Komentarze
„Nie rzucajcie swych pereł przed świnie”

„Nie rzucajcie swych pereł przed świnie”

„Ustanawia się order «Orła Białego» w celu nagradzania znamienitych zasług zarówno cywilnych, jak wojskowych, położonych w czasie pokoju lub wojny dla chwały i pożytku Rzeczypospolitej”- możemy przeczytać w art. 1 ustawy z dnia 4 lutego 1921 r. o ustanowieniu orderu „Orła Białego”. I dalej: „Order «Orła Białego» jest najwyższą odznaką honorową Rzeczypospolitej i będzie nadawany osobom, które istotnie i wybitnie przyczyniły się do odzyskania lub utrwalenia niepodległości i zjednoczenia Polski albo do jej rozkwitu”.

Dalej czytamy, że „cudzoziemcy, którzy położyli zasługi dla Państwa Polskiego, mogą być zaszczycani odznakami orderu (…). Wnioski o odznaczenie cudzoziemców nie podlegają rozpatrzeniu Kapituły i są przedstawiane Radzie Ministrów przez Ministra Spraw Zagranicznych w porozumieniu z właściwymi ministrami”.

I jeszcze trochę historii: Order Orła Białego ma ponad 320 lat. Został ustanowiony w 1705 r. (przyjmuje się datę 1 listopada) przez króla Augusta II Mocnego. Choć w czasie zaborów jego nadawanie zostało wstrzymane (w 1831 r. po upadku powstania listopadowego władze carskie włączyły go do rosyjskiego systemu orderowego), odznaczenie zostało oficjalnie przywrócone przez Sejm RP w 1921 r. W 1992 r. po raz kolejny powrócił do odznaczeń III Rzeczypospolitej.

Pierwszym kawalerem Orderu Orła Białego po jego przywróceniu w III RP został z urzędu prezydent Lech Wałęsa (stając się 1321. kawalerem orderu w historii), pierwszym odznaczonym – papież Jan Paweł II, pierwszym odznaczonym cudzoziemcem – król Szwecji Karol XVI Gustaw, pierwszą odznaczoną kobietą Zofia Morawska, a pierwszym odznaczonym pośmiertnie – prymas Polski Stefan Wyszyński. W sumie od 1992 r. najwyższe polskie odznaczenie otrzymało 290 osób (dane za www.prezydent.pl).

Imponujące.

Przeglądając listę honorowanych, można się zgadzać lub nie z jej zawartością. OK. Generalnie pośród wyróżnionych Polaków są wybitne osobowości, w pełni zasługujące na najwyższe wyróżnienie. Mówiąc wprost: musieli się nieźle „napracować”, aby na nie zasłużyć. Chwała im za to!

Uwagę zwraca (dość długa) lista odznaczonych cudzoziemców, głównie królów, prezydentów, ale nie tylko. I tu pojawia się w mojej głowie dylemat: jeśli to mają być postacie – w domyśle – które „wybitnie przyczyniły się do odzyskania lub utrwalenia niepodległości i zjednoczenia Polski albo do jej rozkwitu”, co w zestawieniu robią persony, które nijak się mają do powyższego uzasadnienia? Może za mało znam historię współczesną, politykę (a ta, jak wiadomo, dzieje się również za kuluarami i zwyczajni zjadacze chleba, tacy jak ja, nie muszą znać szczegółów), ale jakoś nieodparcie nasuwa mi się myśl, że coś tu nie gra. Że w wielu przypadkach rozdawanie na prawo i lewo Orderu Orła Białego sprowadziło go do roli ekskluzywnego międzynarodowego giftu. Elementu ceremoniału. Błyszczącej zabawki, jednej z wielu w kolekcji obdarowanych nią, co w efekcie ów order ośmieszyło i zdeprecjonowało. Czy o to chodzi?

Może dlatego np. eksprezydenci Petro Poroszenko, Wiktor Juszczenko z taką lekkością – solidaryzując się z prezydentem Wołodymyrem Zełeńskim – go oddali? Bo nic dla nich tak naprawdę nie znaczył? Bo dla wszystkich trzech Stefan Bandera jest niezmiennie narodowym bohaterem? Pamięć rzezi Polaków – mało istotnym epizodem przeszłości. Oberwało się ostatniemu z nich, ale żaden z poprzedników palcem nie kiwnął, aby wyjaśnić Wołyń. Gdzie zatem te zasługi dla Najjaśniejszej Rzeczypospolitej? A skoro tak, dlaczego w ogóle order dostali?

Może warto się bardziej szanować?

Ks. Paweł Siedlanowski