Kultura

Moja pieśń miłości

Urodził się w maju na ul. Kwiatowej. Jednak jego życie nie było usłane różami, bo w młodości zmagał się z różnymi demonami, które ostatecznie zaprowadziły go do zakonu i pisania ikon.

W piątkowy wieczór 9 stycznia na Wydziale Sztuki Uniwersytetu w Siedlcach otwarto wystawę ikon „Słoneczna Pieśń nad Pieśniami”. Autorem cyklu obrazów, które łączy biblijną Pieśń nad Pieśniami i franciszkańską „Pieśń słoneczną”, jest br. Marcin Świąder OFMCap z Krosna. To zaledwie niewielki fragment jego twórczości, bo ikony pisze od czasu studiów - powstało ich blisko tysiąc i rozsiane są po całym świecie.

– Jakiś czas temu moi przełożeni stwierdzili, że najlepiej  wychodzi mi to malowanie, więc zwolnili mnie z wielu obowiązków zwolnili – przyznał br. M. Świąder, witając się z gośćmi. – Powiem szczerze, że czekałem na ten telefon – odniósł się do propozycji pokazania prac w Siedlcach.

 

O rzeczach niewidzialnych

– Ikona to obraz, który nie krzyczy, ale mówi szeptem, wymaga skupienia – przypomniał dr Marcin Sutryk, adiunkt Wydziału Sztuki UwS. – Nie opowiada o wewnętrznych przeżyciach artysty czy jego subiektywnej drodze życiowej, lecz o rzeczach niewidzialnych. Powstaje w ciszy, w skupieniu, z pokorą. Tutaj treść jest ważniejsza niż ręka prowadząca pędzel – tłumaczył. ...

Monika Grudzińska

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł