Kościół
unsplash.com
unsplash.com

Zanim rozbłyśnie Światło

Adwent nie jest ani sezonem świątecznych promocji, ani rozbiegówką przed wigilijną kolacją. To czas, który zaprasza, by zajrzeć w głąb siebie. Cztery tygodnie otwierają w nas przestrzeń na pytania, od których często uciekamy: czego naprawdę chcę, za Kim tęsknię i na Kogo czekam?

Adwent jest jak ciche otwieranie drzwi, przez które wpada delikatne światło. Subtelnie pojawia się przy ołtarzu, w konfesjonale, w zapalonej roratniej świecy. To przejście z ciemności w stronę światła, z beznadziei ku narodzeniu, ku nowemu początkowi. Moment, w którym budzi się w nas pragnienie, by stawać się lepszymi - i w którym naprawdę możemy nimi być. Najstarsze ślady Adwentu jako czasu oczekiwania na przyjście Zbawiciela sięgają IV w.

Nie od razu obowiązywał on w całym Kościele – najpierw w Hiszpanii i Galii. Początkowo był przygotowaniem na święto Epifanii (Objawienia Pańskiego), a dopiero od V w. na święto Bożego Narodzenia. W VI w. okres ten obchodzony był w Rzymie na dwa tygodnie przed Bożym Narodzeniem. Czas jego trwania nie był więc ściśle ustalony. Nie zawsze też Adwent posiadał charakter pokutny. Gdy papieżem był Grzegorz Wielki (540-604), polegał na czterotygodniowym liturgicznym przygotowaniu na przyjście Pana. Dopiero od VIII w. nadano mu charakter pokutny, co znalazło wyraz w fioletowym kolorze szat liturgicznych, opuszczeniu radosnego hymnu „Chwała na wysokości Bogu” w Mszy św., ograniczeniu ozdób i muzyki w kościele.

Dzisiaj Adwent to radosne oczekiwanie na Boże Narodzenie. Zgodnie z Kodeksem Prawa Kanonicznego, w Kościele okresami pokutnymi są poszczególne piątki i czas Wielkiego Postu. Adwent więc się do nich nie zalicza. Zatem skoro nie ma jurydycznego zakazu, to czy można iść np. ...

Jolanta Krasnowska

Pozostało jeszcze 85% treści do przeczytania.

Posiadasz 0 żetonów
Potrzebujesz 1 żeton, aby odblokować ten artykuł