Wystarczyła jedna Msza
Świadectwa uzyskanych tu łask i cudów rozprzestrzeniają się różnymi drogami, także pocztą pantoflową. W Pratulinie często można usłyszeć, że „nasi Męczennicy nie są bezrobotni”, bo nieustannie wstawiają się za tymi, którzy ich o to proszą. Czasami Boże interwencje, do jakich dochodzi za ich przyczyną, dzieją się wręcz błyskawicznie i namacalnie. Sprawy zawierzone Bogu przez wstawiennictwo bł. Wincentego Lewoniuka i jego współbraci niejednokrotnie nabierają zaskakującego kierunku i dynamiki.
Przykłady takich sytuacji zebrał ks. Paweł Broński, dyrektor diecezjalnej telewizji FaroTV. Świadectwa łask uzyskanych dzięki modlitwie zanoszonej przez unitów z Pratulina zawarł nie tylko w książce „Zwykłe – niezwykłe wstawiennictwo Męczenników Podlaskich”, ale też w serii nagrań video przygotowanych z okazji 25 rocznicy ich beatyfikacji. Materiały można obejrzeć na kanale FaroTV na kanale YouTube.
Trudna diagnoza
Jedno z tych świadectw dotyczy dwudziestokilkuletniego Mateusza. O tym, co go spotkało, opowiedzieli jego rodzice: Jolanta i Mariusz. Mateusz jest ich najstarszym synem. Pomaga im w gospodarstwie rolnym. – Wszystko zaczęło się w styczniu 2023 r. Mateusz uskarżał się na złe samopoczucie: miał duszności i czuł ból w klatce piersiowej. Z tego powodu znalazł się na izbie przyjęć, a potem u lekarza rodzinnego, który podejrzewał problemy z sercem będące komplikacją po covidzie. Na diagnozę czekaliśmy do marca. Dzięki pomocy życzliwych nam osób Mateusz trafił do szpitala w Lublinie. Pobyt miał trwać kilka dni i obejmować serię badań. Syn nie chciał tam jechać, z niecierpliwością czekał na powrót do domu. ...
Agnieszka Wawryniuk