Dzięki blisko 37 mln zł zainwestowanym w projekt, w tym 27 mln zł z Krajowego Planu Odbudowy, mieszkańcy zyskają bardziej komfortowe i dostępne połączenia.
Aktualności
MIVA Polska od ćwierć wieku niesie pomoc polskim misjonarzom i misjonarkom posługującym na krańcach świata.
Choć od czasów, w których żyła św. Anna, minęły wieki, ludzie wciąż powierzają jej to, co najcenniejsze - swoje rodziny, troski i nadzieje. A ona słucha, pociesza, wspiera.
W jej sanktuarium pod Częstochową nie brakuje łez, nadziei i dowodów na to, że babcia zawsze znajdzie sposób, by przemówić wnukowi do serca. Nawet jeśli tym wnukiem jest sam Jezus. Św. Anna - matka Maryi, babcia Jezusa - to jedna z najbardziej znanych kobiet w historii zbawienia. Choć o jej życiu niewiele mówią Ewangelie, to apokryfy i wielowiekowa tradycja ukazują ją jako kobietę silnej wiary, niezłomnej nadziei i głębokiej miłości. Dziś jest patronką rodzin, matek, babć i wszystkich tych, którzy - jak ona kiedyś - długo czekają: na dziecko, na pokój w sercu, na uzdrowienie w rodzinie, na cud.
W jej sanktuarium pod Częstochową nie brakuje łez, nadziei i dowodów na to, że babcia zawsze znajdzie sposób, by przemówić wnukowi do serca. Nawet jeśli tym wnukiem jest sam Jezus. Św. Anna - matka Maryi, babcia Jezusa - to jedna z najbardziej znanych kobiet w historii zbawienia. Choć o jej życiu niewiele mówią Ewangelie, to apokryfy i wielowiekowa tradycja ukazują ją jako kobietę silnej wiary, niezłomnej nadziei i głębokiej miłości. Dziś jest patronką rodzin, matek, babć i wszystkich tych, którzy - jak ona kiedyś - długo czekają: na dziecko, na pokój w sercu, na uzdrowienie w rodzinie, na cud.
To nasze rekolekcje, namiastka pielgrzymki fizycznej i świetny sposób na integrację w parafii - mówią uczestnicy spotkań organizowanych w ramach duchowego pielgrzymowania.
Podkreślają, że taka łączność z pielgrzymami przyczynia się do ożywienia wiary i daje dużo radości. Widok pielgrzymów wyruszających na Jasną Górę zawsze budzi wzruszenie i wdzięczność, że ciągle są wśród nas ludzie, którzy nie żałują swego czasu i przez kilkanaście dni w różnych, często trudnych warunkach idą pieszo do Częstochowy. W drodze modlą się, rozmyślają, śpiewają, rozmawiają z braćmi i siostrami, ale też walczą ze swoim zmęczeniem, słabością i myślami. Podziwiamy ich i trzymamy kciuki (najlepiej na różańcu), by szczęśliwie dotarli do celu.
Podkreślają, że taka łączność z pielgrzymami przyczynia się do ożywienia wiary i daje dużo radości. Widok pielgrzymów wyruszających na Jasną Górę zawsze budzi wzruszenie i wdzięczność, że ciągle są wśród nas ludzie, którzy nie żałują swego czasu i przez kilkanaście dni w różnych, często trudnych warunkach idą pieszo do Częstochowy. W drodze modlą się, rozmyślają, śpiewają, rozmawiają z braćmi i siostrami, ale też walczą ze swoim zmęczeniem, słabością i myślami. Podziwiamy ich i trzymamy kciuki (najlepiej na różańcu), by szczęśliwie dotarli do celu.
Kilka dni temu w ponad 80 polskich miastach przeszły demonstracje przeciwko nielegalnej migracji. W wielu miejscach burzliwe.
Padło sporo słów, także mocnych. Z drugiej strony słyszymy z ust przedstawicieli Kościoła, iż „każdy człowiek ma prawo wybrać sobie miejsce do życia”, gdzie chce i jak chce. Jak to wszystko pogodzić? Od lat młodzi, często agresywni mężczyźni szturmują wschodnią granicę Polski - nikt już dziś nie ukrywa, że chodzi o wojnę hybrydową. Od tygodni ruch obywatelski nie pozwala na bezkarne (wszystko wskazuje na to, że z „błogosławieństwem” Donalda Tuska mającego swoje długi do spłacenia wobec Niemców) przerzucanie do Polski ludzi bez dokumentów (za to z ajfonami oraz nadziejami na lepsze i lekkie życie) zza Odry.
