„A żołnierze uplótłszy koronę z cierni, włożyli Mu ją na głowę i okryli Go płaszczem purpurowym” (J 19,2).
Tak jak o ubiczowaniu, tak samo i o ukoronowaniu ewangeliści napisali bardzo lakonicznie. Nie wspomnieli, że owa korona nie miał kształtu opaski, ale czepca, że była upleciona z długich, ostrych cierni, które przebijały skórę i tworzyły gęstą sieć bolesnych ran. Ukoronowaniu towarzyszyło bicie po twarzy, plucie, wyśmiewanie, a także obnażenie i zarzucenie na plecy kawałka brudnego, czerwonego płaszcza. W momencie założenia korony oblicze Jezusa natychmiast spłynęło krwią.