O Bogu nad Bugiem
Kościół unicki powstał w 1596 r. w wyniku zawarcia unii brzeskiej. To właśnie wtedy wielu członków Cerkwi prawosławnej przeszło do Kościoła katolickiego. Unici przyjęli zwierzchność papieża, ale pozostali przy wschodnim rycie liturgicznym. W obronie wiary, gdy car skasował unię i siłą zmuszał ich do przejścia na prawosławie, ponieśli męczeńską śmierć.
23 stycznia 1874 r. w Pratulinie rozstrzelano 13 unitów broniących swojej cerkwi. Po 122 latach zostali oni wyniesieni na ołtarze, a w miejscowości powstało sanktuarium poświęcone bł. Wincentemu Lewoniukowi i jego 12 Towarzyszom.
Pratulin to dziś niewielka wieś, w której mieszka zaledwie kilkadziesiąt osób. Miejscowość leży nad Bugiem, przy granicy polsko-białoruskiej. Zjeżdżając z ronda i kierując się ku sanktuarium, najpierw – po lewej stronie – mijamy okazały stylowy budynek, który pełni funkcję domu pielgrzyma. To najnowszy obiekt należący do sanktuarium. Powstał z myślą o pielgrzymach i turystach, którzy w Pratulinie chcą pobyć nieco dłużej. Do ich dyspozycji są przestronne pokoje, restauracja serwująca smaczne posiłki, sklepik z pamiątkami, a także kaplica.
Wśród łąk i pól
W tej samej linii co dom pielgrzyma stoi parafialny kościół. Murowana świątynia powstała w pierwszej połowie XIX w. Jest niewielka, ale bardzo klimatyczna. W ołtarzu, na którym sprawowane są Msze św., umieszczono sarkofag z relikwiami męczenników. Z obrazu wiszącego na bocznej ścianie spogląda na pielgrzymów Matka Boża Pratulińska.
Po wyjściu z kościoła warto zatrzymać się przy niecodziennym nagrobku usytuowanym przy parkanie. Na pionowej ścianie umieszczonej obok tradycyjnej płyty widnieje podobizna zakapturzonego wędrowca. To grób Konrada Greczuka – unity, który wsławił się męstwem, gromadząc materiały na temat prześladowań swoich współbraci. Przed świątynią przebiega szlak miejscowej Drogi krzyżowej. Stanowi ją grupa 14 kapliczek z okazałymi figurami przedstawiającymi kolejne etapy męki Chrystusa. Poszczególne „stacje” wiodą przez tutejsze łąki i pola obsiane zbożem, prowadzą przez mostek i lasek. Ostatnia kapliczka usytuowana jest w miejscu, gdzie pierwotnie pochowano bł. Męczenników z Pratulina. Ich pamięć przechowuje też ogrodzona symboliczna mogiła z kamiennym krzyżem i tablicą, do dziś pozostająca miejscem modlitwy i zadumy.
W miejscu męczeństwa
Przyjeżdżając do Pratulina, nie można pominąć również tutejszego Martyrium. To drewniany zabytkowy kościół, który przewieziono tu w częściach ze Stanina. Prace nad jego ponownym złożeniem i zagospodarowaniem trwały od 2009 do 2012 r. Obecnie obiekt pełni funkcje muzealne. Miejsce, na którym go wzniesiono, nie jest przypadkowe, jako że właśnie tu przed laty stała cerkiew unicka, której heroicznie bronili męczennicy. Po tragicznych wydarzeniach została ona rozebrana, a fragmenty ocalałej ceglanej podmurówki – odkopane i zabezpieczone szkłem – stanowią dziś cenny element podłogi Martyrium. Obok ustawiono duży sarkofag, w którym pierwotnie przechowywano doczesne szczątki unitów. W pobliżu można podziwiać też ogromny obraz przedstawiający W. Lewoniuka i jego Towarzyszy w momencie śmierci – ten sam, który podczas ich beatyfikacji w Rzymie zdobił fronton Bazyliki św. Piotra.