Padło sporo słów, także mocnych. Z drugiej strony słyszymy z ust przedstawicieli Kościoła, iż „każdy człowiek ma prawo wybrać sobie miejsce do życia”, gdzie chce i jak chce. Jak to wszystko pogodzić? Od lat młodzi, często agresywni mężczyźni szturmują wschodnią granicę Polski - nikt już dziś nie ukrywa, że chodzi o wojnę hybrydową. Od tygodni ruch obywatelski nie pozwala na bezkarne (wszystko wskazuje na to, że z „błogosławieństwem” Donalda Tuska mającego swoje długi do spłacenia wobec Niemców) przerzucanie do Polski ludzi bez dokumentów (za to z ajfonami oraz nadziejami na lepsze i lekkie życie) zza Odry.
Od 16 lat Francesce Sgobbi mieszkającej w Fiumicello, niewielkim miasteczku na północy Włoch, objawia się bł. ks. Jerzy Popiełuszko.
Był 7 lipca 2009 r., kiedy Włoszka ujrzała ks. Popiełuszkę po raz pierwszy. Dzień wcześniej jej mąż w szpitalu w Palmanova przeszedł poważną operację. Francesca czuwała przy nim nieustannie. Tego pamiętnego dnia postanowiła po południu odwiedzić katedrę. W sklepiku z dewocjonaliami kupiła pamiątkę, po czym weszła do świątyni. Modląc się przed obrazem Matki Bożej, zobaczyła przed sobą księdza. Zapytała go, czy pobłogosławi tę pamiątkę. Zrobił to chętnie i szybko odszedł. Sytuacja powtórzyła się jeszcze dwa razy w kolejnych dniach.
Był 7 lipca 2009 r., kiedy Włoszka ujrzała ks. Popiełuszkę po raz pierwszy. Dzień wcześniej jej mąż w szpitalu w Palmanova przeszedł poważną operację. Francesca czuwała przy nim nieustannie. Tego pamiętnego dnia postanowiła po południu odwiedzić katedrę. W sklepiku z dewocjonaliami kupiła pamiątkę, po czym weszła do świątyni. Modląc się przed obrazem Matki Bożej, zobaczyła przed sobą księdza. Zapytała go, czy pobłogosławi tę pamiątkę. Zrobił to chętnie i szybko odszedł. Sytuacja powtórzyła się jeszcze dwa razy w kolejnych dniach.
Rozmowa ze Stanisławem Żarynem, politologiem, ekspertem z zakresu bezpieczeństwa państwa oraz bezpieczeństwa informacyjnego, doradcą Prezydenta RP.
Wystawa „Nasi chłopcy” w Gdańsku odbiła się głośnym echem… Słusznie? Ekspozycję oceniam jako skandaliczną i szkodliwą dla Polski. Przekaz pomaga naszym wrogom oraz przeciwnikom w przypisywaniu Polsce i Polakom współodpowiedzialności za II wojnę i zbrodnie z tego okresu. Przy okazji promowania tej wystawy skleja się dwa przekazy: „Nasi chłopcy” i „Wehrmacht”.
Wystawa „Nasi chłopcy” w Gdańsku odbiła się głośnym echem… Słusznie? Ekspozycję oceniam jako skandaliczną i szkodliwą dla Polski. Przekaz pomaga naszym wrogom oraz przeciwnikom w przypisywaniu Polsce i Polakom współodpowiedzialności za II wojnę i zbrodnie z tego okresu. Przy okazji promowania tej wystawy skleja się dwa przekazy: „Nasi chłopcy” i „Wehrmacht”.
Większość populacji nie rozumie, co się naprawdę dzieje. I nawet nie ma pojęcia, że nie rozumie - powiedział niegdyś amerykański językoznawca, filozof i profesor lingwistyki Noam Chomsky.
