Leon XIV do chorych
Ojciec Święty proponuje w nim medytację nad biblijnym obrazem miłosiernego Samarytanina, „zawsze aktualnym i nieodzownym, aby na nowo odkryć piękno miłości i społeczny wymiar współczucia oraz zwrócić uwagę na potrzebujących i na cierpiących, jakimi są chorzy”. Co jest przeszkodą we właściwym jego współczesnym odczytaniu? „Jesteśmy zanurzeni w kulturze prędkości, natychmiastowości, pośpiechu, a także odrzucenia i obojętności, która uniemożliwia nam podejście i zatrzymanie się w drodze.
Przypowieść opowiada, że Samarytanin, widząc rannego, nie «minął go», ale wejrzał na niego spojrzeniem otwartym i uważnym, spojrzeniem Jezusa, który doprowadził go do ludzkiej bliskości i solidarności”. Bliskość pozwoliła mu odkryć w nim potrzebującego pomocy brata. „Miłość nie jest bierna – pisze dalej papież – wychodzi na spotkanie drugiemu; bycie bliźnim nie zależy od fizycznej lub społecznej bliskości, ale od decyzji, by miłować […]. Miłość ta musi karmić się spotkaniem z Chrystusem, który z miłości oddał się za nas”.
Co „napędza” biblijnego Samarytanina? „Św. Łukasz mówi, że «wzruszył się głęboko». Okazywanie współczucia zakłada głębokie emocje, które skłaniają do działania. Jest to uczucie wypływające z wnętrza i prowadzące do zaangażowania się w cierpienie innych. W tej przypowieści współczucie jest cechą wyróżniającą czynnej miłości. Nie jest ona teoretyczna ani sentymentalna, lecz przekłada się na konkretne czyny; Samarytanin podchodzi, opatruje rany, zajmuje się i opiekuje”. Szuka pomocy w gospodzie, we wspólnocie – to zapowiedź autentycznego „działania kościelnego”. Szansa na odkrycie piękna Kościoła jako Mistycznego Ciała – tłumaczy dalej Leon XIV. ...