Kościół

Najważniejszym ogniwem są zelatorzy i zelatorki

Rozmowa z ks. kan. dr. Pawłem Wiatrakiem, moderatorem ŻR rejonu bł. ks. I. Kłopotowskiego i byłym moderatorem ŻR diecezji siedleckiej.

Księże Moderatorze, jakie były początki Żywego Różańca w naszej diecezji?

Niestety nie mamy dokładnych i potwierdzonych informacji na ten temat. Wiemy natomiast, że w okresie międzywojennym struktury naszego stowarzyszenia były ugruntowane. Nawet w najmniejszych parafiach naszej diecezji są rodziny, które przechowują - jako bardzo cenne pamiątki rodzinne - legitymacje świadczące o przynależności rodziców czy dziadków do ŻR.

Kiedy czytamy sprawozdania z wizytacji kanonicznych parafii dokonanych przez księży biskupów, bardzo często wspominane są w nich koła różańcowe jako wspólnoty zaangażowane w życie parafii. Przyszła mi do głowy taka myśl, aby zorganizować konkurs z nagrodami – jestem gotowy je zasponsorować! – na odnalezienie najstarszych świadectw pisanych o Żywym Różańcu w naszej diecezji.

 

A co zadecydowało o jego popularności, obecności i trwałości w tak wielu parafiach?

Warto przypomnieć, że medytacja różańcowa jest najpopularniejszą modlitwą medytacyjną chrześcijańskiego Zachodu. Zanim zaczęły powstawać wspólnoty ŻR, istniały Bractwa Różańcowe. Katolicy znali i kochali Różaniec, jednak wymagania nakładane na członków bractwa, szczególnie po rewolucji przemysłowej, stawały się coraz trudniejsze do zrealizowania. Bł. Paulina Jaricot, widząc zapracowane kobiety, także w fabrykach należących do jej rodziny, szukała sposobu, jak uczynić Różaniec modlitwą powszechną. Prawdopodobnie wykorzystując zasady jakieś gry, którą poznała w dzieciństwie, zaproponowała, żeby 15 osób odmówiło cały Różaniec, a nie, jak było w bractwach, jedna osoba cały Różaniec. Taka forma modlitwy powodowała, że wiele osób, nawet mających liczne obowiązki, mogło włączyć się w struktury ŻR. ...

AWAW

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł