Jezus króluje z łagodnością i miłosierdziem
Księże Doktorze, w tym roku mija 100 lat od ustanowienia uroczystości Jezusa Chrystusa, Króla Wszechświata. Co zadecydowało o jej wprowadzeniu?
O ustanowieniu uroczystości zadecydowało odczytanie znaków czasu w kontekście ówczesnej sytuacji społeczno-politycznej. 100 lat temu na cały świat rozpędzał się pochód komunizmu. Komuniści walczyli z Bogiem, mówili, że religia to opium dla ludu, a moralność chrześcijańską uważali za przeżytek.
Wydaje się, że przez ustanowienie nowego święta papież Pius XI i biskupi chcieli podkreślić dwie kwestie. W sensie symbolicznym chodziło o przypomnienie światu, że Jezus jest Panem historii oraz całego wszechświata i że do Boga zawsze należy ostatnie słowo. W sensie praktycznym było to przynaglenie, aby z większą gorliwością wprowadzać Ewangelię w życie. Dlatego też około 100 lat temu dynamicznie zaczęła się rozwijać katolicka nauka społeczna.
Czym jest to Boże królestwo?
Według św. Łukasza (Łk 17,20-25) Żydzi ciągle oczekiwali na przyjście królestwa Bożego, na zjawienie się politycznego Mesjasza. Jezus tłumaczył im, że Boże królestwo nie przyjdzie w sposób dostrzegalny. Mówił, że jest ono w nas. Chciał pokazać, że nie ma ono charakteru sojuszu społeczno-politycznego, militarnego czy finansowego, nie jest też odwzorowaniem królestwa ziemskiego. Królestwo Boże jest rzeczywistością duchową, wspólnotą ludzi, która żyje Ewangelią i płynącymi z niej zasadami. Będzie się urzeczywistniać, kiedy Dobrą Nowinę wprowadzimy w zasady życia społecznego, aczkolwiek musimy mieć też świadomość, że na ziemi nigdy nie będzie raju. ...
Agnieszka Wawryniuk