Uwaga! Zamach na polską wieś!
Za sprawą Stefana Krajewskiego, reprezentującego stronnictwo, które w nazwie ma „ludowe”, wielu uczciwych, ciężko pracujących ludzi zostanie pozbawionych pieniędzy, które im się należą.
Tak to często bywa, że najgorsze projekty i pomysły mają najpiękniejsze nazwy i tytuły. Tak samo jest z rządową ustawą o zmianie niektórych ustaw „w celu wzmocnienia pozycji rolników aktywnych zawodowo”. Brzmi dobrze, racjonalnie. Jeśli ktoś jest aktywny, pracuje, stara się – należy go wesprzeć. To jednak tylko pozory.
Zgodnie z projektem, aby otrzymać jakiekolwiek dopłaty unijne, rolnik będzie musiał przedstawić faktury dokumentujące sprzedaż płodów rolnych i zakup środków produkcji. Wiele małych gospodarstw nie prowadzi tymczasem sprzedaży fakturowanej – rolnicy sprzedają swoje plony bezpośrednio, bez faktur. Jest to nie tylko legalne, lecz także wspierane przez państwo.
Co więcej, w rządowym projekcie nie określono dokładnego katalogu warunków, jakie należy spełnić, by otrzymać należne wsparcie. Minister będzie wydawać rozporządzenia w tej sprawie. Według własnego uznania wskaże, kto dostanie szansę na przeżycie, a kto ma zniknąć.
Ilu rolników z naszego regionu dotkną nowe regulacje? Podczas debaty w Senacie nad projektem Krajewskiego przytaczaliśmy opinię skierowaną do ministerstwa przez Krajową Radę Izb Rolniczych. Jej szacunki są miażdżące dla rządu i jego akcji „wspierania rolników aktywnych zawodowo”.
„Wielu rolników ze względu na trudną sytuację w gospodarstwach […] jest dwuzawodowcami – dotyczy to mniejszych gospodarstw. W Polsce aż 78% gospodarstw poniżej 5 ha nie spełniałoby nowych kryteriów aktywności, co mogłoby ograniczyć dostęp do dopłat, zwłaszcza w województwach o rozdrobnionej strukturze […]. Około 570 tysięcy gospodarstw zostanie uznanych za aktywne, podczas gdy o dopłaty ubiega się ponad 1,2 miliona rolników” – twierdzi KRIR.
Powtórzmy: niemal połowa gospodarstw straci dopłaty unijne! Trzeba zgodzić się z posłem PiS Zbigniewem Kuźmiukiem, który nazywa konsekwencje wprowadzenia tego złego prawa „rzezią rolników”. Tak, to wyrok śmierci na polską wieś w jej obecnej strukturze. Przetrwają najsilniejsi, otworzy się pole do przejęć i konsolidacji własności w nielicznych rękach. Czy naprawdę chcemy, żeby w Polsce było tak jak na Ukrainie, gdzie rolnictwem rządzi kilku oligarchów i zagraniczne koncerny produkujące żywność?
Na koniec trzeba wskazać prawdziwą przyczynę napisania i błyskawicznego procedowania ustawy. Jest nią klęska rządu podczas negocjacji dotyczących nowego budżetu Unii Europejskiej. Kiedy mieliśmy swojego komisarza ds. rolnictwa Janusza Wojciechowskiego, nakłady na polskie rolnictwo przewidziano na poziomie 5 miliardów euro rocznie. Teraz będzie to tylko 3,5 mld rocznie. To kolejna Tuskowa dziura do zasypania. Jak zwykle zrobią to kosztem obywateli. Uderzą żelazną pięścią w polską wieś.
GRZEGORZ BIERECKI – SENATOR RP
