Kultura
20/2026 (1600) 2026-05-14
Przywracanie pamięci o Ludomirze Benedyktowiczu trwa. To postać, która zaskakuje, fascynuje i inspiruje kolejne pokolenia - także dziś ma nam wiele do przekazania.

Przyznawana od 1987 r. nagroda jego imienia jest prestiżowym wyróżnieniem za wybitną działalność artystyczną, naukową, literacką i społeczną na rzecz Podlasia oraz wschodniego Mazowsza. I słusznie, bo niewiele osób pochodzących z tego regionu zapisało się tak pięknie na kartach historii. O malarzu, który miał nigdy nie malować, przypomina wystawa „Ludomir Benedyktowicz. 100-lecie śmierci” prezentowana w Muzeum Regionalnym im. Mieczysława Asłanowicza w Siedlcach.
20/2026 (1600) 2026-05-14
Nie byłoby dzisiejszej uroczystości, Siedlce nie byłyby takie, jakie są, gdyby nie wizjoner z XVI w. Stanisław Gniewosz, właściciel wioski Siedlcze, który wpadł na pomysł, żeby założyć tutaj parafię - przypomniał ks. kan. Jerzy Duda, proboszcz parafii św. Stanisława BM, podczas otwarcia VII Siedleckiego Jarmarku św. Stanisława.

Dwudniowe święto, które odbyło się 8 i 9 maja w centrum miasta, zgromadziło mieszkańców, wystawców i gości z całego regionu. Już od wczesnych godzin przedpołudniowych na ulicach Kilińskiego i Pułaskiego oraz na Placu gen. Władysława Sikorskiego można było spotkać mieszkańców i gości odwiedzających stoiska z rękodziełem, regionalnymi produktami oraz wyrobami lokalnych producentów.
19/2026 (1599) 2026-05-06
Krój, kolor, haft, a nawet sposób noszenia - każdy detal dawnych strojów ludowych miał znaczenie i nie był dziełem przypadku.

O ich symbolice, różnorodności i kunszcie wykonania opowiadał w Rykach etnograf i właściciel spółdzielni krawieckiej „Z malowanej skrzyni” Paweł Warowny. Jego zdaniem bogactwo polskich strojów ludowych jest zjawiskiem wyjątkowym w skali Europy. Dawniej ubiór był nośnikiem bardzo precyzyjnych informacji. Już na pierwszy rzut oka można było rozpoznać nie tylko płeć czy wiek, ale także status społeczny czy miejsce pochodzenia danej osoby. - Każdy element stroju miał znaczenie.
19/2026 (1599) 2026-05-06

Wszystko zaczęło się od jednej fajki zabranej ojcu. Dziś Jan Maszkiewicz - lekarz weterynarii z Garwolina - ma kolekcję liczącą około 700 egzemplarzy z całego świata. Jego historia to opowieść o rytuale, podróżach i sztuce zatrzymywania czasu.

W gabinecie J. Maszkiewicza uwagę przyciągają rzędy starannie ułożonych fajek - od prostych i klasycznych po fantazyjnie wygięte, przypominające małe dzieła sztuki. Łącznie jest ich około 700, choć sam właściciel przyznaje, że dawno przestał je liczyć. Początek tej kolekcji był jednak skromny. - To nie ja zacząłem, tylko mój ojciec - wspomina.

17/2026 (1597) 2026-04-29
Pytanie, które zadają mi wszyscy, brzmi: „Dlaczego Kościuszko?”. Ja po prostu spojrzałam kiedyś w jego stronę - i tak już zostało. Przyglądam mu się do dzisiaj - mówi Agnieszka Kowalczyk.

Od 2017 r. tworzy niezwykłą kolekcję. Część jej zbiorów można obejrzeć w siedleckim Muzeum Regionalnym. Otwarcie ekspozycji „W służbie wolności. 280. rocznica urodzin Tadeusza Kościuszki” w lutym zbiegło się z wyjazdem kolekcjonerki do Australii (cel - Góra Kościuszki), stąd obyło się bez fety i uroczystego wernisażu. Za to goszcząc w muzeum 19 kwietnia, A. Kowalczyk do opowieści o swojej życiowej pasji dołożyła barwne wspomnienia z wyprawy na południową półkulę, gdzie wyruszyła w towarzystwie Marcina Zdrojewskiego, który tego dnia również przybył do muzeum.
17/2026 (1597) 2026-04-29
Czarnobyl to nie jedno miejsce, lecz ogromny obszar i tysiące ludzkich historii - mówił Krystian Machnik podczas spotkania w Czemiernikach, zorganizowanego na kilka dni przed 40 rocznicą katastrofy, której skutki są odczuwalne do dziś.

