Tylko dla Jezusa
Czym jest życie konsekrowane? Jaki jest jego cel? Dzieląc się doświadczeniem i świadectwem, moi rozmówcy podkreślają, że w życiu dla Jezusa i z Jezusem wciąż dojrzewają i rozwijają się. Nie czują stagnacji, nie mówią, że wszystko wiedzą i że osiągnęli duchowy constans. Trwają przy Chrystusie i pozwalają, by ich prowadził. - Życie konsekrowane to po prostu moje życie. Nie utożsamiam go ze sposobem na życie.
To życie w pełnym znaczeniu tego słowa. To moja codzienność, w której modlitwa przeplata się z pracą i służbą drugiemu człowiekowi, w którego sercu ukrywa się mój cierpiący Ecce Homo – mówi s. Marzena. – Im dłużej jestem w zakonie (w tym roku minie 27 lat), tym bardziej odkrywam, że jestem coraz szczęśliwsza. Trochę jak w piosence: „i to jest właśnie to i o to chodzi…”. To nie ja wybrałam życie w zakonie; to ja zostałam wybrana. Chrystus mnie chciał i potwierdza to nadal każdego dnia. Zaprosił mnie, nie narzucając się, ale też nie rezygnując ze mnie, choć „kazałam” Mu czekać prawie dziesięć lat. W tym tkwi tajemnica powołania. To dar. Bóg zaprasza, bo wie, że tam jest miejsce mojego szczęścia, choć, jak wszędzie, i te róże nie są bez kolców – przyznaje.
Bo kocham…
S. M. Kucharska zaznacza, że kiedy Bóg wołał w jej sercu, a ona odkrywała to wezwanie, nic ludzkiego jej nie pociągnęło. – Zafascynował mnie wyłącznie Jezus i pewność Jego Miłości. Wiedziałam, że każąc Mu czekać, w pewnym sensie zdradzam tę Miłość – wyznaje.
Dlaczego już tyle lat trwa na drodze życia zakonnego? – Bo kocham i wiem, że jestem kochana. ...
Agnieszka Wawryniuk