Afera Pfizera
Wracając do źródeł – w maju 2021 r. Komisja Europejska w imieniu państw członkowskich zawarła z Pfizerem umowę na zakup szczepionek. Że jak hurtem i zbiorowo, to i taniej będzie. Ale wcale nie było. Zaproponowana przez Ursulę von der Leyen umowa okazała się dla kupujących niekorzystna. W 2022 r. Polska zweryfikowała swoje zamówienie, ograniczając liczbę wcześniej deklarowanych szczepionek. Ale za wstrzymanie produkcji Pfizer zażądał odszkodowań. Ciekawe, że tylko od państw ściany wschodniej. Kraje zachodnie, tzw. starej Unii, z – a jakżeby inaczej?! – Francją i Niemcami na czele, nie płacą. Zostało też wycofane śledztwo wobec przewodniczącej KE, a jej negocjacyjne esemesy przezornie skasowane.
Przypomina mi to sytuację sprzed lat. Znajoma nauczycielka postanowiła zorganizować dla swojej klasy wycieczkę. Żeby było taniej, zamierzała to zrobić bez pośredników. Zadzwoniła więc do schroniska w wybranej miejscowości, żeby się w kosztach rozeznać. Po całkiem miłej rozmowie podziękowała grzecznościowym: to ja się zastanowię. Z zastanowienia wynikło, że koszty są zbyt wysokie jak na budżet tej klasy i idea wyjazdu upadła. W pierwszym dniu terminu, o który nauczycielka pytała, odezwał się telefon. Zdecydowanie mniej miła niż poprzednim razem pani zażądała natychmiastowego uregulowania poniesionych przez schronisko, wynikłych z nieobecności wycieczkowiczów strat. Na argument, że nie padła przecież deklaracja przyjazdu, odpowiedziała, że nie było też odmowy. Wyznaczyła bardzo bliski termin należnej, jej zdaniem, zapłaty, i – w razie niedopełnienia „obowiązku” – pogroziła prokuratorem.
Po kilku nieprzespanych nocach nauczycielka postanowiła się zapożyczyć i wysłać schronisku żądany przez nie przelew. Rozmowa z dyrektorką szkoły, która zauważyła zmiany w zachowaniu wychowawczyni, uświadomiła jej, że nie ma w tej sytuacji żadnego obowiązku dokonywania żądanej przez schronisko wpłaty, a straszenia prokuratorem to najbardziej lipowata z lip. Kolejny telefon od „poszkodowanych” nie zrobił już na niedoszłej organizatorce wycieczki większego wrażenia. Podpowie ktoś, czemu mi się to ze szczepionkową aferą skojarzyło?
Wracając do Pfizera – w sprawie odszkodowania za szczepionki rząd premiera Tuska zamierza złożyć apelację, ale póki co jego zaangażowanie w sprawę – zamiast współpracy z innymi obłożonymi karą krajami – ogranicza się głównie do oskarżania rządu poprzedników.
Prościej, łatwiej, a i zysk partyjny z tego większy może być.
Anna Wolańska