Rozmowy
PIXABAY.COM
PIXABAY.COM

Musimy zmienić myślenie

Rozmowa z Mateuszem Łakomym, specjalistą ds. demografii, geopolityki i strategii, autorem książki  „Demografia jest przyszłością”.

Polaków z roku na rok jest coraz mniej, a prognozy są mało optymistyczne… Z czego to wynika?

Przede wszystkim z tego, że od lat mamy bardzo niską dzietność. W ostatnim czasie rośnie nam także umieralność, czyli odchodzą osoby, które rodziły się tuż po wojnie i były bardzo licznymi rocznikami. Na razie nic nie wskazuje na to, by dzietność w Polsce miała istotnie wzrosnąć sama z siebie, dlatego jeśli nic nie zmienimy, spodziewamy się kontynuacji tego trendu: że już zawsze będzie więcej osób umierających niż rodzących się.

Tak dzieje się w całej Europie, ale eksperci wskazują, że u nas ten spadek dzietności nastąpił o wiele szybciej niż w innych krajach Zachodu.

Rzeczywiście on nastąpił szybciej. Jeszcze do niedawna niektóre z krajów zachodnich, jak Francja, Islandia czy kraje nordyckie, miały dzietność zbliżoną do zastępowalności pokoleń lub nawet większą. Ale to również się skończyło, bo od 15 lat tam także dostrzegamy wyraźne spadki. W Polsce ostatni raz mieliśmy dzietność na poziomie zastępowalności pokoleń w 1989 r., jednak to zmieniło się już w latach 90 i od tamtej pory problem pogłębia się.

 

Z czego to wynika?

Intensyfikują się dotychczasowe, ale też pojawiają nowe czynniki, które negatywnie wpływają – po pierwsze – na tworzenie się związków, a po drugie – na to, że jeżeli związek już nawet powstanie, pary mają mniej dzieci. Takim nowym czynnikiem, jaki nie miał znaczenia jeszcze 10, 15 czy 20 lat temu, jest wejście w dorosłość ludzi wychowujących się ze smartfonem w ręku, który osłabił ich zdolności do tworzenia relacji. ...

Monika Grudzińska

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł