Kolekcja pani Zofii
Urodzona w 1954 r. kolekcjonerka wspomina dzieciństwo jako okres, który wymagał od najmłodszych dużej kreatywności. - Nie było telewizora, trzeba było sobie radzić i znajdować sposoby na zagospodarowanie wolnego czasu - mówi. Początki jej pasji sięgają lat szkolnych. - W sąsiedztwie mieszkał nauczyciel, który powierzył mi opiekę nad swoim dzieckiem. W zamian za pomoc podarował serię znaczków przedstawiających psy.
Były piękne. Nikt takich nie miał, tylko ja – wspomina.
Od tego momentu zaczęła interesować się jego kolekcją i obserwować zbiory. Kolorowe znaczki pocztowe, pełne detali i historii, szybko stały się jej oknem na świat.
Rówieśnicy również coś zbierali – papierki po czekoladach, etykiety od zapalniczek czy otwieracze do butelek. – Był chłopiec, który miał samochodziki strażackie. Spora grupa kolekcjonowała znaczki, które listonosz nam przynosił, kiedy przychodził do szkoły – opowiada.
Z czasem zbiory Z. Strzechmińskiej rosły dzięki wymianom, zakupom na poczcie i prezentom od bliskich. ...
Joanna Szubstarska