Sport, wiara, patriotyzm
W sobotę 31 stycznia w kaplicy Matki Bożej Różańcowej w kościele Trójcy Świętej zebrało się kilkanaście osób - w większości pań z Klubu Nordic Walking „Chodzę z Ser©em”. Zebranych przywitał proboszcz parafii ks. kan. Krzysztof Pawelec. Następnie Tadeusz Pietras, prezes Radzyńskiego Towarzystwa Regionalnego i Radzyńskiej Grupy „się Kręci”, wygłosił pogadankę historyczną o formach protestu Polaków wobec represji zaborców.
W tym o żałobie narodowej ogłoszonej przez konspiracyjny rząd w 1861 r. – szczególnie manifestowanej przez kobiety. Modlitwę za poległych w powstaniu poprowadziła stojąca na czele klubu NW Elżbieta Michalak.
Zanim uczestnicy wydarzenia wyszli z kościoła, ks. K. Pawelec udzielił im. błogosławieństwa krzyżem pamiętającym czasy powstania, podziękował też za obecność i pamięć o bohaterach. Po odśpiewaniu w intencji ojczyzny pieśni „Boże, coś Polskę” zebrani udali na ul. Powstańców Styczniowych, gdzie znajduje się mogiła poległych bohaterów. Na zakończenie w Pałacu Potockich panie zorganizowały spotkanie z poezją powstańczą i pieśniami patriotycznymi.
Przy powstańczym krzyżu
– W naszym kościele mamy niewielkich rozmiarów krzyż, na którym jest data 1863 r. Zgodnie z przekazami wikariusz parafii Trójcy Świętej ks. Józef Żebracki błogosławił nim mieszkańców ziemi radzyńskiej wyruszających do leśnego oddziału powstańczego, wcześniej odbierając od nich przysięgę. Na stałe krzyż jest umieszczony w bocznej kaplicy Pana Jezusa – stoi na drewnianym tabernakulum. Jest on bardzo ceniony jako pamiątka historyczna – zarówno w naszej wspólnocie parafialnej, jak i w całym środowisku radzyńskim – mówi ks. K. Pawelec, zwracając uwagę, że powstańczym krzyżem są często błogosławieni uczestnicy nabożeństw sprawowanych z okazji uroczystości patriotycznych czy świąt. – W ostatnich dniach stycznia swoje święto obchodzi zawsze Szkoła Podstawowa nr 1 nosząca imię Powstańców Styczniowych. Jej społeczność bierze udział w Mszy św. w naszym kościele, wystawiamy krzyż, a na zakończenie udzielamy uczniom i pracownikom błogosławieństwa – mówi ks. K. Pawelec. Chwali też pomysł pań z klubu sportowego, które już zapowiedziały, że chcą zapoczątkować w mieście tradycję takiego upamiętnienia powstania styczniowego.
Mocny akcent
Pomysłodawcą wydarzenia był T. Pietras. Grupa rowerowa, do której należy, z okazji rocznicy powstania styczniowego od kilku lat organizuje Rowerowy Rajd Szlakiem Trzech Krzyży. – Jego trasę wyznaczają trzy krzyże – jak trzy zabory i trzy cierpienia. Rowerzyści startują przy krzyżu 1050-lecia Chrztu Polski i ruszają w kierunku mogiły powstańczej, by zakończyć rajd przy krzyżu papieskim przy ul. Bohaterów. W tym roku, w niedzielę 18 stycznia, rajd odbył się po raz czwarty – wyjaśnia T. Pietras. Na początku uczestnicy rajdu zawsze wchodzą na krótką modlitwę do Kościoła Trójcy Świętej, do kaplicy Pana Jezusa. – W tym roku udało mi się do uczczenia pamięci o naszych bohaterach zachęcić panie z grupy nordic walking, do której należy też moja żona. Ponieważ są one bardzo aktywne, pomysłowe, a włączając się w różne inicjatywy, jak orszak Trzech Króli, dużą wagę przywiązują do odpowiedniego stroju, podsunąłem pomysł, by przypomniały, że w latach 1861-1862 Polki na terenie zaboru rosyjskiego strojem podkreślały – wręcz manifestowały – żałobę narodową. Pomysł chwycił. Panie pracowały nad strojami, przygotowały też plakat zapowiadający marsz. Mocno wierzę, że za rok to wydarzenie zostanie powtórzone i że przybędzie osób chcących w taki sposób wyrazić pamięć i przywiązanie do historii – dodaje T. Pietras.
Lekcja historii
– Marsz żałoby i pamięci był dla nas wszystkich ogromnym przeżyciem – mówi Elżbieta Michalak. – Lubimy inicjować rożne akcje. 11 listopada zawsze robimy przemarsz do miejsc pamięci w naszym mieście. Dlatego pomysł rzucony przez państwa Pietrasów od razu przypadł nam do gustu. Miałyśmy na to mało czasu, bo zrodził się już w styczniu, ale jego realizacja okazała się wielką lekcją historii. Większość z nas nie miała pojęcia o tak głębokiej symbolice czarnej sukni. Nie wiedziałyśmy, że dla polskich kobiet poza żałobą była też wyrazem buntu, protestu wobec polityki zaborców – mówi E. Michalak. Biorąc się za szycie sukien, kompletowanie dodatków, panie miały okazję zgłębić historię, poszukać szczegółowych informacji. A ponieważ jak się za coś biorą, robią to perfekcyjnie, efekt ich pracy w postaci strojów był imponujący. Wydarzeniu towarzyszyło też wiele wzruszeń, szczególnie na zakończenie, gdy w pięknej scenerii Pałacu Potockich wybrzmiały poezje i pieśni patriotyczno-religijne.
– Chcemy to powtarzać. Wierzę, że nasze marsze staną się inspiracją także dla innych – dodaje E. Michalak.
LI