Swańki wybrzmią na nowo
Marta Wojtiuk, solistka z Wyryk, wystąpi na Ogólnopolskim Festiwalu Kapel i Śpiewaków Ludowych. Podczas wojewódzkich eliminacji wykonała tradycyjną pieśń - swańkę, która zapewniła jej występ w Kazimierzu Dolnym.
Swańką zwano kiedyś niezamężną młodą dziewczynę czekającą na miłość lub swatów. To także pieśń o miłości, młodości, zalotach, a w dalszej kolejności o ślubie i weselu. Na południowym Podlasiu i Polesiu określano je również jako włodarki lub zelmany. Wiele z nich zachowało się w Wyrykach, gdzie śpiewano je od połowy Wielkiego Postu do Wielkiego Czwartku.
Swańką zwano kiedyś niezamężną młodą dziewczynę czekającą na miłość lub swatów. To także pieśń o miłości, młodości, zalotach, a w dalszej kolejności o ślubie i weselu. Na południowym Podlasiu i Polesiu określano je również jako włodarki lub zelmany. Wiele z nich zachowało się w Wyrykach, gdzie śpiewano je od połowy Wielkiego Postu do Wielkiego Czwartku.
Cechą charakterystyczną swaniek są powtórzenia wersów lub ich fragmentów, np. „Hejże, hejże mocny Boże…”, „Oj rano, raneńko”. W tekstach pojawiają się też regionalne słowa i gwary, takie jak „oczeret” (tatarak), „raneńko” czy „złociusieńka”. Dwie swańki wykonała podczas eliminacji wojewódzkich M. Wojtiuk.
Muzyczne skarby
Zwycięski utwór opowiada o dziewczynie, która przekonuje, że to właśnie wyryckie dziewczęta są najbardziej godne zaufania. W tekście pobrzmiewają humor, flirt i ludowa przekora. ...
JS