Region

Nie chcemy asfaltowni

W poniedziałek 26 maja mieszkańcy gminy zablokowali na dwie godziny DK nr 63, protestując przeciwko planowanej budowie wytwórni mas bitumicznych w Wiśniewie-Kolonii.

Obawiają się smrodu, hałasu i zanieczyszczeń. Chociaż procedura środowiskowa dopiero się rozpoczęła, społeczność już teraz głośno wyraża sprzeciw. Na przełomie kwietnia i maja do gminy wpłynął wniosek o wydanie decyzji środowiskowej dla inwestycji, którą w Wiśniewie-Kolonii chce wybudować jedna z warszawskich firm. W pierwszym tygodniu maja władze gminy zawiadomiły o tym mieszkańców

Sprzeciw budzi przede wszystkim fakt, że asfaltownia miałaby stanąć w niewielkiej odległości od zabudowań mieszkalnych. Dlatego na ręce wójt Barbary Rybaczewskiej złożyli petycję, pod którą podpisało się ponad 700 osób.

 

Ryzyko dla zdrowia i środowiska

Mieszkańcy nie chcą smrodu i hałasu. Obawiają się też emisji szkodliwych substancji. – Taka inwestycja niesie za sobą duże ryzyko zarówno dla zdrowia ludzi, jak i środowiska. Jesteśmy przeciwni, by powstała ona w pobliżu domów jednorodzinnych ze względu na duży hałas, zanieczyszczenie powietrza szkodliwymi związkami, takimi jak benzen, formaldehyd. Liczymy na wsparcie ze strony władz gminy – podkreśliła jedna z inicjatorek protestu Wioletta Młynarczyk. – Są inne miejsca na fabryki, nie tuż obok naszych gospodarstw. Do tej pory nasza miejscowość była spokojna, bardzo chętnie wybierana przez mieszkańców miast, którzy budowali tu nowe domy. Teraz ludzie zaczną się wycofywać – powiedział organizator protestu Tomasz Kajka, mieszkaniec Wiśniewa-Kolonii.

Pikietujący twierdzili, że zostali zmuszeni do wyjścia na ulicę, bo chcą, aby ich głos był słyszalny. – Jestem właścicielem działki sąsiadującej z planowaną asfaltownią. Każdy z nas wie, że związki chemiczne mogą nieść się na 3 km, może nawet więcej. Nam, mieszkańcom, zabrania się palić w piecach węglem czy drewnem, a ktoś ma budować taką inwestycję i opalać np. pyłem węglowym. To nie fair – podkreślał jeden z uczestników protestu, zastrzegając, iż nie są to działania wymierzone w konkretną osobę, ale ich celem jest przedstawienie swojego punktu widzenia. – Wiem, że sytuacja jest trudna, ale po to wybraliśmy władze, by w takich momentach interweniowały – dodał.

 

Żadne decyzje nie zapadły

Do protestujących wyszła wójt B. Rybaczewska. – Mieszkańcy złożyli swój protest pisemnie, a dzisiaj wyrażają go, blokując drogę DK nr 63. To jest normalna forma wypowiedzenia swojego sprzeciwu, tak jak pisemna i ustna. Na pewno wezmę ją pod uwagę, ale to tylko jedna opinia. Muszę wysłuchać zarówno mieszkańców, jak i trzech innych instytucji, które są do tego uprawnione przy wydawaniu decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych – podkreśliła. Wójt wydała również oświadczenie: „W związku z zainteresowaniem, jakie wzbudziło rozpoczęcie postępowania w sprawie wydania decyzji środowiskowej dotyczącej budowy asfaltowni na terenie gminy, uprzejmie wyjaśniam, że każdy wniosek, który wpłynie do Urzędu Gminy, musi być procedowany zgodnie z określoną przepisami procedurą – Kodeks Postępowania Administracyjnego. W związku ze złożonym wnioskiem o wydanie decyzji środowiskowej ustawowym obowiązkiem organu (Wójta) było wszczęcie postępowania, o czym wszystkie strony (w tym mieszkańcy) zostały powiadomione obwieszczeniem z dnia 5 maja 2025 r. Sprawa znajduje się w początkowej fazie procedowania, w której status strony posiadają jedynie osoby będące właścicielami lub posiadaczami nieruchomości położonych w obrębie oddziaływania przedsięwzięcia (do 100 metrów). W przypadku, gdy po wpłynięciu opinii właściwych organów zajdą przesłanki do przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko, zapewniony będzie udział społeczeństwa w każdym etapie postępowania o wydanie decyzji środowiskowej” – napisała wójt. B. Rybaczewska zaapelowała również o „wstrzemięźliwość w ocenach i formułowaniu osądów, gdyż procedura w sprawie wydania decyzji środowiskowej jest wieloetapowa i nie zapadły jeszcze żadne wiążące decyzje i rozstrzygnięcia”. Zapewniła też, iż samorząd dołoży wszelkich starań, by zgłaszane przez uprawnione osoby wnioski i zastrzeżenia zostały wnikliwie rozpatrzone, a społeczność będzie informowana o przebiegu postępowania. Jednocześnie wójt oświadczyła, że nikt nie zwrócił się do gminy z wnioskiem o budowę kurników na terenie Zabłocia, Radomyśli, Oknin Starych i Oknin Nowych oraz Gostchorzy.

 

Nie można nie przyjąć wniosku

Do sprawy władze gminy odniosły się również na sesji, która miała miejsce 28 maja. – Reprezentuję mieszkańców, ale jestem również urzędnikiem rozpatrującym różne pisma. Nawet jeśli ktoś złoży wniosek o budowę stacji kosmicznej, jestem zobowiązana go przyjąć i poddać procedurze – przyznała wójt.

Głos zabrała też mecenas Marta Knap-Bolesta. – W ubiegłym tygodniu odbyło się spotkanie z mieszkańcami, na którym przedstawiłam kwestie formalne związane z całą procedurą dotyczącą wydawania decyzji środowiskowej. Odbyło się ono w związku z informacją, jaka pojawiła się w przestrzeni publicznej, że decyzja w sprawie wydania decyzji środowiskowej już zapadła, że budowa asfaltowni jest przesądzona, a wniosek nie powinien być przyjęty przez panią wójt. Tego rodzaju argumenty padały również na spotkaniu – podkreśliła mecenas, zaznaczając, że nie ma możliwości, by wniosek, jaki wpływa do urzędu gminy, nie został przyjęty i rozpatrzony. Następnie szczegółowo wyjaśniła procedury i etapy związane z wydaniem decyzji środowiskowej. – Obecnie znajdujemy się na wstępnym etapie postępowania. Wpłynął wniosek, wydane zostało obwieszczenie o wszczęciu postępowania, czekamy na opinię organów i dopiero na ich podstawie jakiekolwiek decyzje będą w tej sprawie zapadać. Nic nie zostało przesądzone – zaznaczyła.

 

Czekają na RDOŚ

Jak poinformowała B. Rybaczewska, dwie instytucje już przysłały swoje opinie. Są to Wody Polskie – jednak nie zleciły one dodatkowych dokumentów, a także powiatowy inspektor sanitarny, który wskazał, że należy sporządzić raport oddziaływania na środowisko. Gmina czeka jeszcze na zdanie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Jednak w ubiegłym tygodniu do urzędu wpłynęło pismo, w którym poinformowano, iż RDOŚ wydłuża termin wydania opinii. – Nie wiemy, ile to potrwa. Dopiero po otrzymaniu tych trzech stanowisk będę podejmowała decyzje – zaznaczyła wójt. Należy się ich spodziewać nie wcześniej niż za kilka miesięcy.

 

DY