Żniwo, którego nie widać
Czerniak zbiera żniwo tam, gdzie nikt go nie szuka - na skórze ludzi, którzy od zawsze stawiają obowiązki ponad własne życie i zwykle są ostatni w kolejce do lekarza. Rolnicy i sadownicy są jedną z najbardziej narażonych na czerniaka grup zawodowych. Ich praca oznacza codzienne, wielogodzinne wystawienie skóry na promienie UV - często bez ochrony, „na szybko”, z przekonaniem, że słońce to przecież coś naturalnego, niegroźnego.
– Ludzie nie zdają sobie sprawy, że częste przebywanie na otwartej przestrzeni z nieosłoniętą skórą może prowadzić do powstawania niebezpiecznych zmian, w tym czerniaka – podkreśla prof. dr hab. n. med. Piotr Rutkowski, kierownik Kliniki Nowotworów Tkanek Miękkich, Kości i Czerniaków w Narodowym Instytucie Onkologii im. Marii Skłodowskiej-Curie – Państwowym Instytucie Badawczym w Warszawie. – Dlatego tak ważna jest edukacja, szczególnie wśród rolników, którzy są wyjątkowo narażeni – podkreśla.
Co roku w Polsce wykrywa się 3,7-4 tys. nowych przypadków czerniaka. To liczby, za którymi stoją ludzie – często tacy, którzy na co dzień dbają o ziemię, ale zapominają o sobie.
Wielu rolników wciąż bagatelizuje niepokojące zmiany na skórze. – Niestety nadal pokutuje przekonanie: „nie ma co ruszać, samo przejdzie” – przyznaje prof. Rutkowski.
Historie z podwórka
Pan Jan, 62-letni rolnik z Mazowsza, całe życie pracował w słońcu. ...
Jolanta Krasnowska