W gablotach widnieją pamiątki po unitach, a na ścianach umieszczone zostały tablice informacyjne. W centrum widnieje barwny ołtarz z oryginalnym krzyżem, który podczas obrony cerkwi towarzyszył unitom. To niemy świadek ich wiary i miłości do Kościoła. Teren Martyrium jest otoczony drewnianym ogrodzeniem z kilkoma bramami. Obok są stawy i tereny zielone, przez które przebiegają tzw. dróżki męczenników. Szlak wyznaczają małe drewniane kapliczki z podobiznami poszczególnych obrońców wiary.
Wskrzeszona wspólnota
Drugim ważnym miejscem na południowym Podlasiu związanym z unitami są Kostomłoty, gdzie od 1927 r. funkcjonuje jedyna w Polsce parafia neounicka. Miejscowość należy do gminy Kodeń. Sercem parafii jest cerkiew pw. św. Nikity Męczennika. Świątynia powstała w pierwszej połowie XVII w. W czasie prześladowań unitów przekształcono ją w cerkiew prawosławną. Tutejsi unici w trakcie zaborów również byli gnębieni, a w latach 40 ubiegłego wieku przesiedleni w ramach akcji Wisła. Nie zapomnieli jednak o swojej parafii i kiedy tylko pojawiła się taka możliwość, z radością do niej powrócili.
Obecna unicka parafia w Kostomłotach została wskrzeszona w ramach tzw. neounii. Była jedną z 47 parafii, w których odrodził się Kościół unicki. Z tej grupy przetrwała do dziś tylko ta jedna! Obecnie liczy ok. 100 wiernych i ma charakter bardziej personalny niż geograficzny. Uniccy parafianie co niedziela gromadzą się na Boskiej Liturgii św. Jana Chryzostoma, latem pielgrzymują pieszo do Pratulina i są otwarci na wszystkich, którzy pragną włączyć się w ich modlitwy.
Na wschodnią melodię
Kostomłocka cerkiew unicka jest przestrzenią modlitwy i oddziałuje na wszystkie zmysły każdego, kto do niej wchodzi. Jest przesycona słodkim zapachem kadzidła, w trakcie liturgii jej wnętrze wypełnia się melodyjnym śpiewem i blaskiem świec. Modlący się z każdej strony otoczeni są ikonami przyozdobionymi haftowanymi ręcznikami.
Najwięcej pielgrzymów przybywa na tutejsze odpusty: czerwcowy – ku czci bł. Męczenników Podlaskich (trzydniowy, połączony z pielgrzymką i biesiadą) oraz wrześniowy – ku czci św. Nikity. Rzesze pątników i turystów gromadzą się w Kostomłotach także z okazji Bożego Narodzenia, Wielkanocy i Chrztu Pańskiego. W trakcie uroczystości biorą udział w Boskiej Liturgii i barwnych procesjach.
Goszcząc na terenie parafii, warto obejrzeć także położone nieopodal cerkwi: ołtarz polowy, cmentarz unicki, jak również piękną studnię zbudowaną w hołdzie unickim przodkom. Osoby, które chciałyby zatrzymać się w Kostomłotach na dłużej, mogą skorzystać z bazy turystyczno-campingowej zwanej Stanicą Jedności. Przez miejscowość przebiega też słynny szlak „Green Vello”.
Pratulin i Kostomłoty warto odwiedzić zarówno ze względów duchowych, patriotycznych, jak i turystycznych. To miejsca, w których można odpocząć od codziennego gwaru i hałasu, wyciszyć się, pomodlić i przemyśleć to, czym żyjemy. Osoby, które tu przybywają, jak refren powtarzają słowa: „Jak tu pięknie, spokojnie i cicho”. Tutejsza prostota, łączność z przeszłością i brak komercji zachwycają niejednego pielgrzyma i turystę. Tu naprawdę można złapać oddech i przekonać się, co tak naprawdę jest ważne…

Agnieszka Wawryniuk