Jego prelekcja była nie tylko relacją z obszarów dotkniętych tragedią, ale przede wszystkim poruszającą opowieścią o ludziach żyjących w cieniu wydarzeń sprzed czterech dekad. Gościem 59 edycji „Radzyńskich Spotkań z Podróżnikami”, które tym razem odbyły się w Centrum Kulturalno-Integracyjnym w Czemiernikach, był podróżnik, reportażysta i autor książki „Ostatni ludzie Czarnobyla”.
17/2026 (1597) 2026-04-23
Przekaz spektaklu „Wypłyń na głębię” zaprezentowanego 12 kwietnia w Komarówce Podlaskiej na długo pozostanie w sercach widzów i uczestników. Wzmacniają go wrażenia i przeżycia, jakie wzbudził jedyny w swoim rodzaju program poetycko-muzyczny.

Przybliża on życie i nauczanie św. Jana Pawła II. Składa się z siedmiu scen dotyczących m.in. powołania, papieża jako Polaka i Słowianina, odniesień Jana Pawła II do dzieci, młodzieży i rodzin, a także naśladowania go w wierze. Poszczególne części są wypełnione śpiewem, scenkami rodzajowymi, dialogiem z Ojcem Świętym, jak również tańcem.
17/2026 (1597) 2026-04-23
Rozmowa z Mirosławem Maraszkiem, prezesem Stowarzyszenia Miłośników Historii Międzyrzeca Podlaskiego.

Niedawno ukazała się najnowsza książka pana autorstwa „Międzyrzeckie zakłady pracy w latach 1945-1990”. Co było inspiracją do jej napisania?

Dokumenty z 1984 r., a konkretnie historie wszystkich zakładów pracy, które mieli zgromadzić ich kierownicy na specjalny referat z okazji 40-lecia PRL-u. Teczkę z tymi materiałami przekazał mi śp. Henryk Wawryniuk, były członek Miejskiej Rady Narodowej.
16/2026 (1596) 2026-04-15
Wschody słońca, poranne mgły, zakola rzeki i zmieniające się światło - to właśnie uchwycił Maciej Bechta w swojej pierwszej indywidualnej wystawie „Chwała Bugu”, otwartej 9 kwietnia w Galerii Miejskiej Biblioteki Publicznej w Siedlcach.

Od wieków rzeka Bug przyciągała artystów i fotografów. Jego krajobrazy - łąki, zakola i subtelne światło poranka - tworzą niezwykłe kadry, które trudno uchwycić bez cierpliwości i wrażliwości. Dla M. Bechty rzeka stała się pierwszym i głównym tematem twórczości. - Jest coś w tej rzece, czego nie potrafię nazwać, a nieustannie mnie przyciąga. To właśnie Bug stał się moim pierwszym tematem, kiedy na dobre zacząłem fotografować.
16/2026 (1596) 2026-04-15
Znaczki od sąsiada, monety z targu i kartki z dalekiego świata - tak przez ponad sześć dekad powstaje niezwykła kolekcja Zofii Strzechmińskiej z Hańska-Kolonii w powiecie włodawskim. Pasja, która zaczęła się w dzieciństwie, trwa do dziś i wciąż się rozwija.

Urodzona w 1954 r. kolekcjonerka wspomina dzieciństwo jako okres, który wymagał od najmłodszych dużej kreatywności. - Nie było telewizora, trzeba było sobie radzić i znajdować sposoby na zagospodarowanie wolnego czasu - mówi. Początki jej pasji sięgają lat szkolnych. - W sąsiedztwie mieszkał nauczyciel, który powierzył mi opiekę nad swoim dzieckiem. W zamian za pomoc podarował serię znaczków przedstawiających psy.