Komentarze
Leszek Sawicki

Przemocowiec w akcji

Polska coraz bardziej przypomina fatalnie zarządzaną spółkę. Firmę, w której nikt za bardzo nie wie, co jest w niej produkowane, za to wszyscy znakomicie wiedzą, kto komu podlega, komu nie wolno się narazić i czyje nazwisko trzeba obowiązkowo wymienić podczas prezentacji kwartalnych wyników.

Ostatnio tę korporacyjną regułę postanowiła złamać Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Z jej ust, zamiast okolicznościowej wazeliny, popłynęły gorzkie słowa, z których wynika m.in., że premier jest przemocowcem, zaś adwokat rodziny Tusków - Roman Giertych to „herszt szajki x-owych nienawistników” i „czołowy naganiacz obozowej polaryzacji”. Na byłą szefową resortu funduszy i polityki regionalnej oraz byłą przewodniczącą Polski 2050 wciąż wylewane są kubły politycznych pomyj.
Anna Wolańska

Po co?

„No, wie pan, przyjdą wybory prezydenckie albo prezydent gdzieś poleci i to się wszystko zmieni”. Pamiętają Państwo to „proroctwo”? Dotyczyło ówczesnego prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Niczego tu, broń Boże, nie sugeruję. Tak mi się tylko skojarzyło z sytuacją sprzed paru dni i lotem aktualnie urzędującego prezydenta do Senegalu.

Lotem nieukończonym, bo na wieść o zamieszkach przed Trybunałem Konstytucyjnym prezydent Karol Nawrocki nakazał powrót do Warszawy. Okazało się to zresztą wcale nie takie proste, bo „zaproponowano” załodze lądowanie w Krakowie albo we Wrocławiu. Prawie jak w powszechnie znanej piosence - „byle nie do Warszawy”. Bo obecność prezydenta tego dnia w stolicy mogła skomplikować akcję przejęcia Trybunału Konstytucyjnego przez tandem Żurek-Berek z przyległościami.
44/2026 (1624) 2026-10-29
Co najszybciej doprowadza polityków do upadku? Śmiech, śmiech i jeszcze raz śmiech. Kiedy polityk staje się obiektem drwin, natychmiast traci najważniejszy element swojego autorytetu - powagę pozwalającą godnie sprawować urząd. Władza, która staje się karykaturalna, wręcz groteskowa, nieubłaganie zmierza ku agonii.

Nasz półniemiecki namiestnik, bumers usiłujący uchodzić za luzaka i młodzieniaszka, obierający ziemniaki w salonie, zajadający się żurkiem, przechadzający się z kubkiem kawy przed Belwederem tudzież taszczący choinkę w asyście fotoreporterów, staje się niewątpliwie kołem młyńskim ciągnącym rządzących na dno. Z jednego z ubiegłotygodniowych sondaży wynika, że aż blisko 62% Polaków uważa, iż rząd Donalda Tuska straci władzę po przyszłorocznych wyborach.
44/2026 (1624) 2026-10-29
Sytuacja z filmu. Duży producent narkotyków rozmawia ze swoim najbliższym, najbardziej zaufanym podwładnym o pewnym wymagającym dyskrecji zadaniu, które poszło nie do końca zgodnie z planem: - Zabiłeś kogoś? - docieka szef. - Grawitacja mnie wyręczyła - odpowiada zafrasowany podwładny, mając na myśli czyjś spektakularny upadek z balkonu na wysokim piętrze. - To niefortunne - zauważa łagodnie szef. - Nie przeczę - odpowiada podwładny i zapewnia, że usunął ciało i wszystkie nagrania, więc w razie czego nikt nie będzie miał żadnych dowodów.

Inny film. Parający się ciemnymi interesami prezes banku wprowadza w wyższe sfery byłego mafijnego cyngla, który jeszcze trochę nieswojo czuje się w markowym garniturze: - Lubisz tego Kowalskiego? - Szefie, ja bym tego sk***na gołymi rękami…
43/2026 (1623) 2026-10-22
O dokonaniach obecnej władzy moje koleżanki i koledzy, a także moja skromna osoba na łamach „Echa” pisaliśmy wielokrotnie.

