Kościół

Post – lekarstwo na nieumiarkowanie

W świecie, który potrafi karmić nas nadmiarem bodźców szybciej niż chlebem, post staje się szkołą prawdziwej wolności.

Sytość może uśpić serce, a nadmiar odebrać człowiekowi zdolność widzenia Boga i bliźniego. Dlatego post nie jest religijną surowością, lecz lekarstwem pozwalającym odzyskać proporcje, wrażliwość i smak życia. W Biblii człowiek często potyka się o własny głód. Nieraz dosłownie, jak Ezaw, który za miskę czerwonej polewki oddał bratu pierworództwo. Czasem bardziej dramatycznie, jak Lot, który w stanie upojenia traci rozeznanie, pozwalając, by inni przejęli kontrolę nad jego losem.

Bywa, że upadek przychodzi w rytmie hucznych uczt – jak u Baltazara, który w błysku złotych naczyń i nadmiarze wina nie widział, że nadchodzi koniec jego panowania. W tle tych opowieści brzmi przestroga, że nadmiar jedzenia i picia odbiera wewnętrzną wolność, a sytość potrafi stać się duchową anestezją. W tym biblijnym pejzażu post jawi się nie jako kara, lecz jako akt odzyskiwania wolności i własnej godności. To świadome zatrzymanie się nad pytaniem: co mną rządzi? Gdzie kończy się potrzeba, a zaczyna przymus i zniewolenie? W świecie, który rozciąga apetyt do granic możliwości – od gastronomii po marketing emocjonalnego łakomstwa – post wprowadza w przestrzeń ciszy, oczyszczenia i wyzwolenia.

Pismo Święte nie definiuje postu przez pryzmat dietetyki. ...

ks. Mateusz Czubak

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł