Zdarzenia przyszłe niepewne
41 lat od śmierci ks. Jerzego Popiełuszki przedstawia Pan Prokurator zupełnie inną niż ta oficjalna wersję dotyczącą okoliczności jego ostatnich dni. Na jakiej podstawie?
41 lat? Pierwszy komunikat prokuratury IPN o wrzuceniu zwłok księdza do Wisły na tamie we Włocławku 25 października 1984 r. ukazał się w 2002 r. na podstawie ustaleń śledztwa prowadzonego przez lubelską Oddziałową Komisję Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu.
Zatem to nie osoba fizyczna, ten czy inny prokurator, lecz organ państwowy poinformował opinię publiczną o odmiennym – od przyjętego w 1985 r. przez toruński sąd – przebiegu uprowadzenia i zabójstwa ks. Popiełuszki. Niespełna 18 lat od zbrodni.
Kapelan Solidarności – będący jedną z najbardziej znienawidzonych przez komunistyczne władze osób – nie został uprowadzony po to, by go zabić? Jaki scenariusz zakładali jego oprawcy?
Proszę wskazać komunistyczną służbę specjalną, która osobę o takiej charyzmie i znaczeniu jak ks. Jerzy, okrzykniętą przez władze PRL „przywódcą organizacji kontrrewolucyjnej duchownych i świeckich o ogólnokrajowym zasięgu”, porywa i po dwóch godzinach wysyła na tamten świat bez próby werbunku do współpracy agenturalnej. Czysty nonsens! Gra szła o umieszczenie księdza w roli komunistycznego agenta w najbliższym otoczeniu Jana Pawła II. To po pierwsze. Po drugie, przy odpowiednim jego prowadzeniu, zamierzano od wewnątrz konfliktować i rozbijać struktury Kościoła w Polsce. W celu nakłonienia do przyjęcia tej haniebnej roli ks. Popiełuszko po uprowadzeniu był więziony przez sześć dni i w okrutny sposób torturowany. Kiedy tortury nie przyniosły rezultatu, dokonano zabójstwa księdza. ...
Monika Lipińska