Aktualności

Tu narodziła się legenda

W Woli Okrzejskiej - na styku Lubelszczyzny, Mazowsza i Podlasia - stoi dworek, w którym w 1846 r. przyszedł na świat Henryk Sienkiewicz.

Dziś mieści się tu jedno z najciekawszych biograficznych muzeów w Polsce – miejsce, które żyje zapachem dawnych mebli, dźwiękiem prawie 200-letniego fortepianu i opowiada historię rodzin Cieciszowskich i Sienkiewiczów.

 

Od oficyny do muzeum

Tym, czym dla Chopina Żelazowa Wola, tym dla Sienkiewicza była Wola Okrzejska. To właśnie tu, w należącej do rodziny Cieciszowskich oficynie dworskiej, 5 maja 1846 r. urodził się przyszły autor „Quo vadis”, a potem spędził pierwsze lata życia. Wspomnienie dzieciństwa – beztroskiego, przesyconego muzyką matczynego fortepianu, zapachem parku i widokiem pól – na zawsze pozostało w jego wyobraźni, wracając echem w opisach ziemi łukowskiej w wielu utworach.

– To nie tylko miejsce urodzenia noblisty, ale też kształtowania jego tożsamości i patriotyzmu. Tutaj rodziły się wrażliwość i wyobraźnia pisarza – podkreśla Magdalena Mitura, dyrektor Muzeum Henryka Sienkiewicza w Woli Okrzejskiej

Dworek, choć niewielki, nosi w sobie historię wielopokoleniowej rodziny, która władała majątkiem przez blisko 100 lat. To pradziad Sienkiewicza – Adam Cieciszowski, pisarz wielki koronny, zakupił Wolę Okrzejską i część Okrzei. To tu, u babki Felicjanny, wychowywał się mały Henryk. Po jej śmierci dworek sprzedano Józefowi Bernsteinowi-Namierowskiemu – człowiekowi, który, jak głosi lokalna tradycja, wyjątkowo niechętnie patrzył na wszelkie inicjatywy upamiętniania noblisty. Mimo to mieszkańcy, nauczyciele i regionaliści nie odpuścili – w 1966 r., w 120 rocznicę urodzin Sienkiewicza, w dawnej oficynie otwarto muzeum. Dziś – jak podkreśla M. Mitura – rocznie odwiedza je 11 tys. osób. Przyciągają je nie tylko literackie skojarzenia, lecz przede wszystkim bogactwo ekspozycji – sześć sal, w których historia pisarza żyje, dosłownie i w przenośni.

 

Zbiory, które zachwycają

Tradycje rodzinne i związki Sienkiewicza z ziemią łukowską są ukazane w sali pierwszej. Z tablicy genealogicznej dowiadujemy się o rodzinnych koligacjach Cieciszowskich m.in.: z Joachimem Lelewelem, Jadwigą Łuszczewską „Deotymą”, Ignacym Chrzanowskim, którzy często gościli w tych stronach. Na ścianach wiszą zdjęcia rodziców pisarza oraz ciotki Aleksandry Dmochowskiej z Cieciszowskich, dziedziczki Burca, u której spędzał wakacje nastoletni Henryk. Na uwagę zasługują akwarela oficyny burzeckiej namalowana przez Wandę Pankiewiczową, zdjęcie lipy i stawów w Burcu, miejsca, z którym emocjonalnie związany był Sienkiewicz. Tu umiejscowił akcje wielu utworów, np. „Ogniem i mieczem”, „Potopu”. Pod legendarną lipą miał siadywać Zagłoba, bawiąc dzieci Skrzetuskiego. Są też zdjęcia rodziców autora Trylogii – Stefanii i Józefa Sienkiewiczów, ciotecznych krewnych, dokumenty związane z fundacją kościoła w Okrzei i przedwojenne zdjęcia z sypania kopca ku czci pisarza oraz akt jego urodzenia. Na ścianie widnieje powiększony zapis wspomnień piastunki małego Henryka Anieli Gołębiewskiej – niezwykły dokument codzienności.

Cennym eksponatem jest alabastrowe popiersie Sienkiewicza dłuta jednego z najwybitniejszych polskich rzeźbiarzy Piusa Welońskiego, które pisarz otrzymał od swoich przyjaciół z okazji 25-lecia pracy literackiej w 1898 r. Uwagę zwraca też figura Sienkiewicza siedzącego za biurkiem, wśród myśliwskich trofeów i kufrów podróżnych. W gablotach odnajdziemy jego cylinder, kapelusz, okulary, podróżne sztućce, walizkę, szachy, pióro – przedmioty, które towarzyszyły mu w życiu i pracy.

Najważniejsze jednak są rękopisy. – Możemy pochwalić się kartami rękopisów powieści „Potop”, „Listów z Afryki” oraz wierszowanego, humorystycznego utworu „Lekarze”. To bezcenne świadectwa warsztatu twórczego – zaznacza M. Mitura.

