Straże zaopatrzone, czas na schrony
Jednak 3 lutego w Siedlcach było trochę inaczej: wielu odbiorców, mnóstwo sprzętu, a przede wszystkim ciekawe zapowiedzi o odbudowie systemu obrony cywilnej i ochrony ludności. Nie wszystko zmieściło się w ogrzewanym garażu. Na zewnątrz ustawiono ciężki wóz ratowniczo-gaśniczy, duży agregat prądotwórczy oraz ogrzewany namiot.
W środku można było zobaczyć m.in. samochody rozpoznawcze, lekkie pojazdy terenowe z dodatkowymi akcesoriami, agregaty prądotwórcze, sprzęt wodny i nurkowy, wyposażenie do ratownictwa wysokościowego, technicznego oraz chemiczno-ekologicznego, a także zestawy do udzielania pierwszej pomocy przedmedycznej. A to i tak była tylko część tego, co odebrały tego dnia jednostki Państwowej Straży Pożarnej z Siedlec, Węgrowa, Sokołowa Podlaskiego, Łosic, Ostrołęki, Makowa Mazowieckiego, Ostrowi Mazowieckiej, Pułtuska i Wyszkowa.
Co trafiło do Siedlec? – Otrzymaliśmy m.in. wyposażenie naszych grup specjalistycznych: ratownictwa chemicznego i wysokościowego. Do tego doszła duża ilość drobnego sprzętu używanego na co dzień, jak ubiory ochronne – informuje Paweł Kulicki, zastępca komendanta miejskiego PSP w Siedlcach. – W JRG nr 2 przy ul. Składowej kończymy budowę trzech boksów garażowych i magazynu. To bardzo potrzebne, bo jednostka – ze względu na obecność grupy chemicznej – dysponuje wyjątkowo dużą ilością sprzętu – dodaje.
Program wchodzi w nową fazę
Duże strażackie inwestycje to element rządowego programu obrony cywilnej i ochrony ludności. W ubiegłym i bieżącym roku w województwie mazowieckim przeznaczono na ten cel 74,5 mln zł. Na zakupy poszła nie tylko straż pożarna, ale i samorządy, których magazyny OC albo świeciły pustkami, albo były wypełnione rupieciami z czasów „zimnej wojny”.
Obecny na uroczystości wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski poinformował, że program wchodzi w nowy etap. – W tym roku ponad 700 mln zł trafi nie tylko do PSP, ale i do innych podmiotów ochrony ludności, z którymi współpracujemy, m.in. do harcerzy, PCK i Caritas. Zaczniemy się też koncentrować na budowach bądź remontach obiektów zbiorowej ochrony. W ciągu najbliższych tygodni ogłosimy pierwsze nabory wniosków dla samorządów – zapowiedział.
Rok to za mało
Gdy rok temu weszła w życie nowa ustawa o obronie cywilnej i ochronie ludności, samorządy od razu zwróciły uwagę, że schronów ani nawet miejsc doraźnego ukrycia nie da się stworzyć w ciągu jednego roku. Problemem był m.in. obowiązek rozliczania dotacji do końca grudnia. Zapytany o to wojewoda, odpowiedział tak: – Trwają zmiany ustawowe, które umożliwią tworzenie programów wieloletnich. To pozwoli finansować większe inwestycje.
Jak dodał, obecnie funkcjonuje program dwuletni na lata 2025-2026, ale docelowo ma on zostać zastąpiony pięcioletnim. – To wystarczający horyzont czasowy nawet dla dużych inwestycji budowlanych w obiekty zbiorowej ochrony, w tym schrony o najwyższym stopniu odporności. Zakładamy, że program wieloletni wejdzie w życie w połowie tego roku – podkreślił wojewoda.
Do tego czasu środki mają być kierowane głównie na remonty i modernizację istniejących obiektów oraz na przygotowanie dokumentacji dla nowych inwestycji, aby – jak zaznaczył M. Frankowski – proces w kolejnych latach przebiegał sprawnie i szybko.
Dwa w jednym?
Na nowy program bardzo liczą Siedlce. Miasto chciałoby wrócić do koncepcji budowy podziemnego parkingu pod Placem Sikorskiego. W spokojnych czasach rozładowywałby on korki w centrum, a w sytuacjach kryzysowych mógłby zapewnić schronienie kilkuset, a nawet tysiącowi osób.
Również okoliczne gminy planujące budowę lub modernizację obiektów publicznych uważnie śledzą zapowiedzi rządu. Zwykła piwnica nie spełnia norm budownictwa ochronnego – trzeba dać więcej betonu i zbrojenia oraz zadbać o zapasowe wyjście. Jeśli ktoś chce mieć prawdziwy schron, musi jeszcze dorzucić szczelne drzwi i filtrowentylację. To wszystko generuje duże koszty, dlatego można się spodziewać, że w zapowiedzianych naborach ustawi się długa kolejka chętnych.
AB