Kultura
Hosanna zakończyła wakacje
36/2026 (1616) 2026-09-02

Hosanna zakończyła wakacje

33 Hosanna Festival przeszedł do historii. W tegorocznej edycji poza scholami, zespołami i solistami swoje umiejętności zaprezentowały także chóry. Dwudniowe wydarzenie odbywało się w kilku lokalizacjach - w Kościele św. Stanisława, katedrze i na terenach zielonych przy ul. Wiszniewskiego, a towarzyszyły mu liczne atrakcje dodatkowe, zarówno dla młodszych, jak i starszych uczestników.

Festiwal rozpoczął się w piątkowy wieczór Mszą św. pod przewodnictwem ks. Łukasza Kałaski.
Hetman, polonez i bitwa na jarmarku
36/2026 (1616) 2026-09-02

Hetman, polonez i bitwa na jarmarku

Ostatni weekend sierpnia był we Włodawie podróżą w przeszłość. Zwiedzanie z przewodnikiem, historyczne wykłady, dawne tańce, polonez, inscenizacja bitwy i spotkanie z hetmanem Ludwikiem Pociejem - to tylko część programu Jarmarku Paulińskiego.

Pierwszy dzień rozpoczął się od zwiedzania kościoła z przewodnikiem oraz spaceru po mieście. Chętni mogli sprawdzić swoją wiedzę w grze terenowej „Szlakiem włodawskim”. W klasztorze otwarto również wystawę prac lokalnej rzeźbiarki Władysławy Wójcik.
35/2026 (1615) 2026-08-27
17 sierpnia przy ul. Skoczylasa 17 uroczyście otwarto galerię prac Jacka Spisackiego. Mieści się ona w piwnicy domu, w którym przez ostatnie lata żył i tworzył ten niezapomniany artysta, malarz, rzeźbiarz, plastyk i pedagog.

Nosi nazwę: Autorska Galeria Katolicka im. bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Powstała rok po śmierci J. Spisackiego z inicjatywy jego żony Stanisławy oraz dzieci: Adama, Aleksandra, Agnieszki i Anny. Prezentuje tylko część dorobku artysty. Na profilu facebookowym zaznaczono, że jest to „galeria sztuki inspirowana wiarą, pięknem i prawdą” oraz „miejsce spotkania sztuki, duchowości i człowieka”.
35/2026 (1615) 2026-08-27
Wystawa fotografii, wspólna zabawa i spotkanie przy muzyce zespołu Chodowiacy - tak 22 sierpnia we Dworze w Ostrówku podsumowano projekt „Nie kostium. Dziedzictwo” zrealizowany przez Koło Gospodyń Wiejskich Nowe Iganianki.

Kilkutygodniowa inicjatywa była okazją do poznawania i dokumentowania tradycji podregionu siedleckiego. W jej ramach odbywały się spotkania i warsztaty poświęcone m.in. dawnym strojom, szyciu i tkactwu. Uczestniczki poznawały tradycyjne techniki, rozmawiały z seniorkami i ekspertkami, a także wspólnie tworzyły współczesne interpretacje elementów stroju ludowego.
34/2026 (1614) 2026-08-20
Sierp, kosa, powrósło, snopki i „przepiórka” - tak kiedyś wyglądały żniwa na polskiej wsi. Dziś dawne zwyczaje można już przede wszystkim wspominać i odtwarzać. W Kawęczynie mieszkańcy starają się, by nie pozostały jedynie na kartach książek i w pamięci najstarszego pokolenia.

Przewodnicząca Koła Gospodyń Wiejskich Mariola Rutkowska wraz z mężem Krzysztofem, sołtysem Kawęczyna, od lat starają się przypominać dawne wiejskie zwyczaje. - Od dziecka, spędzając czas u dziadków, mogłam obserwować życie na wsi. Później, w szkole średniej, razem z obecnym mężem tańczyliśmy w zespole ludowym. To dodatkowo rozbudziło moje zainteresowanie. Dziś wspólnie dbamy o dawne obrzędy. Jednym z moich ulubionych są właśnie żniwa - podkreśla pani Mariola.
33/2026 (1613) 2026-08-13
Pałac i otaczający go park na dwa dni zamieniły się w pracownię pod gołym niebem. Ośmioro artystów, którzy przyjechali do Ryk z różnych miejsc Polski, szukało inspiracji w lokalnym krajobrazie oraz historii Marty Marchwickiej.

