Wychował pokolenia muzyków
Wniosek o nadanie tytułu złożył Andrzej Zdrojewski, prezes Towarzystwa Fruwającej Muchy. Petycja wpłynęła do urzędu 20 marca i została pozytywnie zaopiniowana przez komisję skarg i wniosków. - 22 kwietnia odbyło się posiedzenie. Komisja trzema głosami „za”, czyli jednogłośnie, poparła nadanie honorowego obywatelstwa H. Rickowi-Wiśniewskiemu - mówił przewodniczący komisji skarg, wniosków i petycji Grzegorz Gomoła.
Podczas sesji przypomniano bogaty życiorys muzyka i pedagoga.
Od skrzypiec do konserwatorium
Rick-Wiśniewski urodził się 9 lutego 1912 r. w Łukowie, w rodzinie amatorsko muzykującej. Już od ósmego roku życia uczył się gry na skrzypcach. W 1930 r., po zdaniu egzaminu konkursowego, rozpoczął naukę w klasie skrzypiec Państwowego Konserwatorium w Warszawie. W czasie studiów został powołany do służby wojskowej w 35 Pułku Piechoty w Brześciu, gdzie pełnił funkcję dyrygenta orkiestry wojskowej. Po jej zakończeniu kontynuował naukę w konserwatorium do 1939 r. W czerwcu tego samego roku wrócił do Łukowa. Wybuch II wojny światowej przerwał jego karierę muzyczną. Do października 1942 r. pracował w magistracie i udzielał prywatnych lekcji gry na skrzypcach. Następnie wyjechał do Warszawy.
Wojna i powrót
W 1944 r. brał udział w powstaniu warszawskim. Po jego zakończeniu został ewakuowany w radomskie, skąd w 1945 r. wrócił do Łukowa. W czasie wojny stracił rodziców i brata, a jego siostra wyemigrowała z kraju. Zniszczony został również rodzinny dom.
Mimo osobistych tragedii i trudnych realiów powojennych przy wsparciu przyjaciół i łukowskich muzyków Rick-Wiśniewski niemal natychmiast zaangażował się w odbudowę życia muzycznego miasta. Już 22 września 1945 r., na jego wniosek, rozpoczęło działalność Towarzystwo Muzyczne. Było ono organizatorem życia muzycznego w Łukowie. Z kolei w październiku z jego inicjatywy uruchomiono Państwową Szkołę Muzyczną im. Mieczysława Karłowicza. Rick-Wiśniewski był jej wieloletnim dyrektorem szkoły i pedagogiem. Prowadził klasy skrzypiec, akordeonu oraz śpiewu solowego. Pod jego batutą działały chór, zespoły wokalne, akordeonowe i jazzowe oraz orkiestra dęta.
Komponował i opracowywał repertuar dla potrzeb szkoły, organizował wydarzenia artystyczne i był jednym z najważniejszych animatorów życia kulturalnego miasta.
W okresie jego działalności przez szkołę, którą zarządzał blisko 34 lata, przewinęło się ok. 2 tys. uczniów, 200 zostało absolwentami, a 49 poświęciło się zawodowej karierze muzycznej. Zmarł w 1984 r.
Wzór dla młodych
Radny Paweł Stoga przyznał, że to dobry czas na uhonorowanie H. Ricka-Wiśniewskiego. – Wciąż żyją jego uczniowie. Często się spotykają, m.in. co roku obchodzą jego urodziny, ciepło go wspominając. To był nie tylko dyrektor szkoły, ale przede wszystkim wychowawca i człowiek, który kształtował muzyczną scenę łukowską, choć w czasach powojennych bardzo trudno było o instrumenty i pomieszczenia – mówił radny Paweł Stoga.
Jak podkreślał, Rick-Wiśniewski potrafił zaszczepić mieszkańcom miłość do muzyki, a wielu jego wychowanków osiągnęło znaczące sukcesy artystyczne, np. skrzypek i kompozytor Karol Borsuk, który od lat mieszka w Berlinie, gdzie wykłada i prowadzi chór i orkiestrę.
Wiceprzewodniczący rady Jarosław Okliński zaznaczał, że kolejne pokolenia powinny znać postać pedagoga. – To za jego przyczyną szkoła muzyczna powstała w Łukowie najpierw jako ognisko muzyczne i funkcjonuje do dziś, kształcąc młodych artystów – mówił.
Burmistrz Łukowa Piotr Płudowski przyznał, że H. Rick-Wiśniewski to postać bardzo cenna dla lokalnej społeczności. – W jego życiorysie najbardziej uderzyło mnie to, że tym trudnym czasie, tuż po II wojnie światowej, kiedy być może były ważniejsze potrzeby, jak podnoszenie miasta z gruzów, on dostrzegał znaczenie kultury i muzyki, stanowiących odskocznię od pełnej zniszczeń, krzyży, mogił rzeczywistości. W swoich dążeniach był niezwykle zdeterminowany, konsekwentny i skuteczny. Powołał do życia placówkę, która działa do dzisiaj. Wspaniały człowiek, wzór dla młodych, ukształtował wielu Łukowian – podkreślił. P. Płudowski.
Pod koniec sesji P. Stoga przypomniał, ze podczas spaceru śladami H. Ricka-Wiśniewskiego, który odbył się 3 maja, padła propozycja umieszczenia tablicy pamiątkowej na budynku, w którym mieszkał. Chodzi o blok przy ul. Browarnej. Radny poprosił władze o sprawdzenie, czy jest możliwość takiego upamiętnienia
DY