Potrzebujemy pustyni
Zacznijmy od spraw fundamentalnych. Na początek proszę Ojca o wyjaśnienie duchowego znaczenia słowa „pustynia”. Czym ona jest? W Adwencie będziemy słyszeli zaproszenie, aby „wyjść na pustynię”? Jak je rozumieć?
Spróbuję to wyjaśnić obrazem zaczerpniętym wprost z ojców pustyni. Ostrzegam jednak, że będzie to trudna mowa!
Dwóch mnichów zapuściło się w głąb pustyni i spotkali tam mnicha, który w oazie żył samotnie od ponad 40 lat. Gdy rozpoczęli rozmowę, ten zapytał ich, który cesarz obecnie panuje.
A gdyby jakiś współczesny eremita postawił pytanie: „Czy jeszcze rządzi towarzysz Edward?”. Wariat! Prawda?
Pustynia była miejscem, ale również stanem, który pozwalał człowiekowi wyizolować się od spraw tego świata. Wielu ludzi przedkłada kwestie doczesne nad życie duchowe. Świetnie orientują się w bieżących zagadnieniach politycznych, gospodarczych czy ekonomicznych, zaś zupełnie nie znają podstaw swojej wiary. Pustynia pozwala człowiekowi ustawić wszystko na właściwym miejscu i każdej rzeczy nadać odpowiednie proporcje znaczeniowe w perspektywie życia wiecznego. Człowiek, który kiedykolwiek widział pustynię, doskonale zdaje sobie sprawę, że jest to przestrzeń niczym nieosłonięta. A zatem z jej płaszczyzny widać dalej, wyraźniej, lepiej… Pustynia pozwala zobaczyć całość świata i jego spraw w zupełnie nowej perspektywie: w perspektywie wiecznej. ...
AW