 

Fortepian z duszą i filmowy świat

Prawdziwą perłą ekspozycji jest fortepian marki Erard z 1840 r. Na tym instrumencie grywała matka pisarza, a później on sam i jego rodzeństwo. Po latach został odnaleziony i wrócił na swoje miejsce. – Fortepian ma prawie 200 lat. Od trzech lat organizujemy na nim koncerty kameralne, podczas których zasiadają przy nim światowej klasy artyści – opowiada dyrektorka.

Nie mniejszą atrakcją jest sala wypełniona rekwizytami z ekranizacji. Tron Nerona, na którym można usiąść, jego toga i tunika, stroje Poppei i Ligii z „Quo vadis” w reżyserii Jerzego Kawalerowicza. Dalej rekwizyty z nowej ekranizacji „W pustyni i w puszczy” w reżyserii Gavina Hooda: sukienka i buty Nel oraz siodło na wielbłąda, zbroje, naczynia, plakaty filmowe. To fragment historii kina i dowód, jak mocno twórczość Sienkiewicza zapisała się w kulturze.

Jednak muzeum to nie tylko ekspozycje. To także centrum kultury – miejsce koncertów, warsztatów, spotkań i obchodów.

– Co roku świętujemy urodziny i imieniny Sienkiewicza, organizujemy koncerty, uczestniczymy w Narodowym Czytaniu. Wspominamy jego matkę Stefanię podczas Dnia Matki, a także pisarza w rocznicę jego śmierci 15 listopada. Działamy dla mieszkańców regionu i wszystkich miłośników literatury – wylicza M. Mitura.

 

Nowe oblicze

Kilka lat temu placówka przeszła gruntowną modernizację. – W latach 2021-2022 wykonano generalny remont budynku, rewitalizację parku i kopca H. Sienkiewicza. Wnętrza zmieniły się nie do poznania: nowe tynki, parkiety, drzwi, gabloty, urządzenia monitorujące i regulujące temperaturę i wilgotność. Wyposażono pomieszczenia biurowe, przebudowano i przystosowano dla osób niepełnosprawnych toaletę. Wykonano nową elewację zewnętrzną i ocieplenie budynku. Zastosowano nowoczesne ogrzewanie – pompę ciepła – wymienia zakres prac M. Mitura.

Na to zadanie władze powiatu łukowskiego, który jest organem prowadzącym muzeum, pozyskały 2,3 mln zł dofinansowania z Regionalnego Programu Operacyjnego. Koszt całej inwestycji opiewał na 3,8 mln zł.

Na tym nie koniec, bo najbliższe lata przyniosą kolejną rewolucję. Rusza drugi etap tworzenia Centrum Kultury Sienkiewiczowskiej. Projekt otrzymał dofinansowanie w wysokości 6,8 mln zł w ramach działania „Rewitalizacja obszarów innych niż miejskie” z programu Fundusze Europejskie dla Lubelskiego. Umowę w tej sprawie władze powiatu podpisały w sierpniu w Urzędzie Marszałkowskim Województwa Lubelskiego. Całkowita wartość przedsięwzięcia to 8,5 mln zł.

– Prace obejmą odbudowę dworu północnego, w którym pisarz przyszedł na świat. W miejscu pozostałych piwnic i fundamentów stanie zbudowany z modrzewiowych bali, ocieplony i otynkowany przepiękny dwór przypominający ten sprzed lat. Wnętrze dostosowane będzie do potrzeb ekspozycyjnych i edukacyjnych placówki oraz wyposażone w multimedialne urządzenia pozwalające na tworzenie interaktywnych wystaw. Chcemy oddać obiekt do użytku w 2027 r. Prace nie zakłócą funkcjonowania muzeum – zapewnia dyrektorka, zapraszając do odwiedzenia miejsca urodzenia H. Sienkiewicza i rezerwowania terminów wycieczek.

 

O Henryku przypomina wszystko

Wizyta w Woli Okrzejskiej to spotkanie z historią, ale także z atmosferą dawnego dworu, w którym czuje się obecność pisarza.

– O Henryku przypomina tu wszystko: fotografie, frak, kapelusze, rękopisy, walizka, pióro, którym pisał swoje powieści, szachy, meble z epoki, bibeloty z podróży. Patrząc na te eksponaty, nie sposób nie wyobrażać sobie jego wyglądu, zainteresowań, upodobań, słabości, nie sposób nie zatrzymać się przy portretach jego żon – trzech Marii, które były tak ważne dla pisarza, choć tak od siebie różne. Wola Okrzejska to dom dzieciństwa Sienkiewicza, to dawny dwór szlachecki – ostoja tradycji, kultury i chrześcijańskich wartości – podsumowuje M. Mitura.

Muzeum w Woli Okrzejskiej przypomina, że wielkie opowieści rodzą się z miejsc bliskich sercu. To tutaj zaczęła się historia pierwszego polskiego noblisty w dziedzinie literatury – i tu nadal można ją poczuć.

DY