O duszy i czerepie
Natychmiast dołączył do nich były poseł Platformy Obywatelskiej Piotr Fogler (ktoś go w ogóle kojarzy?) i – oficjalnie jako protest wobec „głupiej decyzji o odebraniu orderu Prezydentowi Ukrainy”, a tak naprawdę, żeby choć przez chwilę móc zaistnieć – też zwrócił „lokatorowi Belwederu, który coraz bardziej ośmiesza Polskę i nas wszystkich” swój samorządowy Złoty Krzyż Zasługi.
Nie omieszkała też wykorzystać szansy na chwilowe zaistnienie Alutka z „Rodziny zastępczej”, czyli Joanna Trzepiecińska, nazywając prezydenta Nawrockiego „podnieconym walkami w klatce, krótkowzrocznym politykiem, żerującym na podsycaniu polskich demonów”.
Swoim wpisem po angielsku (żeby było europejsko, a może nawet światowo) skrytykowała polskiego prezydenta – z patriotycznym dla niej przesłaniem: „Sława Ukrainie!” – Dorota Naruszewicz z niegdysiejszych odcinków „Klanu”.
Odezwała się polityczna aktywistka Joanna Szczepkowska, która ciągle nie może pojąć (a ponoć taka inteligentna jest), że nazywając prezydenta Karola Nawrockiego „użytecznym idiotą, Batyrem, rezydentem”, daje świadectwo o sobie.
Smutną refleksją o Polakach jako „zawistnym i pozbawionym historycznego i politycznego rozumu narodzie” podzieliła się filozofka prof. Magdalena Środa (ta od nadawania obywatelstwa zwierzętom i idei, że migranci poprawią nam naturalny przyrost).
Swoje pięć minut spróbował też przywrócić były zastępca redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej” Jarosław Kurski. Ten to nawet publiczny list „do przyjaciela Ukraińca” wysmażył. „Bracie – w nim ubolewa – piszę do ciebie (…) w rozpaczy, w poczuciu, że reprezentujący mój kraj politycy cynicznie nakręcają spiralę nienawiści między naszymi narodami”. Prezydent Nawrocki i ludzie z nim związani to – w opinii Kurskiego – „nieszczęście w każdym wymiarze: politycznym, geopolitycznym, strategicznym i moralnym”. No i żeby było po równo – Zełenski to ten, który „wykazał się rozumem i dobrą wolą”, a Nawrocki – „wielkopańskim uporem potwierdzającym o nas, Polakach, jak najgorsze stereotypy”. Bo „mówi w kółko o Wołyniu”. A żeby nie było wątpliwości, list kończy Kurski pozdrowieniem: „Sława Ukrajini! Herojam sława!”.
Plucie na własny kraj, żeby uchodzić za tolerancyjnego Europejczyka, to prosta droga do utraty narodowej tożsamości. Ktoś słyszał/widział Ukraińca, który za Wołyń przeprasza? Który w ogóle ten temat porusza, do tej sprawy wraca? Ale że UPA to takie ukraińskie AK, już się po świecie rozniosło.
Ten tzw. świat szybciutko połknął narrację o polskich obozach i mimo lat i wysiłków polskich patriotów, trudno to postrzeganie wyplenić. Bo i jak, skoro nawet aktualna „ministra” od edukacji ogłasza, że to „polscy naziści zbudowali obozy”.
To nawet już nie jest symetryzm. To połączenie pychy z kompleksem zaściankowości, chamstwo (zob. „tolerancyjny” język wypowiedzi) i zbieranie okruchów spod pańskiego stołu.
„O! Polsko! póki ty duszę anielską/ Będziesz więziła w czerepie rubasznym…”.
Anna Wolańska