na zdrowie i samotność. Są żywiołowi, energiczni i kreatywni. Pani Jadwiga, słuchaczka Siedleckiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, była urzędniczka, po przejściu na emeryturę opiekowała się trojgiem wnuków. Gdy poszły do przedszkola, postanowiła, że nie chce zamknąć się w czterech ścianach i patrzeć w telewizor. – Kiedy powiedziałam dzieciom, że zamierzam zostać studentką, usłyszałam: „Też masz fanaberie, mamo!”. To mnie zabolało, ale i zmotywowało – wyznaje.
Pani Jadwiga stwierdziła, że ma prawo do własnych pasji. – Fajna babcia z zainteresowaniami jest lepszym kompanem dla wnuka niż taka, która zna się tylko na serialach. Trzeba się realizować, a nie gnuśnieć. Gnuśność to największy grzech! – dodaje stanowczo.
Jej wygląd również łamie stereotypy: dżinsy, nowoczesne okulary, pomalowane paznokcie, subtelny makijaż. – Człowiek zadowolony z siebie, aktywny, realizujący marzenia nigdy nie będzie stary i brzydki – przekonuje.
Środy są święte
Siedlecki UTW powstał w październiku 2004 r. jako odpowiedź na potrzebę edukacji osób, które zakończyły pracę zawodową, ale nie chcą rezygnować z rozwoju. ...
DY