Starość to nie tylko metryka
Kiedy zaczyna się starość?
W sensie biologicznym proces starzenia zaczyna się bardzo wcześnie i trwa przez całe życie. Natomiast starość jako etap nie ma jednej, wyraźnej granicy w kalendarzu. To raczej stopniowe zmiany zachodzące równolegle w kilku wymiarach.
Po pierwsze – biologicznym, czyli związanym ze sprawnością, pojawianiem się chorób przewlekłych, zdolnością regeneracji czy funkcjonowaniem zmysłów. Po drugie – psychologicznym, obejmującym poczucie tożsamości, zdolność adaptacji do zmian i odporność psychiczną. Po trzecie – społecznym, a więc rolami zawodowymi i rodzinnymi, relacjami, statusem, sytuacją materialną czy dostępem do usług. Dlatego w geriatrii coraz częściej mówimy o wieku funkcjonalnym: dla jednej osoby „starość” zacznie się późno, bo długo zachowuje sprawność i niezależność, dla innej – wcześniej, bo szybciej pojawią się ograniczenia. I nie zawsze dzieje się to z jej winy.
Jedną z oznak starzenia się jest zmieniające się ciało, które czasem trudno zaakceptować. Często w rozmowach i badaniach widać różne akcenty: część kobiet mówi o tym jako o bolesnym procesie, mężczyźni podkreślają utratę siły fizycznej. Jednocześnie coraz częściej widzimy kampanie pokazujące piękno dojrzałych kobiet. Czy to dobry kierunek oswajania starości?
Tak – to może być bardzo dobry kierunek, ponieważ przywraca starszym kobietom widoczność i podmiotowość oraz przełamuje przekaz, że po pewnym wieku „znikają” z przestrzeni publicznej. Ważne jednak, by taki przekaz nie tworzył nowej presji: „musisz wyglądać młodo”, tylko wzmacniał akceptację i sprawczość. ...
DY