Słowa jednego z najczęściej cytowanych dziś naukowców na świecie można odnieść również do tego, z czym mamy do czynienia w kraju nad Wisłą. A dzieją się u nas rzeczy przedziwne. Cały aparat państwa wciąż próbuje nie dopuścić do zaplanowanego na 6 sierpnia zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta Polski. Na światło dzienne wychodzi coraz więcej szczegółów choćby „genialnego” planu Donalda Tuska, który próbował naciskać na marszałka Szymona Hołownię, by po otwarciu Zgromadzenia Narodowego natychmiast, pod pretekstem ponownego przeliczenia głosów, zawiesił obrady.
Słowa jednego z najczęściej cytowanych dziś naukowców na świecie można odnieść również do tego, z czym mamy do czynienia w kraju nad Wisłą. A dzieją się u nas rzeczy przedziwne. Cały aparat państwa wciąż próbuje nie dopuścić do zaplanowanego na 6 sierpnia zaprzysiężenia Karola Nawrockiego na prezydenta Polski. Na światło dzienne wychodzi coraz więcej szczegółów choćby „genialnego” planu Donalda Tuska, który próbował naciskać na marszałka Szymona Hołownię, by po otwarciu Zgromadzenia Narodowego natychmiast, pod pretekstem ponownego przeliczenia głosów, zawiesił obrady.
„Tolerancyjni” zachwycają się nią, że bezkompromisowa, że lewicowa, że aktywistka - co ważniejsze: uliczna.
Histeryzuje i z gaszącym benzyną pożar planety Ostatnim Pokoleniem, i z proaborcyjnym Strajkiem Kobiet, i na manifestacjach przed kościołami… Wyrasta wszędzie, gdzie jej nie posieją. Słusznie ogłoszona symbolem walki o wolność słowa - ma się rozumieć: tego niecenzuralnego w najgorszym jego wymiarze. Nieustraszona - heroicznie walczy o sprawiedliwość i prawdę, broniąc razem z Komosą jego obrzydliwego wieńca składanego w każdą miesięcznicę przed pomnikiem na placu Piłsudskiego. Od kilku już lat konsekwentnie dba, aby być najbardziej rozpoznawalną personą ulicznych protestów.
Histeryzuje i z gaszącym benzyną pożar planety Ostatnim Pokoleniem, i z proaborcyjnym Strajkiem Kobiet, i na manifestacjach przed kościołami… Wyrasta wszędzie, gdzie jej nie posieją. Słusznie ogłoszona symbolem walki o wolność słowa - ma się rozumieć: tego niecenzuralnego w najgorszym jego wymiarze. Nieustraszona - heroicznie walczy o sprawiedliwość i prawdę, broniąc razem z Komosą jego obrzydliwego wieńca składanego w każdą miesięcznicę przed pomnikiem na placu Piłsudskiego. Od kilku już lat konsekwentnie dba, aby być najbardziej rozpoznawalną personą ulicznych protestów.
Dużo radości, wzruszenie, modlitwę i błogosławiony trud – to wszystko mogli przynieść przed tron Jasnogórskiej Matki uczestnicy Rowerowej Pielgrzymki Diecezji Siedleckiej.
Pielgrzymkowa rodzina powoli rośnie w siłę. W tegorocznej, drugiej już pielgrzymce wzięło udział już 115 osób. Do kierownictwa - księży Bogumiła Lempkowskiego i Mariusza Telaczyńskiego - dołączył ks. Wojciech Stefaniuk. 370 km rowerzyści pokonali w ciągu pięciu dni. Najstarszy uczestnik liczył 78 lat, najmłodszy - osiem. Pielgrzymi wyjechali z Siedlec we wtorek 15 lipca, po Mszy św. odprawionej o 7.00 pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy.
Pielgrzymkowa rodzina powoli rośnie w siłę. W tegorocznej, drugiej już pielgrzymce wzięło udział już 115 osób. Do kierownictwa - księży Bogumiła Lempkowskiego i Mariusza Telaczyńskiego - dołączył ks. Wojciech Stefaniuk. 370 km rowerzyści pokonali w ciągu pięciu dni. Najstarszy uczestnik liczył 78 lat, najmłodszy - osiem. Pielgrzymi wyjechali z Siedlec we wtorek 15 lipca, po Mszy św. odprawionej o 7.00 pod przewodnictwem bp. Kazimierza Gurdy.
- « Następne
- 1
- …
- 60
- 61
- 62
- 63
- 64
- …
- 67
- Poprzednie »