A że sukcesów rządzącym przybywa niczym grzybów w lesie po jesiennym deszczu, stąd też nie będzie chyba żadnym nadużyciem przywołanie ich po raz kolejny, zwłaszcza że właśnie minęła trzecia rocznica - jak powiedział Donald Tusk - „odsunięcia tych, którzy łamali konstytucję, łamali prawo, prześladowali obywateli z naruszeniem norm etycznych i prawnych, i moralnych…”. Po słynnym już podpisie prezydenta pod tzw. ustawą paliwową ceny na pylonach aż podskoczyły z radości i paliwo znowu jest po 7 i 8 zł, a nie - jak chciał premier - po 5,19 zł.
43/2026 (1623) 2026-10-22
„Ja, Maciej Berek, składam wobec prezydenta ślubowanie. Tak mi dopomóż Bóg” - ogłosił 14 października niedawny minister nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu w gabinecie Donalda Tuska.

Żeby nie wiem jak się rozglądać, to w okolicy tego ślubowania nijak się nie dało nawet cienia prezydenta uwidzieć. A przecież słowo „wobec” to ni mniej, ni więcej - tylko w obec-ności oznacza. Jeśli więc ślubowanie ma się odbywać „wobec prezydenta”, to znaczy że w jego fizycznej obec-ności ma być. Ale Berek swoje - w zaparte sobie idzie.
42/2026 (1622) 2026-10-15
Tyle - jak mawiały nasze babcie - latoś dzieje się w polskiej polityce, że już nawet sam suweren gubi się w zalewie informacji i nie ma pojęcia, czy w ośrodku prezydenckim zawsze były konie, czy Lublin to to samo co Lubin, czy paliwo jest po 5,19 zł, czy kobiety powinny pracować w policji, a Karol Nawrocki boksować się z filipińskim pięściarzem, czy znana dziennikarka jest kurtyzaną, a znany ekswiceminister ćpunem, no i co to znaczy, że ślubowanie składa się „wobec prezydenta”.

W takim natłoku spraw ważnych i bardzo ważnych niemal niezauważenie minęła pierwsza rocznica wprowadzenia w Polsce systemu kaucyjnego. Wiekopomnego osiągnięcia cywilizacyjnego, z którym dzielnie zmagają się producenci napojów, samorządy, handlowcy, no i przede wszystkim klienci. Według resortu klimatu i środowiska system się sprawdza.
42/2026 (1622) 2026-10-15
Na początek od razu zrobię zastrzeżenie: nie zamierzam sobie żartować z tragedii zasztyletowanej parę dni temu szkolnej woźnej. Ani lekceważyć zagrożenia powodowanego przez wymachujące nożami dzieciaki, których „wyczynami” żyła Polska kilka dni temu.

Zastanawiam się jednak nad proporcjonalnością i celnością reakcji służb państwowych. Bo jak patrzę na to, czym chwalą się nasze władze i stróżowie prawa, to mam wątpliwości. Jeśli wśród kilkudziesięciorga dzieciaków, do których wpadła policja za podejrzaną aktywność internetową, są takie, które otwartym tekstem zapowiadały zabójstwa czy podpalenia - to w porządku, trzeba reagować zawczasu. Ale jeśli za podejrzanych uznaje się takich, którzy w internecie pochwalili się przed kolegami wiatrówką i paroma nożami - to podejrzewam, że ktoś tu chce się wykazać i strzela z armaty do wróbla.
41/2026 (1621) 2026-10-07
W połowie września ruszył proces cywilny wytoczony portalowi Onet przez prezydenta Karola Nawrockiego. Sprawa dotyczy popełnionego przez dziennikarzy tego portalu - Andrzeja Stankiewicza i Jacka Harłukowicza, tekstu „Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu”, opublikowanego kilka dni przed drugą turą prezydenckich wyborów.

Informacja o sprowadzaniu przez prawicowego kandydata na prezydenta prostytutek dla gości sopockiego przybytku miała pogrzebać jego szanse na najwyższy krajowy urząd. Równolegle z artykułem w Onecie do programu Bogdana Rymanowskiego „zaprosił się” roztrzęsiony premier Donald Tusk, żeby opowiedzieć o gangsterskich kontaktach kandydata i wzmocnić narrację Onetu.
41/2026 (1621) 2026-10-07
No i w końcu stało się coś, co stać się musiało. A przecież nie tylko bardowie, poeci czy filozofowie, ale również i co trzeźwiejsi politycy przestrzegali, by nie wierzyć we własną propagandę. Tę - wiadomo - uprawiać wypada, ale wierzyć w nią powinni jedynie ci, dla których jest ona mozolnie produkowana.

Obecnie dożyliśmy jednak takich czasów, kiedy to twórcy manipulacji i kłamstw sami ulegają kreowanemu przez siebie obrazowi rzeczywistości, tracąc jakikolwiek kontakt z otoczeniem. Głębokie analizowanie słów obecnego premiera i jego junty nie ma większego sensu, bo za ich deklaracjami prawie nigdy nie idą czyny, a jedynie kłamstwa.