Wytłumaczył
Oczywiście Donald Tusk! Co prawda zgadza się prymus polskiej dyplomacji postawić przed nim św. Jana Pawła II, jednak – co z mocą podkreśla – w sferze doczesnej to Tusk jest najwybitniejszym politykiem tysiąclecia. Najwybitniejszym polskim mężem stanu, opoką naszego skoku modernizacyjnego. To on do grona europejskich potęg, do ścisłego dyrektoriatu Zachodu ojczyznę naszą wprowadził. To on – jako jedyny Polak w historii! – całemu kontynentowi przewodził. A że kilometry na oficjalne wizyty w odosobnionym wagonie przemierza? Nie dla fanaberii przecież, tylko żeby znacznie mniej wybitnych współtowarzyszy podróży na szwank przy okazji ewentualnych zamachów na niego nie narażać.
Oprócz deklaracji miłości wobec Donalda Tuska zademonstrował też Sikorski swoje postępowe, proeuropejskie, a dokładniej proniemieckie zapędy. „Wie pan” – przekonywał prowadzącego rozmowę redaktora o pozyskanych dla Polski w wyniku II wojny światowej profitach – „my na II wojnie światowej zyskaliśmy 20% przedwojennego terytorium Niemiec. Ono było lepiej zurbanizowane. Pamiętajmy też, że Niemcy są głównym płatnikiem netto do Unii Europejskiej” – pouczał. I jeszcze, że poczucie klęski w II wojnie światowej mamy stąd, że uzyskaliśmy nie całe, a tylko 2/3 Prus Wschodnich. Bo gdyby Roosevelt jedno słowo w obronie Polski powiedział, to mogłoby to całkiem inaczej wyglądać.
No i jesteśmy w domu – polskie wojenne straty to robota Roosevelta. A skoro tak, to o jakie się reparacje Polacy od Niemców dopominają? „Proszę mnie nie przekonywać, że Niemcy zachowywali się jak bestie” – upomina polski minister. Po 80 latach szantażować ich, żeby wypłacili jakieś pieniądze? Na to już – przekonuje szef MSZ – nie znajdzie się żadne prawo. Ale nie ma tak źle. A nawet dobrze jest. I wszystko to, ma się rozumieć, robota naszego wyjątkowego speca od dyplomacji. Bo to dzięki niemu „Niemcy wiedzą, że spodziewamy się gestu wobec żyjących ofiar II wojny światowej. Toczą się rozmowy, jak mogą w materialny sposób wyrównać dług moralny, jaki wobec nas mają. Przed Reichstagiem będzie pomnik zbrodni niemieckich na Polakach. Już jest miejsce wyznaczone, kamień postawiony” – zachwala Sikorski swoje i niemieckie zasługi. Trzeba tylko pomyśleć, co na tym kamieniu ma być.
Ludzie! W jakiej my rzeczywistości żyjemy?! Wyrównać dług moralny wywalonym przed Reichstag kamieniem?! Zrównoważyć nim śmierć milionów polskich obywateli?! A straty materialne jak? Drugim? Choć to zapewne, według Sikorskiego, za duża rozrzutność by była.
Anna Wolańska