Jej postać stała się motywem przewodnim pierwszego pleneru malarskiego „Z Martą w plenerze". Wydarzenie zorganizowało Centrum Kultury i Sportu. Wzięli w nim udział twórcy m.in. z Warszawy, Zamościa, Kielc, Garwolina i Żelechowa. Przy sztalugach mierzyli się nie tylko z architekturą pałacu czy parkową przyrodą, ale także z historią dawnej właścicielki miejscowego majątku.
33/2026 (1613) 2026-08-13
Rozmowa z Robertem Mazurkiem, prezesem i założycielem Radzyńskiego Stowarzyszenia „Podróżnik”.

W lipcu minęło 14 lat od pierwszych „Radzyńskich Spotkań z Podróżnikami”. Dziś za Wami ponad 60 spotkań z najwybitniejszymi globtroterami. Jak narodził się pomysł na ten cykl? Podobno sporą rolę odegrała w tym Pana żona?

To prawda - za wszystkim stoi moja żona Małgorzata. Na moje 30 urodziny podarowała mi książkę Wojciecha Cejrowskiego „Gringo wśród dzikich plemion”. Wcześniej literatura podróżnicza właściwie mnie nie interesowała, ale po jej przeczytaniu byłem zafascynowany.
31/2026 (1611) 2026-08-06
Muzyka ludowa ma się dobrze i zyskuje kolejne pokolenie wykonawców, którzy z powodzeniem sięgają do lokalnych tradycji.

Ponad 600 artystów z 14 województw uczestniczyło w tegorocznym Ogólnopolskim Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych w Kazimierzu Dolnym. W kategorii kapel zwyciężyła Muzyka Kolegów Rówieśników z Bukowiny Tatrzańskiej. W kategorii zespołów śpiewaczych dwie równorzędne nagrody główne otrzymały grupy: Ranok z Bielska Podlaskiego i Zazulejki z Bełżca. Za najlepszego solistę instrumentalistę jury uznało Sławomira Niemca z Aleksandrowa. Wśród solistów śpiewaków nagrodę główną otrzymała Elżbieta Kasznia ze Szczytna.
31/2026 (1611) 2026-08-06
Rozmowa z Agnieszką Panasiuk, Bialczanką, pisarką, miłośniczką Podlasia.

Biała Podlaska od lat jest bohaterką Pani książek niemal na równi z postaciami. Co sprawia, że właśnie do tego miasta i jego historii tak chętnie Pani wraca? Czy wciąż odkrywa Pani w nim nowe opowieści?

Biała Podlaska to mój dom, moje miejsce na ziemi, moja mała ojczyzna. Nie wyobrażam sobie mieszkać gdzie indziej i pisać o innych, odległych miejscach, które znam tylko pobieżnie. To właśnie południowe Podlasie mnie inspiruje i zasługuje na swoje miejsce we współczesnej literaturze.
31/2026 (1611) 2026-07-30
Nie planowała zostać poetką. Przez całe życie pracowała jako pielęgniarka, wychowała czworo dzieci, doczekała się 15 wnuków i nie przestała służyć innym. Dopiero po latach odkryła w sobie talent do pisania - prostych, szczerych utworów zakorzenionych w wierze i codziennym życiu.

Tworzy je nocą, o świcie, podczas pielgrzymek i z okazji parafialnych uroczystości. Dla Marii Trzpil poezja stała się modlitwą, świadectwem i sposobem dzielenia się dobrem. - Jestem zaskoczona, że siostra otrzymała taki dar - przyznaje Elżbieta Turek. - Wystarczy poprosić ją o okolicznościowy utwór, a już po chwili jest gotowy - dodaje. Sama autorka z właściwą sobie skromnością nie mówi o szczególnym talencie. Jej bliscy nie mają jednak wątpliwości, że dojrzewał on przez całe życie.