Panowanie nie jest tyranią
W ostatnich miesiącach opinię publiczną w Polsce poruszyły doniesienia o dramatycznych warunkach w niektórych schroniskach dla zwierząt. Takie sytuacje są tylko problemem organizacyjnym i prawnym czy także moralnym i duchowym?
Zacznijmy od tego, co wspólne dla nas, ludzi oraz zwierząt. Otóż łączy nas to, że jesteśmy Bożymi stworzeniami. Bóg stworzył nie tylko ludzi i zwierzęta, On jest Stwórcą wszystkich rzeczywistości widzialnych i niewidzialnych, Stwórcą wszystkiego, co istnieje.
Rozmowę o zwierzętach zacząłbym od zwrócenia uwagi na to, że, niestety, zbyt łatwo zapominamy o godności stworzeń Bożych, jaka wynika z samej ich obecności na tym Bożym świecie. Dotyczy to wszystkich zwierząt, nie tylko domowych czy hodowlanych. Nawet kiedy czujemy się zmuszeni walczyć ze szkodnikami, starajmy się pilnować elementarnych zasad człowieczeństwa i także wobec szkodników unikajmy okrucieństwa.
Przede wszystkim jednak zwierząt nie wolno nam krzywdzić. Przecież nie tylko człowiek odczuwa ból i rany, upał i mróz, głód i pragnienie. „Prawy uznaje potrzeby swych bydląt, a serce nieprawych okrutne” – czytamy w Księdze Przysłów (12,10).
Wielu ludzi pyta: skąd w człowieku bierze się okrucieństwo wobec zwierząt?
Zauważmy, że okrucieństwo nie tylko wobec ludzi, ale również wobec zwierząt nazywamy nieludzkością. Zatem bardzo głęboko nosimy w sobie przeświadczenie, że również niewłaściwy stosunek do zwierząt nas odczłowiecza i że samo nasze człowieczeństwo zobowiązuje nas do życzliwości wobec stworzeń od nas niższych. Powody zaś krzywd wyrządzanych przez człowieka zwierzętom bywają zwykle głębsze i bardziej skomplikowane niż brak wystarczającego uświadomienia. ...
Jolanta Krasnowska