Na poziom serca
Jednak same kodeksy, przepisy to mało. Przy okazji rozmów nt. reformy sądownictwa, ale też dyskusji akademickich, ustalania wyroków, pojawia się stwierdzenia, że znaczenie ma nie tylko litera, ale też duch prawa. Czym jest? To sposób rozumienia formuł, ich interpretacji, a nade wszystko uznanie prymatu człowieczeństwa nad bezdusznymi regułami.
Kontynuujemy lekturę Kazania na Górze. Błogosławieństwa – i następujące po nich treści nauczania Jezusa – podnoszą wszystko to, co było znane ze Starego Testamentu, na poziom serca. Rzecz w tym, że w Starym Testamencie Prawo „uwięziło” miłość, spetryfikowało codzienne relacje, nie pozostawiając miejsca na działanie Bogu. Potrzebne było zatem ich odnowienie – nie chodziło tylko o „kosmetykę”, ale radykalnie nowe spojrzenie na wszystko. Zmiana (nie rewolucyjne odrzucenie, a wypełnienie Prawa) miała dotknąć mentalności człowieka – głębi jego duszy, sposobu przeżywania świata i samego siebie. A przede wszystkim poprowadzić od odkrycia „innej” („uświęcającej” – hebr. „kadisz” oznacza świętość, inność) obecności Boga w życiu, afirmacji Boga – Miłości. I Jego autorytetu.
Jezus mówi: „A Ja wam powiadam” – to nam wystarcza, bez wchodzenia w zbędne dyskusje.
Chrystus przypomina, że zniewolenie, ubranie człowieka w ciasny gorset przepisów, nakazów i zakazów nigdy nie było zamysłem Bożym. Na pewnym etapie dziejowym była to raczej konieczność. Prawo, jak pisał św. Paweł, było tylko „wychowawcą”. Jezus przyszedł je wypełnić – nadać mu nowy sens. Wielokrotnie podkreślał, że uczeń może działać tylko w sposób wolny. „Jeżeli zechcesz, zachowasz przykazania (…). Położył przed tobą ogień i wodę, po co zechcesz, wyciągniesz rękę. Przed ludźmi życie i śmierć, co ci się spodoba, to będzie ci dane” – pisze mędrzec Syrach. Jeśli chcesz…
Św. Jan Paweł II wiele razy podczas swoich pielgrzymek do Polski mówił nie tylko o wolności „od” (grzechu, zniewolenia, strachu itd.), ale też o wolności „do” – miłości, solidarności, odpowiedzialności itd. Często używał stwierdzenia, że wolność jest nie tylko darem, ale też zadaniem, które należy „tworzyć”, że wolność bez relacji z Bogiem staje się „pustą przestrzenią”. Prawdziwa wolność jest związana z prawdą i odpowiedzialnością za drugiego człowieka. Nie można jej tylko posiadać, ale trzeba ją stale zdobywać, tworzyć.
„Raz wybrawszy codzienne wybierać muszę” – pisał Jerzy Liebert za św. Augustynem.
Siedlanowski Ks. Paweł