Rozmaitości

Z pola na stół

Kupowanie owoców, warzyw, ale też innych produktów prosto od rolnika z roku na rok staje się coraz popularniejsze. I ma same plusy.

Efektem niedawno podpisanych umów przez Unię Europejską z krajami Mercosur czy Ukrainą będzie napływ taniej żywności. Ale jednocześnie - jak podkreślają rolnicy - okazją do zmiany mentalności i zakupowych zwyczajów - i to po obu stronach: producentów i konsumentów. Ci pierwsi już wiedzą, że wiele osób poszukuje produktów dobrej jakości, z pewnego źródła. Widzą też, do czego prowadzi obecny model rolnictwa.

Joanna Haczkiewicz, która razem z mężem Rafałem prowadzi Zieloną Farmę Mordy, po studiach ogrodniczych w SGGW pracowała w branży agro. – Przez kilka lat jako doradca agrotechniczny, sprzedając nawozy i środki ochrony roślin, później w branży związanej z doświetlaniem szklarni wielkopowierzchniowych – wylicza, tłumacząc, że odwiedzając pola i szklarnie, widziała postępującą degradację gleby, napiętrzające się problemy związane z uprawami. – Użycie dużych ilości oprysków, odżywek czy nawozów nie wiązało się z lepszą jakością plonów, ponieważ nowe odmiany roślin szły w stronę pozyskiwania dużego plonu, a nie lepszego smaku czy zawartości składników odżywczych – zauważa. To skłoniło ją do poszukiwania dla swojej rodziny produktów z innych źródeł. Kiełkowało też marzenie o własnych uprawach. – Zaczęłam od działki ROD, ale szybko stwierdziłam, że to za mało – przyznaje. ...

Monika Grudzińska

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł