Aktualności
Przygotujcie drogę Panu!

Przygotujcie drogę Panu!

Nasza adwentowa podróż ze słowem Bożym prowadzi nas dzisiaj nad rzekę Jordan, gdzie miała miejsce prorocka działalność Jana Chrzciciela.

Już na samym początku otrzymujemy informację, że głównym wezwaniem, jakie Jan kierował do żydów, była konieczność nawrócenia. Użyty w tekście oryginalnym grecki czasownik „metanoeo” oznacza „zmianę myślenia” lub „zmianę perspektywy”. Odpowiada on hebrajskiemu czasownikowi „szuw”, który można przetłumaczyć jako „odwrócić się” lub „wrócić się”. Jan wzywa do zdecydowanej zmiany w myśleniu i postępowaniu. Tym samym wpisuje się w ciąg starotestamentalnych proroków, którzy wzywali Izraela do zerwania z grzechem i do powrotu do Pana – w przeciwnym razie czeka go klęska. Jednocześnie w słowach proroka znad Jordanu pojawia się ważna nowość: konieczność nawrócenia wiąże się z bliskością królestwa niebieskiego (Mt 3,2). Nie chodzi tutaj o jakieś miejsce, w którym przebywa Bóg, ale o Jego dynamiczną działalność jako władcy. W tekstach starotestamentalnych Najwyższy ukazywany jest jako król Izraela. Prorocy zapowiadali, że nadejdzie chwila, kiedy Bóg ustanowi swoje panowanie w Jerozolimie i przyniesie sprawiedliwość całej ziemi. Jan ogłasza czas wypełnienia się owych zapowiedzi. Ewangelista Mateusz opisuje sposób ubierania się proroka znad Jordanu (odzienie z sierści wielbłądziej, pas skórzany wokół bioder), by podkreślić jego związek z Eliaszem, wielkim prorokiem, znanym z podobnego stroju (2 Krl 1,8). Żydzi oczekiwali ukazania się Eliasza przed wielkim dniem Pańskim (Ml 3,23). Miał on powrócić, by położyć kres gniewowi Bożemu i odnowić pokolenia Jakuba (Syr 48,10). Pojawienie się Jana na pustyni ubranego jak Eliasz było wyraźnym sygnałem, że ma on do zrealizowania misję przygotowania ludu na spotkanie z Panem (Mt 11,14). Działalność Jana nie ograniczała się jedynie do głoszenia. W dalszej części perykopy czytamy: „Przyjmowano od niego chrzest w rzece Jordan, wyznając swoje grzechy” (Mt 3,6). Zanurzenie („baptidzo”) w wodach Jordanu nie miało jeszcze mocy sakramentalnej ani nie wiązało się z zachowaniem czystości rytualnej, lecz było jednorazowym aktem pokuty i symbolicznie oznaczało zerwanie z dotychczasowym życiem.

Czy tegoroczny Adwent jest dla mnie czasem wyglądania przychodzącego Pana? Czy pozwalam słowu Bożemu porządkować moje myśli, pragnienia i postawy? Czy jest we mnie mocne pragnienie zerwania z grzechem?

Ks. Rafał Pietruczuk